Tragedia M-28 Bryza w dniu 31.03.2009r.


Tragedia samolotu Bryza. 31.03.2009r.


W dniu 31.03.2009r. doszło do katastrofy lotniczej na lotnisku Polskiej Marynarki Wojennej w Babich Dołach. Zginęła cała, cztero osobowa załoga samolotu transportowego typu M-28 Bryza. 
Podczas wykonywania ćwiczeń lotniczych załoga ćwiczyła lądowanie awaryjne. Około godziny 17,00 samolot lądował „na jednym silniku”. Będąc już nad terenem bazy lotniczej niespodziewanie „skręcił” i spadła na ziemię. Momentalnie stanął w płomieniach, a jego szczątki były rozrzucone na trawiastej części lotniska i wśród okolicznych drzew. Natychmiast do akcji ratunkowej przystąpiły wszystkie służby. Przybyły także jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Pucka i Gdyni ( 7 wozów bojowych ).
Na miejscu katastrofy zjawił się Minister ON Bogdan Klich. Do czasu wyjaśnienia przyczyny tragedii wstrzymano wszystkie loty tego typu samolotów. Kondolencje rodzinom złożył; Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński, Premier RP Donald Tusk, Minister ON Bogdan Klich. Ogłoszono żałobę.
Samolot, który uległ katastrofie to dobry Polski samolot pochodzenia sowieckiego. Należy do lekkich transportowców. Charakteryzujący się własnościami krótkiego startu i lądowania. Bryza jest uważana przez lotników za samolot w zasadzie bezawaryjny. Do tej pory w Polsce nie było żadnych wypadków z jej udziałem. Jedyna katastrofa Bryzy zdarzyła się w 2001r. w Wenezueli. Zginęło wtedy całe szefostwo PZL Mielec, producenta tych samolotów. Utracony samolot był 12-letni i miał wylatane zaledwie 1 500 godzin. Zbudowany w PZL Mielec w 1997r.
W dniu tragedii warunki pogodowe były bardzo dobre.
Tyle informacje medialne. Ale społeczność Polskiej Marynarki Wojennej i Polskiego Lotnictwa został pogrążona w bólu. Łzy cisną się do oczu. Mieszkańcy Gdyni, na wieść o katastrofie późnym wieczorem zapalali świeczki pod bramą lotniska. Biskup polowy Wojska Polskiego gen. Tadeusz Płoski napisał po wypadku: "Jestem poruszony wiadomością o katastrofie lotniczej, która znowu wyrwała z szeregów żołnierskich kolejnych czterech lotników. Przeżywając ból i żal zwracamy się do miłosiernego Boga prosząc o dar nieba dla tych, którzy niespodziewanie zakończyli bieg swojego życia oraz o pociechę i umocnienie rodzin, przyjaciół i kolegów pozostających w żałobie". A ja rodzinom tych, którzy odeszli na wieczna służbę, życzę opieki Jezusa Chrystusa i wiary, zanim upływający czas przyniesie ukojenie, choć nie zatrze tragicznych wspomnień. 
To był dobry samolot i bardzo dobra załoga. Cześć Ich pamięci!

Komandor podporucznik pilot Roman BERSKI, urodzony 27.04.1961r. Absolwent Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej z 1986r Nalot 1500 godzin. Zajmował stanowisko szefa sekcji rozpoznawczej - instruktora pilota w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej. Podczas lotu pełnił funkcję pilota kontrolującego.

Kapitan marynarki pilot Marek SZTABIŃSKI, urodzony 18.08.1973r. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych z 1996r. Nalot 1134 godziny. Zajmował stanowisko szefa szkolenia 28 Eskadry Lotniczej Marynarki Wojennej. Podczas lotu był dowódcą załogi – pilotem szkolącym.


Porucznik marynarki pilot Przemysław DUDZIK, urodzony 5.05.1982r. Absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych z 2005r. Nalot 260 godzin. Zajmował stanowisko oficera sekcji rozpoznawczej 28 Eskadry Lotniczej Marynarki Wojennej. Podczas lotu był pilotem szkolonym.

Chorąży sztabowy marynarki Ireneusz RAJEWSKI, urodzony 31.03.1966r. Absolwent Szkoły Chorążych Personelu Technicznego Wojsk Lotniczych z 1987r. Nalot 1900 godzin. Zajmował stanowisko starszego technika samolotu w 28 Eskadrze Lotniczej Marynarki Wojennej. Podczas lotu był technikiem pokładowym.

Opracował Karol Placha Hetman