Kraków 4.01.2010r.
Tragedia An-24 W nb 012 w Goleniowie. 23.02.1973r.

Samolot An-24 w barwach PLL LOT podchodzi do lądowania w Balicach. 1973r.

Największą katastrofą Lotniska Goleniów było rozbicie się rządowego samolotu transportowego typu An-24 z ważnymi osobami na pokładzie. 
W dniu 24.12.1969r. do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego bazującego na Okęciu przyjęto na stan samolot An-24 W nr 97305702 nb 012. Samolot był nowy, wykonany w nieco wyższym standardzie i był przeznaczony do transportu ważnych osób, członków władz partyjnych i państwowych. 
W 1973r. samolot miał nieco ponad trzy lata eksploatacji za sobą. W dniu 23.02.1973r. samolot wykonywał lot z Warszawy-Okęcia do Goleniowa. Na pokładzie znajdowała się delegacja wojskowa, na czele której stał Minister Spraw Wewnętrznych w rządzie Piotra Jaroszewicza, Wiesław Ociepka wraz z towarzyszącymi mu oficerami Polskiego MSW i sześcioma gośćmi z Czechosłowacji, m.in. czechosłowackim ministrem spraw wewnętrznych Radko Kaską i kierownikiem wydziału administracji państwowej Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Czechosłowacji Michałem Kudzejem. Goście z Pragi chcieli odwiedzić m.in. port i swój konsulat w Szczecinie. 
Lot odbywał się wieczorem, a praktycznie w warunkach nocnych. Pogoda była dobra, ale pamiętajmy, że była zima. Samolot prowadzony był do samego końca przez lotniskowe urządzenia nawigacyjne, wszystkie podzespoły An-24 działały prawidłowo. W rozmowach z wieżą nie odnotowano żadnych niepokojących komunikatów. 
Około 22;45 samolot obniżył lot i zgodnie z planem zaczął się zbliżać do lotniska w Goleniowie. Widoczność była nieco ograniczona przez chmury, jednak nie odnotowywano poważniejszych problemów nawigacyjnych. DS. była dobrze oświetlona. Dokładnie o godz. 22;52 kontakt radiowy z pilotem nagle się urwał. Rządowy An-24 do Lotniska Goleniów nigdy nie dotarł. Spodziewano się najgorszego. Wysłana w teren ekipa nie miała wątpliwości, że nikt nie mógł przeżyć. Samolot uderzył w ziemię z taką siłą, że jego szczątki znalazły się w promieniu kilkuset metrów. Z 18 osób nikt nie zdołał się uratować. 
Środki masowego przekazu prawie nie informowały o wypadku. Zadbano o to, by informacje o katastrofie i jej przyczynach nie przedostały się do publicznej wiadomości - miejsce wypadku zostało natychmiast otoczone przez milicję, wojsko i SB, zaś cenzura zakazała gazetom publikowania jakichkolwiek informacji poza oficjalnymi komunikatami bez zdjęć i szczegółów.
W opublikowanym miesiąc po tragedii komunikacie komisji specjalnej, w skład której wchodzili głównie fachowcy z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych napisano, że "przyczyną katastrofy była nagła utrata wysokości lotu ( tzw. głębokie przepadnięcie ) w końcowej fazie podejścia do lądowania spowodowane intensywnymi wirami powietrznymi, czyli turbulencją". Do turbulencji miało dojść na skutek starcia się frontów zimnego i ciepłego na małej wysokości. Pilot w ostatniej chwili bezskutecznie próbował wyprowadzić w górę spadający samolot. Za przyczynę wypadku uznano gwałtowną turbulencję połączoną z oblodzeniem skrzydeł. 

Pełna lista ofiar katastrofy za oficjalnym komunikatem opublikowanym w gazecie „Trybunie Ludu” z 2.03.1973r.: 
MSW PRL: 
Wiesław Ociepka – minister spraw wewnętrznych, 
płk Czesław Karski, 
płk Wiesław Zajda, 
mjr Mieczysław Szumowski, 
mjr Włodzimierz Strzelecki, 
ppor. Włodzimierz Andrzej Wulkiewicz, 
plut. Mikołaj Stefan Tomala; 
delegacja CSRS: 
Radko Kaska – minister spraw wewnętrznych, 
Michał Kudzej – kierownik Wydziału Administracji Państwowej KC KPCz, 
płk Jarosław Klima
ppłk Ladislav Huzvik, 
mjr dr Olga Merunova, 
Oldrich Dufek; 
załoga z 36 SPLT: 
mjr pil. Edward Jedynak, lat 43, 
kpt. pil. Kazimierz Marczak, lat 34, 
kpt. nawig. Daniel Sterna, lat 39, 
kpt. Janusz Główka, lat 48, 
sierż. sztab. Tadeusz Błażejczyk, lat 44. 
Razem 18 osób. 

Cześć Ich Pamięci!

Opracował Karol Placha Hetman