Historia Konstrukcja Zestawienie

Lockheed Martin C-130. 2019r.

316 Rozdział 2009-03-24


Lockheed Martin C-130 E Hercules

Polska

Historia

10 lat eksploatacji samolotów Lockheed Martin C-130 Hercules w Polsce.

C-130 nb 1505. Powidz 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman
C-130 nb 1505. Powidz 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman
C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman
C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman
C-130 nb 1505. Giżycko 2018 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman

W dniu 2019-03-24 (niedziela) minęło 10 lat od przyjęcia przez Polskie Siły Powietrzne na wyposażenie samolotów transportowych Lockheed Martin C-130 Hercules. W dniu 2009-03-24 na Lotnisku Powidz wylądował pierwszy samolot C-130 Hercules nb 1501. Samolot przyleciał z USA z Waco w Teksasie.

Polska zamówiła pięć maszyn C-130 Hercules. Początkowo, ze względu na opóźnienia w dostawach tych maszyn, Polskie Siły Powietrzne eksploatowały jeszcze trzy inne C-130 Hercules, wypożyczone od USAF. Jeden z tych samolotów jest do chwili obecnej (2019 rok) w Powidzu i służy do szkolenia naziemnego.

Warto wspomnieć, że Lotnisko Powidz oprócz tego, że jest bazą Polskich samolotów transportowych, to często lądują tutaj samoloty transportowe USAF, oraz rotacyjnie bazują śmigłowce bojowe USAF.

Polskie samoloty C-130 Hercules przez wiele lat stały na placu składowym w USA zakonserwowane. Zostały zdjęte z nich zabezpieczenia konserwatorskie i przeszły remont. W samolotach wymieniono centropłaty na nowe. Centropłaty w samolotach C-130 wszystkich wersji są cementami najbardziej narażony na odkształcenia i pęknięcia. Dlatego, co jakiś czas w prasie pojawia się „sensacyjna” informacja, o problemach samolotów C-130. W kokpicie część wskaźników zostało zastąpionych monitorami. Również remont przeszły silniki.

Samolot Lockheed C-130 Hercules jest zdolny do transportu 94 żołnierzy, 74 chorych na noszach lub 62 skoczków spadochronowych z ekwipunkiem. Standardowo ma udźwig ładunku o masie 20 000 kg, chociaż Polskie samoloty, z uwagi na wiek, mają masę użyteczną ograniczoną do 17 500 kg (potrzebne źródło). Samolot wyląduje w każdych warunkach pogodowych. Może operować z lądowisk o nawierzchni trawiastej (gruntowej).

Załoga samolotu C-130 Hercules standardowo składa się z 5 żołnierzy: kapitana, I oficera, inżyniera pokładowego, nawigatora i loadmaster-a (technik załadunku). W najnowszych wersjach samolotów C-130 J Hercules nie ma inżyniera pokładowego i nawigatora, bo kabina załoga jest w pełnej wersji glass cockpit.

Obecna flota Polskich samolotów transportowych C-130 Hercules składa się z pięciu egzemplarzy. Samoloty są na wyposażeniu 33. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu, która wchodzi w skład 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego. Samoloty te przez 10 lat spędziły w powietrzu ponad 10 000 godzin. Niektóre Polskie załogi mają nalot na samolotach C-130 Hercules ponad 2 000 godzin. Polskie załogi lądowały w najdalszych zakątkach świata: Alaska, USA, Islandia, Skandynawia, Europa, Afryka, Bliski Wschód, Daleki Wschód, aż po Nepal.

Przez ten czas C-130 Hercules potwierdziły swoją przydatność. Zapewniają transport lotniczy w najdalsze rejony świata. Zabezpieczają działania lotnictwa taktycznego w misjach na całym świecie, tym bardziej, że mogą działać w strefach działań wojennych. Były uczestnikami misji w: Iraku, Afganistanie, Czadzie i Kuwejcie. Realizują transport sprzętu i osób. Desantują z powietrza sprzęt i personel. Realizują zadania związane z ewakuacją medyczną żołnierzy i ludności cywilnej. Wspierają lotnicze operacje specjalne oraz powietrzno-desantowe. Wspierały działania wojsk francuskich. Prowadziły ewakuacje placówek dyplomatycznych z Libii i Iraku. Przewożą obywateli innych krajów w ramach lotów deportacyjnych. Samoloty wykorzystywane były do transportu repatriantów, po wybuchu konfliktu na Ukrainie. Uczestniczą w akcjach pomocy humanitarnej. Pomoc humanitarną realizowały w dotkniętej powodzią Albanii w 2010 roku oraz po trzęsieniu ziemi w Nepalu w 2015 roku, a także w Republice Środkowoafrykańskiej. Tak więc samoloty C-130 Hercules wykonują szerokie wachlarz zdań. Polskie samoloty C-130 Hercules są również gwiazdami licznych pokazów lotniczych w Polsce: Radom, Dęblin, Poznań, Giżycko i inne.

W ładowni C-130 Hercules przewożono różne typowe i nietypowe ładunki. Był na przykład transportowany z Afganistanu do Polski zabytkowy czołg Renault FT-17. Samolotem transportowano także z Armenii samochód dla przewozu papieża „PapaMobile”.

To wszystko nie byłby możliwe bez perfekcyjnego wyszkolenia załóg samolotów i personelu naziemnego, który każdego dnia wkłada wiele sił i zaangażowania, aby bezpiecznie i sprawnie realizować wszystkie postawione zadania. Polskie załogi są świetnie przygotowane do obsługi tych dużych samolotów, które przy masie całkowitej ponad 70 000 kg, nadal pozostają zwinne i skutecznie starują i lądują z prowizorycznych lądowisk. Samolot jest tak zaprojektowany, aby był wytrzymały i skuteczny, i niezależnie od sytuacji ma lecieć. Samolot dobrze się spisuje w każdym klimacie: od arktycznego do równikowego (wysokie temperatury i niskie ciśnienie atmosferyczne). Nasi piloci ćwiczą wspólnie z sojusznikami, zwłaszcza Amerykanami, w kraju i za granicą. Brali udział w słynnych ćwiczeniach Red Flag na Alasce, a także Swift Response czy Ramstei Guard. Kiedy samoloty C-130 Hercules przyjmowano na wyposażenie Wojska Polskiego nie sądzono, że będą one aż tak intensywnie eksploatowane.

W pierwszych dwóch latach eksploatacja samolotów C-130 Hercules trafiała na różne trudności. Głównie z uwagi na wychodzące na jaw usterki. Samolot C-130 nb 1501 co chwilę wracał do hangaru na naprawę. Lotnicy nazwali go „The queen of hangar” (królowa hangaru). Dodatkowo lotnicy namalowali na burcie samolotu obrazek kobiety z napisem Queen. Samolot C-130 nb 1502 (dostarczony 2010-04-26) otrzymał imię własne „Cobra”, ale większości lotników ta nazwa się nie podoba. Samolot C-130 nb 1503 (dostarczony 2010-11-16) nie ma imienia własnego. Samolot C-130 nb 1504 (dostarczony 2011-09-16) ma imię „Charleen” nadane przez jednego z amerykańskich mechaników. Samolot C-130 nb 1505 (dostarczony 2012-07-23) w przypływie emocji otrzymał nazwę „Dreamliner”, co było nawiązaniem do początkowych kłopotów z samolotem komunikacyjnym Boeing B.787, ale większość lotników nazwy nie akceptuje. Maszyny są na bieżąco ser­wi­so­wane i obsłu­gi­wane w Powidzu i w WZL nr 2 S.A. w Bydgoszczy.

Polskie Siły Powietrzne szukają następcy samolotu C-130 Hercules.

W lutym 2019 roku Prezydent Rzeczpospolitej Andrzej Duda mówiąc o planach zakupu sprzętu dla Wojska Polskiego wspomniał o myśliwcach V generacji i samolotach transportowych. Nie było wówczas tajemnicą, że Polskie C-130 nie wytrzymają do 2030 roku.

Od początku 2019 roku Wojsko Polskie przygotowuje się do znalezienia następcy C-130 Hercules. Program nazwano roboczo Drop, a jego celem jest wybranie nowych średnich samolotów transportowych. Do dialogu technicznego zgłosiło się pięciu oferentów:

Leonardo – samolot C-27 J Spartan. Samolot ten był już oferowany Polsce przy okazji zakupu samolotów CASA C-295 M.

Airbus – który oferuje dwie konstrukcji; C-295 W oraz A.400 M. Ten drugi jest godny uwagi.

Embraer – KC-390. Samolot ten kupili na przykład Czesi, którzy są w brazylijskim programie od samego początku.

Lockheed – C-130 J Super Hercules. Naturalna konsekwencja eksploatacji samolotów C-130 Hercules.

Boeing – który nie ma w ofercie średniego samolotu transportowego z tylną rampą, ale ma Boeing C-17. Koncern Boeing nawiązał także współpracę z koncernem Embraer, co może sugerować wsparcie oferty KC-390.

Dialog techniczny ma trwać od września 2019 roku do maja 2020 roku. W jego wyniku powstaną szczegółowe wymagania WTT, które zostaną skierowane do dwóch-trzech oferentów.

Pozyskanie przez Polskę średnich samolotów transportowych nie wywołuje dużych emocji wśród polityków i dziennikarzy. Pewnie dlatego, że dla Wojska Polskiego są realizowane znacznie większe zakupy.

We wrześniu 2019 roku, podczas Targów MSPO w Kielcach, Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że zostały podpisane wnioski Letter of Request na dostawę z USA samolotów C-130 Hercules. Zostaną one pozyskane w ramach programu Excess Defense Articles, czyli z nadwyżek sił zbrojnych USA. Ma to być pięć samolotów C-130 H po remoncie i modernizacji. Samoloty nie będą pochodzić ze składu, ale są maszynami wciąż używany przez Gwardię Narodową USA, czyli młodsze.

Samoloty C-130 H używane w Gwardii Narodowej już przechodziły modyfikacje od 2008 roku. Otrzymały między innymi nowsze silniki firmy Rolls-Royce, które napędzają 8-łopatowe śmigła. Śmigła NP2000 z automatycznym wyważeniem i elektronicznym systemem sterowania kątem natarcia łopat, co obniżyło hałas, wibracje i zużycie paliwa. Warto wspomnieć, że samoloty C-130 J mają jeszcze inne silniki i 6-łopatowe śmigła.

Obecnie (2019 rok) są produkowane tylko samoloty C-130 J Super Hercules oraz ich wydłużona o 4,6 metra wersja C-130 J-30. Są to maszyny znacznie nowocześniejsze, dysponujące o ponad 40% większym zasięgiem i przeszło 20% wyższą prędkością przelotową. Zależnie od wersji, istotnie większa jest też ładowność i wymiary kabiny ładunkowej. Załoga to tylko 3 lotników.

Opracował Karol Placha Hetman