Dwunasta rocznica zamachu na Tu-154 M nb 101 z Prezydentem Lechem Kaczyńskim. 10.04.2022r.

Kraków 2022-04-10

Dwunasta rocznica zamachu na Tu-154 M nb 101 z Prezydentem Lechem Kaczyńskim. 10.04.2022 rok.

Model samolotu Tu-154 M Nb 101. 2021 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman
Model samolotu Tu-154 M Nb 101. 2021 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

W tym hangarze stoi Tu-154 M Nb 102. 2021 rok. Zdjęcie google
W tym hangarze stoi Tu-154 M Nb 102. 2021 rok. Zdjęcie google

Opis zdjęcia: Samolot Tu-154 M Nb 102 jest dowodem w sprawie zamachu smoleńskiego.

Obecnie mamy już 12-rocznicę zamachu smoleńskiego. Cztery lata temu ukazała się raport techniczny, który potwierdził, że nie było wypadku tylko brutalny zamach na Polskie elity rządzące. Portal POLOT.net był jednym z nielicznych, który od kwietnia 2010 roku, twardo obstawał za teorią zamachu.

W dniu 24 lutego 2022 roku, towarzysz Putin swoimi żołdakami, napadł na suwerenną Ukrainę, chcą całkowite zniszczyć naród ukraiński. Zachowanie niemców, francuzów i holendrów było karygodne. Nadal wspierali oficera KGB Putina. Już najwyższy czas, aby w Polsce rozpocząć dyskusję o wystąpieniu z europejskiego kołchozu, który jest masoński, zamknięty na poczęte życie i lekceważący rodziny katolickie. Towarzysz Putin jest pod kloszem Zachodu, za wyjątkiem UK. Dwanaście zamordowanych na Zachodzie osób na rozkaz Putina, wcale ich nie wzrusza. Na przykład otrucie Siergieja Skripala i jego córki, Julii. A teraz na Ukrainie, tysiące cywili brutalnie zamordowanych przez żołdaków państwa moskiewskiego. Państwo moskiewskie jest złapane za rękę, kompromituje się w oczach całego świata, a i tak wypiera się wszystkiego.

O zamachu smoleńskim wiemy prawie wszystko. Nie należy się spodziewać, aby winni stanęli przed sądem tu na ziemi. Brzoza nie miała nic wspólnego z przyczynami tragedii smoleńskiej, zaś rządowy Tu-154 M nb 101 został rozerwany przez eksplozje w powietrzu. Były trzy wybuchy. Osoby dające oznaki życia zostały dobite z pistoletów przez oficerów z NKWD.

Do tragedii przyczyni się ówczesny premier Donal Tusk, minister zdrowia Ewa Kopacz i inni, którzy pomagali rosjanom zacierać ślady zbrodni. Pamiętajmy, że w 1993 roku, prezydent Lech Wałęsa wyprowadził wojsko CCCP z Polski, ale pozostawił rosyjską agenturę.

Własne raportu opracowały służb Izraela, USA, Wielkiej Brytanii i Interpolu. Z dokumentów wynika, że za zamachem stało państwo moskiewskie. Teraz, kiedy intencje cara Putina stały się jasne, kiedy mamy do czynienia z wojną na Ukrainie, wojną w Syrii; wiele rosyjskich ciemnych operacji („dark operations”) wychodzi na światło dzienne. Zwłaszcza interesy gospodarcze.

Kiedy w państwie moskiewskim, w 2017 roku, działały jeszcze niezależne telewizje, na przykład Kanał 112, wywiadu tej telewizji udzielił Andriej Iłłarionow (Doradca ekonomiczny prezydenta państwa moskiewskiego w okresie 2000 - 2005, który obecnie mieszka w USA), stwierdził on, że w Smoleńsku to był zamach.

Jeszcze na przełomie maja i czerwca 2019 roku, do Smoleńska po raz kolejny poleciała grupa Polskich prokuratorów. Rosjanie zabronili, aby w Polskiej grupie byli specjaliści lotniczy, materiałoznawstwa, środków pirotechnicznych itp. W rzeczywistości była to ostatnia wizyta strony polskiej w sprawie zamachu smoleńskiego.

Po wizycie, rosjanie ogłosili komunikat, że współpraca układa się bardzo dobrze i Polska strona potwierdza ustalenia komisji MAK. Oczywiście to było kłamstwo.

W trakcie wykonywania dokumentacji fotograficznej, moskale pokazywali, które fragmenty wraku można fotografować, a których nie. Nie wolno było dotykać szczątków wraku, a tym bardziej odwracać je, aby zobaczyć ich strukturę od wewnątrz. Polska ma kontakt z firmami specjalistycznymi, które są w stanie zrekonstruować przestrzennie wrak samolotu na miejscu w Smoleńsku. Moskale nie chcą o tym słyszeć.

Zgodnie z decyzja Rady Europejskiej moskale mieli czas na oddanie szczątków samolotu Tu-154 M nb 101 do września 2019 roku. Można domniemywać, że zrobią wszystko, aby wraku nie zwrócić. Obecnie jest 2022 roku, i wrak do Polski nie wrócił. Tyle są warte słowa biurokratów Rady Europejskiej.

Opracował Karol Placha Hetman