Kraków 8.04.2010r.

Tarcza Antyrakietowa
Od wielu lat zwrot Tarcza Antyrakietowa funkcjonuje w Polsce i budzi mieszane uczucia w społeczeństwie, a dla polityków jest narzędziem walki z przeciwnikami. Aby wyrobić sobie własny osąd na ten temat muszę przejść krok po kroku przez techniczne, a następnie polityczno-społeczne szczeble tematu. 

Co oznacza zwrot – Tarcza Antyrakietowa?
Potocznie, a przede wszystkim medialnie, określa jankeski i wielonarodowy system obrony przeciwko realnemu zagrożeniu, jakim są pociski balistyczne rozwijających się krajów o nieustabilizowanych demokracjach i rządach. System ten jest wielowarstwowy i wielokierunkowy. Bardziej sedno sprawy oddaje określenie w języku angielskim Ballistic Missile Defense – BMD, czyli obrona antybalistyczna. 
Obrona ta jest skierowana przeciwko pociskom rakietowym krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu. Daleki zasięg oznacza pociski międzykontynentalne jak i również globalne, którymi jeszcze potencjalni wrogowie nie dysponują. Ostatnie lata wykazują, że kraje tworzące dopiero swoją technikę rakietową idą dokładnie przetartym szlakiem przez USA i ZSRS w latach 50-tych i 60-tych poprzedniego wieku. Nie bez znaczenia jest to, że po rozpadzie ZSRS i jednoczesnym upadku kilku ośrodków naukowych, wielu naukowców i inżynierów trafiło do nieustabilizowanych krajów i tam się realizują.
Obrona antyrakietowa jest zdolna do działania we wszystkich fazach lotu rakiety balistycznej: Boost Phase Defense – początkowa faza, Midcourse Phase Defense – środkowa faza, Terminal Phase Defense – końcowa faza. Oczywiście wraz z ich głowicami bojowymi. We wszystkich czterech obszarach; lądowy – Ground based, morski – Sea based, powietrzny – Air based, kosmiczny – Space based. Wystrzeliwanym z okrętów i wyrzutni stacjonarnych/mobilnych. Czyli można zniszczyć je zanim zostaną odpalone.
Obrona skierowana jest równocześnie przeciw pociskom manewrującym.
Dodatkowo BMD łączy ze sobą istniejące już systemy obrony okrętów, samolotów, śmigłowców, obiektów naziemnych. Dzięki temu powstaje system Globalnej Obrony Antybalistycznej ( GBMD ), czyli system systemów lub super systemu. Początki tego systemu datują się na 60-te lata XX wieku. Następnie stworzono National Ballistic Missile Defense ( NBMD ), lata 80-te XX wieku. Obecny system GBMD ma zostać ukończony w 2035r.
Prace nad systemem koordynuje pod względem naukowym DARPA, a agencja Missile Defense Agency MDA ( ang. Agencja Obrony Antybalistycznej ) kieruje całym projektem systemu. 
Wykonawcami projektu są niemal wszystkie liczące się instytucje naukowe, ośrodki badawcze i firmy jankeskie.
Przyspieszenie prac nad programem nastąpiło po atakach na USA w dniu 11.09.2001r.. Wówczas Prezydent George W. Bush nakazał w grudniu 2002r. Departamentowi Obrony USA opracowanie planu globalnej obrony przeciwrakietowej. Podstawowe prace nad projektem zakończono w 2004r.
Dla potrzeb tego artykułu wszystko co tyczy programu GBMD będę określał słowem Tarcza.
Większość ludzi ogranicza temat Tarczy w ramach pocisków rakietowych. Lecz według mnie istotą nie są pociski, ale informacja. W dniu 11.09.2001r. wywiad jankeski, a konkretnie ich centrum dowodzenia NORAD, wiedziało o porwaniu samolotów pasażerskich i tę informacje przekazało do rządzących. 

Kogo Tarcza broni lub będzie bronić?
Przede wszystkim USA i Kanadę oraz 49 państw, w tym wszystkie państwa NATO; alfabetycznie – Albania, Australia, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Dania, Estonia, Francja, Finlandia, Grenlandia, Gruzja, Hiszpania, Holandia, Indie, Islandia, Izrael, Japonia, Korea Południowa, Litwa, Luksemburg, Łotwa, Macedonia, Norwegia, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Tajwan, Turcja, Ukraina, Węgry, Wielka Brytania, Włochy oraz oczywiście Rzeczypospolita.

Z którego kierunku może nastąpić atak?
Co ciekawe, obecnie potencjalny atak jest bardziej prawdopodobny, niż atak państw socjalistycznych na zachód w okresie zimnych wojen w XX wieku. Udowodniono to w dniu 11.09.2001r., a także potwierdziły wszystkie ataki terrorystyczne.
Jankesi określili państwa o nieustabilizowanych demokracjach i rządach jako państwa bandyckie. Na liście znalazły się; Iran, Syria, Korea Północna, ale także Chiny i rosja, czyli państwami potencjalnie w przyszłości niebezpiecznymi. Obecność rosji na tej liście wywołało na Kremlu irytację, którą skrzętnie skrywano, a wyładowywano agresję na słabszych, czyli np. na Rzeczypospolitej. System jest elastyczny, co oznacza, że w przyszłości sojusznik może stać się przeciwnikiem, a przeciwnik sojusznikiem. 


Gdzie będą rozmieszczone składniki Tarczy?
Elementy GBMD zostały lub zostaną umieszczone w kilkunastu krajach; ( alfabetycznie ) Czechy, Dania/Grenlandia, Gruzja, Indie, Izrael, Japonia, Korea Południowa, Norwegia, Polska, Tajwan, Turcja, Ukraina, Wielka Brytania, Włochy, Rumunia. Oczywiście USA i Kanada.

Jakie są elementy GBMD?
Stacje radiolokacyjne ( radary );
morskie ( Sea-Based X-Band Radar – SBX )

Jedna ze stacji radiolokacyjnych Sea-Based X-Band Radar – SBX. 2006r.

Jedna ze stacji radiolokacyjnych Sea-Based X-Band Radar – SBX. 2006r.

lądowe ( Ground Based Radar – GBR, Forward Based X-Band Radar – FBXB, Ballistic Missile Early Warning System – BMEWS, Cobra Dane ).

Jedna ze stacji radiolokacyjnych podczas budowy Ground Based Radar – GBR. 2006r.

Satelity; 
obserwacyjne ( Space Tracking and Surveillance System – STSS )
wczesnego ostrzegania ( Space-Based Infrared System High – SBIRS )

Satelita Space Tracking and Surveillance System – STSS. 2007r.

Rakietowe systemy antybalistyczne;
Stacjonarny naziemny system antyrakietowe baz wyrzutni GBI.

Stacjonarna wyrzutnia i pocisk GBI. 2005r.

Mobilne wyrzutnie GBI.
naziemno-morski system antyrakietowy THAAD-NTW.
Mobilny wieloplatformowy system antyrakietowy KEI.
Powietrzne pociski rakietowe AMRAAM.

Pocisk AIM-120 AMRAAM w wersji p-p. 2000r.

Mobilny system rakietowy MEADS.
Mobilny naziemno-powietrzny system rakietowy Patriot PAC-3.
Naziemny system antybalistyczny Arrow 2.

Pocisk Arrow. 2005r.

Centrum dowodzenia CMAS ( Cheyenne Mountain Air Force Station ). Słynne od 60-tych lat centrum obrony, początkowo USA i Kanady przed atakiem jądrowym ZSRS, obecnie rosją. Dawna nazwa NORAD. 

Jeden z dwóch głównych wjazdów do Centrum Dowodzenia. 2005r.


Centrum Dowodzenia. 2009r.

Udział innych krajów
Gruzja - W Gruzji, jako część systemu obrony przeciwrakietowej będzie znajdował się mobilny radar ( Forward Based X-Band Radars ) pracujący w paśmie X. Jego zadaniem będzie wspieranie GBR znajdującego się w Czechach, tzn. odróżnianie prawdziwych irańskich głowic bojowych od atrap w przestrzeni kosmicznej. Radar zostanie zainstalowany w Gruzji w latach 2010r. – 2011r. i będzie kosztował 483,5 mln. dolarów USA. Gruzja została wybrana jako miejsce jego instalacji z powodu bliskości do Iranu.
Włochy - We Włoszech mają stacjonować mobilne lądowe samochodowe wyrzutnie pocisków antybalistycznych Kinetic Energy Interceptor ( KEI ). Antypociski te mają chronić Europę przed atakiem rakietowych pocisków balistycznych. Włochy razem z innymi państwami NATO rozwijają mobilny system rakietowy MEADS oparty o zestawy Patriot PAC-3, w celu zastąpienia nim starego systemu Nike Hercules. Włochy mają pokryć w 17 % koszt tego systemu ocenianego na 23 miliardy dolarów USA.
Niemcy - współtworzą system Medium Extended Air Defense System ( MEADS ) mający zastąpić pociski Hawk, którego koszt mają pokryć w 28 %. Na terytorium Niemiec stacjonują bataliony jankeskich wyrzutni Patriot PAC-3, które docelowo w 2016r. mają także należeć do systemu MEADS.
Norwegia – Jankesi posiadają koło miasta Vardø w pobliżu granicy z rosją antybalistyczną stację radarową Globus II, będący częścią Tarczy. Radar ten został zaprojektowany przez Raytheon, i najpierw w 1995r. znajdował się w bazie Vandenberg Air Force Base jako AN/FPS-129 HAVE STARE. Posiada 27 metrową antenę, która potrafi wykryć obiekty o wielkości od 1 do 10 cm, radar działa w paśmie X, a jego moc wynosi 200 kW. Budowa stacji radarowej w Norwegii rozpoczęła się w kwietniu 1998r., a zakończyła się we wrześniu 2000r., kosztowała 100 milionów $, i została pokryta przez USA. Jest obsługiwany przez jednostkę wywiadu wojskowego Norwegii, która współpracuje z US Space Command ( USSPACECOM ). Globus II ma za zadanie: obserwować przestrzeń kosmiczną, zbierać informacje z satelitów jankeskiego strategicznego dowodzenia kosmicznego, tworzyć obrazy w wysokiej rozdzielczości wybranych obiektów w kosmosie, śledzić satelity na orbicie geostacjonarnej, zbierać dokładne dane na temat głowic bojowych i rakiet lecących na USA ( np. z Iranu ), obserwować rosyjskie pociski balistyczne. Sama stacja radarowa z powodu swojej lokalizacji jest istotnym elementem Tarczy.
Europa – Na terytorium Europy ( w nieokreślonych państwach ) w przyszłości powstaną cztery kolejne bazy GMD, które będą wyposażone po 10 antypocisków GBI. Łącznie na kontynencie europejskim w pięciu bazach-wyrzutniach systemu GMD będzie się znajdowało 50 antyrakiet GBI: 10 w Polsce i 40 w innych czterech krajach. Nie wiadomo w ilu stopniowej wersji ( dwustopniowej lub trzystopniowej ) będą te pociski GBI.
UK – W Wielkiej Brytanii w bazie lotniczej RAF-u w miejscowości Fylingdales znajdującej się w hrabstwie North Yorkshire znajduje się radar firmy Raytheon systemu BMEWS ( ang. System wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi – Ballistic Missile Early Warning System ). Radar ten został zmodernizowany przez firmę Boeing. Koszt modernizacji wyniósł 449 milionów funtów szterlingów. W ramach modyfikacji wyposażono go w anteny ze skanowaniem fazowym, pracujące w pasmach bardzo wysokich częstotliwości.

Radar systemu wczesnego ostrzegania BMEWS w bazie RAF Fylingdales. 2006r.

Dana/Grenlandia – Na Grenlandii ( terytorium zależne od Danii ) znajduje się radar systemu BMEWS. Radar ten znajduje się w bazie powietrznej w Thule , należącej do Sił Powietrznych USA. Radar przeszedł modyfikację prowadzoną przez korporację Raytheon IDS. Obecnie jest on ze skanowaniem fazowym pracującą w ultra wysokich częstotliwościach.
Turcja - W Turcji będzie się znajdować mobilny naziemny radar FBXB ( Forward Based X-Band Radars ) AN/TPY-2 systemu THAAD oraz 4 wyrzutnie ( baterie ) tego systemu. 

Rzeczypospolita
Polska została wybrana do umieszczenia na naszym terytorium bazy systemu GBMD z grupy państw które to poza Polską stanowiły: Czechy, Litwa, Ukraina, Węgry. Planowano początkowo też by miał się w Polsce znajdować radar GBR, ale ostatecznie wybrano na jego lokację Czechy. Stronie jankeskiej zaproponowano w Polsce cztery lokalizacje; Debrzno, Wicko Morskie, Zegrze Pomorskie. Później dołączono Słupsk-Redzikowo. Wszystkie lokalizacje to byłe lotniska wojskowe.

Baza GBMD w Polsce.
Personel Bazy ma składać się z 1 200 osób, w tym; 400 operatorów i członków personelu technicznego, 200 żołnierzy USA Army do obrony, reszta to rodziny. Sedno Bazy ma stanowić obszar prostokąt o wymiarach 137 m x 37 m. wokół będzie strefa ochrony o promieniu 500 m. Dostęp do niej będzie miało kilkunastu żołnierzy z upoważnieniem do wystrzelenia pocisków. Żołnierze ci będą przez całą kilkugodzinną służbę obserwowali na ekranach napływające informacje wywiadowcze. Dostęp do całej bazy w tym do wyrzutni antypocisków będzie miało kilku wysokich Polskich Oficerów, w tym dowódca Polskiej jednostki wojskowej zapewniającej bezpieczeństwo z zewnątrz bazy. W promieniu 4,5 km od silosów będzie obszar pełen czujników ruchu. Obszar dostępny dla cywili będzie znajdował się w odległości 14 km od wyrzutni rakiet. Łączny koszt budowy w Polsce bazy i jej wyposażenia wyniesie 3 500 000 000 USD, pokryty przez jankesów. W razie zagrożenia Bazy, do Polski zostanie wysłana bateria kilku mobilnych wyrzutni THAAD należąca do jednej z brygad US Army. Budowa Bazy w Polsce miała się rozpocząć na wiosnę 2009r., a zakończyć w 2014r.. Pociski miały się pojawić w 2011r., a gotowość bojowa miała być osiągnięta w 2015r..
Baza będzie ex-terytorialna. Wszystkie decyzje będą podejmowali jankesi; ich dowództwo i centrum w NORAD. W trakcie negocjacji ta ex-terytorialność uległa zmianie.
Jak działa pocisk antybalistyczny?
Nas Polaków interesuje co się stanie po wystrzeleniu pocisku z Bazy w Polsce. Jeżeli trafienie pocisku przez antypocisk nastąpi nad Polską to będzie w kosmosie na wysokości około 200 km. Czyli w kosmosie nastąpi eksplozja, a szczątki obu rakiet spalą się w gęstych warstwach atmosfery. Do tego musimy doliczyć ruch obrotowy ziemi. 

Czeska część Tarczy
Czechy zgodziły się na jankeską propozycję, by umieścić część systemu Tarczy ( stację radarową ) na terytorium Czech. System GBMD w Czechach będzie się składał z bazy radarowej wyposażonej w Ground Based Radar ( GBR, ang. Radar naziemnego bazowania ), przy czym radar zostanie przeniesiony do Czech z Wysp Marshalla, gdzie został umieszczony tam 10 lat temu. GBR jest lądową wersją Sea-Based X-Band Radar, będącym tak jak SBX radarem firmy Raytheon pracującym w paśmie X. Jego ośmiokątna antena ma powierzchnię 384 m kwadratowych, średnicę 12 m i składa się z 81 000 modułów obracających się wewnątrz okrągłej kopuły o średnicy 36,6 m. Cała ruchoma część anteny waży ponad 386 ton. Antena obraca się +/-178 stopni w poziomie i 0-90 stopni w pionie. Zakres jej poszukiwań wynosi 53-110 stopni w azymucie i +/-20 stopni w pionowej płaszczyźnie. Trwała moc radaru wynosi 480 kW, a do zasilania są mu potrzebne 2 MW, jednak w impulsie moc radaru wynosi 80 MW. Dzięki tak dużej mocy w pojedynczym impulsie o zasięgu 25 km radar może też być zastosowany jako broń do atakowania celów nie odpornych na silną wiązkę promieniowania elektromagnetycznego np. samolotów wroga. Radar ten wykrywa cele o wielkości piłki bejsbolowej znajdujące się w odległości 6 700 km i na pułapie od 400 do 2 000 km. Później lokalizuje je i wylicza parametry przechwycenia ich. Personel bazy będzie się składał z 660 osób w tym: 60 operatorów radaru, 200 osób personelu pomocniczego i 100 żołnierzy USA do ochrony bazy, resztę stanowić będą ich rodziny. Koszt budowy stacji radiolokacyjnej wyniesie 551 milionów dolarów, a jej wyposażeniem zajmie się firma Boeing. Przeniesienie radaru do bazy ma rozpocząć się w 2011r. i zakończyć w 2012r., a uruchomienie systemu radarowego planuje się w lutym 2013r.. Wokół bazy z radarem znajdować się będzie 50-kilometrowa tzw. wolna strefa, ponieważ radar wytwarza duże pole elektromagnetyczne które zagłusza wszystko co opiera się na promieniowaniu elektromagnetycznym, wszelką elektronikę i łączność radiową. Baza radarowa będzie znajdować się w zachodniej części bazy wojskowej Brdy i łącznie ze strefą bezpieczeństwa zajmie obszar w kształcie kwadratu o boku 2 000 m.. Baza wojskowa Brdy znajduje się około 100 km na południowy zachód od stolicy Czech – Pragi. Głównym zadaniem tego radaru ma być wykrywanie pocisków balistycznych wystrzelonych z bliskiego wschodu np.: z Iranu, namierzanie toru lotu głowicy ( minutę po odpaleniu w pierwszej fazie lotu ) oraz naprowadzanie na nich antyrakiet GBI z bazy GMD w Polsce ( 5 minut po wystrzeleniu pocisku – faza środkowa ). GBR będzie współpracował z mobilnym radarem w Gruzji ( odróżniającym prawdziwe głowice od sztucznych ), i z pociskami antybalistycznymi umieszczonymi na okrętach na Morzu Śródziemnym. Stacja radarowa nie będzie eksterytorialna, a do chwili uzbrojenia się Iranu w międzykontynentalne pocisk balistyczne radar będzie nieaktywny .
Negocjacje Czech z USA w sprawie radaru zakończyły się głównym porozumieniem w tej sprawie na szczycie NATO w Bukareszcie na początku kwietnia 2008r.. Czesi domagają się od USA by w kontraktach związanych z budową bazy radarowej brały udział czeskie firmy, które mają zarobić na budowie bazy 90 mln. dolarów, oraz chcą dostać od USA system Patriot PAC-3 i 2 samoloty transportowe C-130 Hercules. Amerykanie chcą z kolei mieć możliwość stacjonowania swoich wojsk poza bazą radarową w innych częściach kraju. 
W tym miejscu muszę napisać, że Polska i Czechy w minimalnym stopniu współpracowały ze sobą i nie stworzyły wspólnego planu działania w interesie wszystkich. Na dodatek gdyby w Polsce nie powstała Baza to mogła być ona utworzona w Czechach.
W kwietniu 2008r. Raytheon Integrated Defense Systems dostał kontrakt od Agencji Obrony Antyrakietowej o wartości 400 milionów US na rozwój i uruchomienie europejskiego radaru GBR, z czego 5,3 mln dolarów na wstępne analizy w 2008r.
W dniu 8.07.2008r. minister spraw zagranicznych Czech Karel Schwarzenberg z Condoleezzą Rice podpisał w Pradze główną umowę w sprawie budowy na terytorium Czech bazy radaru GBR. Umowa ma zostać ratyfikowana przez czeski parlament, i podpisana przez prezydenta Václava Klausa. Czechy negocjują jeszcze z USA warunki: współpracy naukowo-przemysłowej, oraz stacjonowania żołnierzy USA w tym kraju.

Społeczna dyskusja o Tarczy. 2005r.
Kolejne Rządy Rzeczypospolitej ( Leszka Millera, Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska ) prowadziły rozmowy z rządem USA na temat umieszczenia na naszym terytorium 20 wyrzutni dwustopniowych pocisków przechwytujących GBI z pojedynczymi głowicami kinetycznymi EKV ( Exoatmospheric Kill Vehicle ), umieszczonymi w silosach. 
Problem podczas rozmów były bardzo duże. Dlaczego? Bo Baza na terenie Rzeczypospolitej będzie w pierwszej kolejności chroniła USA, ale w drugiej kolejności Izrael, a dopiero w trzeciej kraje Europejskie, ale wówczas gdy zostaną zaatakowane minimum dwa kraje. Jest to temat który przez liberalne media był starannie ukrywany. Na szczęście kolejność ta nie odnosi się do ataku na pojedyncze państwo np.: Polskę - Baza zajmie się od razu ochroną tylko niej. 
W 2005r. rozpoczęła się społeczna dyskusja na temat sensowności umieszczenia Bazy w Rzeczypospolitej. Ujawniła ona momentalnie sympatie i antypatie poszczególnych partii i organizacji ogólnie do jankesów. Mimo to generalnie wszystkie Rządy Rzeczypospolitej, które miały okazje zaangażować się w tą problematykę, w konkluzji chciały Bazy w Polsce. 
W 2005r. Prof. Roman Kuźniar, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, wezwał do społecznej dyskusji. W swoich artykułach o tym, czy Polsce jest potrzebna jankeska Tarcza, wzywał do debaty o Tarczy, by dyskusji o ewentualnym zbudowaniu w Polsce jankeskiej Bazy nie zostawiać tylko "kapłanom wiedzy tajemnej", wąskiemu gronu wtajemniczonych "urzędników, ekspertów i generałów". Dyskusja była niezbędna, pasjonująca i trwała wiele miesięcy. 
Oceniano, że z wojskowego punktu widzenia byłoby to jak najbardziej sensowne i to dla obu stron. Jankesi zyskaliby możliwość przechwytywania rakiet w miejscu znajdującym się dużo bliżej od potencjalnych przeciwników niż w przypadku systemu zainstalowanego na Alasce. W dodatku, Polacy pomogliby zachodnim europejczykom dostać się pod Tarcze. Lecz z politycznego punktu widzenia projekt zawiera jednak spory ładunek wybuchowy. Kreml już wcześniej grzmiał przeciwko systemowi obrony antyrakietowej, chociaż nie jest on skierowany przeciwko Moskwie. Podniosły się głosy, że Polacy wychodząc przed szereg, jako wierny sojusznik jankesów, rozdrażnią Moskwę.
W 2007r. politycy ( zarówno koalicji, jak i opozycji ) deklarowali zainteresowanie umieszczeniem jankeskiej Tarczy w Polsce, zaznaczają jednak, że rozmowy z USA są we wstępnej fazie. 
W lutym 2007r. krytyczne głosy odezwały się z Ukrainy. Głos zabrał wicepremier Mykoła Azarow. Skrytykował on Polskę za ewentualną zgodę na elementy Tarczy. „Rakiety rozmieszczone w naszym sąsiedztwie staną się celem ataków z każdej strony, a to oznacza wciąganie Ukrainy w otwarty konflikt” - powiedział.
Także w 2007r. niby konstruktywne stanowisko zajęła Moskwa. Kreml zaproponował Waszyngtonowi zawarcie umowy o "wzajemnym niewymierzaniu przeciwko sobie potencjałów wojskowych" - poinformował dyrektor Departamentu Planowania MSZ Rosji Aleksandr Kramarienko. W kilka dni później rosyjski minister spraw zagranicznych Sergiej Ławrow ponownie skrytykował plany utworzenia jankeskiej Tarczy. W wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" powiedział, że jego kraj nie dostrzega żadnego obiektywnego powodu instalowania tej broni.
A więc przeanalizujmy argumenty za i przeciw Tarczy.

Argumenty za Tarczą.
Zwolennikami Tarczy były wszystkie kolejne Polskie Rządy. Twierdzono, że Tarcza spowoduje wzrost bezpieczeństwa Polski. Zacieśni współpracę wojskowa z jankesami. Zwiększy możliwości obronne kraju, wobec ataków terrorystycznych ugrupowań mogących potencjalnie wykorzystywać broń rakietową, a także rosji, która od 1999r. konsekwentnie zwiększa liczbę uzbrojenia konwencjonalnego i rakietowego.
Udział w tym globalnym przedsięwzięciu da wzrost prestiżu Rzeczypospolitej i jej znaczenia międzynarodowego. Zwolennicy liczą także na poprawę stosunków ze USA, jankeską pomoc wojskową i możliwy szybszy rozwój gospodarczy obszarów położonych przy Bazie. Udział w Tarczy to dalsze kontynuowanie polityki rozpoczętej w 1992r. przystąpieniem do programu Partnerstwo Dla Pokoju. 
Identyczne poglądy preferowali Czesi, na których terenie powstanie stacja radiolokacyjna. Znamienne słowa wypowiedział Vaclav Havel "największym zagrożeniem dla Europy jest sama Europa”, a miał na myśli światowe wojny wszczynane w XX wieku przez niemców i sowietów. Pozytywnie o Tarczy wypowiada się także generał brygady profesor Stanisław Koziej, teoretyk wojskowości i były podsekretarz stanu w MON ( za czasów koalicji PiS-Samoobrona-LPR ), który popiera plany zainstalowania tego systemu w Polsce. Zwraca on także uwagę, iż w drodze negocjacji powinno się uzyskać dobre warunki do realizacji tego projektu, wiążące się z konkretnymi korzyściami dla Polski. 
Musimy także pamiętać, że w 2006r. Korea Północna, jako kolejny kraj, dokonała udanej próby z bronią jądrową. 
Do tego doliczam włączenie Polski w system ogólnego bezpieczeństwa, bo przecież jankesi w Polsce będą wiedzieć o wszystkich możliwych zagrożeniach globalnych. Pamiętajmy, że o porwaniu samolotów w dniu 11.09.2001r. Centrum NORAD wiedziało od samego początku i przekazało ją do Pentagonu i Białego Domu. 
Plany Tarczy popiera także Zbigniew Brzeziński, były doradca prezydenta USA J. Cartera. Wielu specjalistów twierdzi, że Tracza daje Rzeczypospolitej większe bezpieczeństwo niż przereklamowany artykuł 5 Paktu Północnoatlantyckiego, o pomocy w razie napadu. 
W samym dowództwie NATO, w Polskim MON, jest zdecydowana jedność i zgoda na budowę Traczy.
Tarcza na terenie Rzeczypospolitej będzie nas kosztowała minimalne fundusze. Niemal za wszystko zapłacą jankesi.
Jankesi Tarczę zbudują tak czy inaczej, bo jest im ona naprawdę potrzebna. My musimy rozważyć wszystkie za i przeciw, zanim odpowiemy sobie na pytanie, czy brać udział w tym przedsięwzięciu - pisał Marcin Gadziński.

Argumenty przeciw Tarczy.
Przeciwnicy Tarczy to między innymi partie polityczne; SLD, SdPL, Zieloni. Nie powinno to dziwić, bo ci pierwsi zwierzchników mają na Kremlu. Co się tyczy Zielonych, to nawet nie wiadomo kto ich finansuje. 
Według przeciwników Polska zostanie bardziej narażona na ataki terrorystyczne. Twierdzą, że tak ważna decyzja powinna zostać rozważona przez Sejm, a nawet poddana pod referendum, licząc na naiwność narodu. Podobnie było w Czechach.
Padały argumenty o wałęsających się jak święte krowy jankeskich żołnierzy po naszych miastach. Przypomnę, że po II wojnie światowej sowieccy żołnierze zostali w Polsce nawet nie proponując jakichkolwiek korzyści dla gospodarki Polski. 
Oponenci przytaczali nieliczne wypowiedzi obcych polityków. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy skrytykował budowę Tarczy w Europie środkowo-wschodniej. Dlaczego? Bo ona za bardzo wzmacnia rolę Rzeczypospolitej, a to nie jest na rękę Francji, która nie jest w strukturach NATO.
Zdaniem przeciwników Tarcza ma służyć wyłącznie interesom jankeskiej polityki – nie tylko obronnej, ale również ofensywnej – i nie daje żadnych korzyści Polsce. Twierdzą, że poprzednie decyzje udzielenia poparcia wojskowego jankeskiej polityce ofensywnej ( udział w wojnie w Iraku i Afganistanie ) nie przyniosły Polsce zapowiadanych korzyści finansowych, politycznych i militarnych, m.in. spodziewanego offsetu za samoloty F-16 lub zniesienia wiz jankeskich dla Polaków. Pamiętajmy jednak, że w tym przypadku żądamy od jankesów tylko korzyści, a sami na skinienie unii europejskiej zlikwidowaliśmy; cukrownie, kopalnie, przemysł stoczniowy, rybołówstwo, wysprzedaliśmy energetykę, banki i wiele innych.
W 2006r. Rząd USA negatywnie wypowiedział się na temat oczekiwanych przez Polskę korzyści, ale w 2007r. gotów był już do pewnych ustępstw. 
Według krytyków, instalacja jankeskich rakiet w Polsce, może znacznie pogorszyć nasze stosunki z sąsiadami, zwłaszcza z rosją. Tym się nie powinniśmy martwić, bo z nimi kłopoty były zawsze. Nie baliśmy się sowietów w 1921r., to i teraz nie powinniśmy się ich bać. 
Według niektórych Baza będzie praktycznie eksterytorialny i pozbawi Polskę części suwerenności w systemie ochrony państwa. Przypomnę im że jesteśmy w NATO, a to wiąże się z określonymi zobowiązaniami. Przynależność do NATO to nie tylko prawa. To także obowiązki.
Zdaniem niektórych powinniśmy się zainteresować alternatywnymi projektami, np. rozwijanymi przez Europę. Jak to dumnie brzmi. Ale pod słowem Europa kryje się ewentualny, jeszcze nawet nie opracowany system niemiecko-francuski. Osobiście nie chcę podlegać niemcom. Dojść naszemu narodowi wyrządzili krzywdy. Ich geny się nie zmienią. Nad naszymi głowami dogadują się z sowietami, a rura na dnie Morza Bałtyckiego to klasyczny przykład. Poza tym nie sądzę aby technika europejska dorównała w tym wieku technice jankeskiej. 
Przeciwnicy twierdzą, że Unia powinna mieć wspólną politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwa, a Tarcza to utrudni. No to powiem, że do tej pory Unia nie była w stanie stworzyć wspólnej sieci kontroli ruchu lotniczego, a to co dzieje się nad Kanałem La’Manche to ciasne wrota Europy. Ponad połowa terytorium Francji to strefy powietrzne niedostępne dla cywilnych lotów. 
Niektórzy twierdzą, że elementy Tarczy, a w szczególności radary, będą służyć również celom szpiegostwa elektronicznego na rzecz USA. Naiwne myślenie, że teraz tego nie czynią.
Projekt Tarczy spotyka się także z krytyką w samych Stanach Zjednoczonych wśród demokratów. Jest to istotne, aby zrozumieć kolejne posunięcia jankesów po wyborze B. Obamy.
Były prezydent rosji Władimir Putin ( oficer KGB ) stwierdził: "Zbudujcie sobie tę Tarczę we Francji albo we Włoszech, wybudujcie ją sobie, gdzie tylko chcecie, ale nie umieszczajcie jej w Polsce ani w Czechach". Widać, że Kreml nadal traktuje Rzeczypospolitą jak strefę swoich wpływów. Czyżby myśleli o piątym rozbiorze Polski? Jak dogadają się z niemcami, to może historia się powtórzy. 
I nie musieliśmy długo czekać. Z Hamburga opinie przedstawił Waldemar Maszewski. – 
„Media niemieckie z niepokojem odnotowały moment podpisania wstępnej umowy pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi w sprawie budowy systemu rakiet przechwytujących. Uznały, iż zaogni to stosunki z rosją. Dziennik "Die Welt" nie ma najmniejszych wątpliwości, że polsko-jankeska umowa będzie nowym zapalnikiem do eskalacji napięcia między Moskwą i Waszyngtonem. Niemiecki dziennik pisze, że rosjanie nie wierzą w zapewnienia, iż system nie jest w nich wymierzony. Podobną opinię wyraził warszawski korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "To jest znak przeciwko Moskwie" - stwierdził "FAZ" w komentarzu, dodając, że nie było w Polsce jednolitego punktu widzenia w kwestii Tarczy. Wskazał jednocześnie na spór między prezydentem Lechem Kaczyńskim, a rządem Donalda Tuska. W ocenie gazety zarówno premier Donald Tusk, szef dyplomacji Radosław Sikorski, jak i szef MON Bogdan Klich od początku dążyli do uzyskania takich samych przywilejów ze strony USA, jakie ma Izrael, Pakistan lub Egipt, i dlatego celowo przeciągali negocjacje. Monachijski magazyn "Focus" także nie ma wątpliwości, że właśnie wraz z podpisaniem umowy polsko-jankeskiej rozpoczął się wyścig zbrojeń, czego dowód dał prezydent Dmitrij Miedwiediew, który zapowiedział tworzenie - wspólnie z Białorusią - systemu antyrakietowego w Soczi. W podobnym tonie skomentował umowę antyrakietową berliński "Morgenpost". Stwierdził, że jest to bomba, która zniszczy stosunki rosja - zachód. Także dla hamburskiego tygodnika "Der Spiegel" zarówno Tarcza, jak i konflikt kaukaski to początek nowej zimnej wojny. O obawach i groźbach rosji związanych z Tarczą mówią ponadto wszystkie niemieckie media elektroniczne. Zarówno ARD, ZDF, jak i prywatna stacja NTV, komentując podpisanie polsko-jankeskiej umowy o budowie systemu antyrakietowego, wspominają o rosyjskich działaniach odwetowych, takich jak m.in. tworzenie własnego systemu antyrakietowego. Z kolei dziennik "Financial Times Deutschland" wyraził zrozumienie dla decyzji naszych władz i przyznał, że Pakt Północnoatlantycki jest mało skuteczny w stosunku do rosji i dlatego zarówno Polska, jak i Czechy, nie mając pełnego zaufania do NATO, zgodziły się na rozmieszczenie na ich terytoriach części jankeskiej Tarczy.
- Waldemar Maszewski, Hamburg.
W samej Polsce przeciw Tarczy jest lewica. Wojciech Olejniczak, szef klubu Lewicy, powiedział, „Jesteśmy świadkami kampanii prezydenckiej z Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim w rolach głównych, a instalacja Tarczy nie poprawia sytuacji Polski. Polska dzisiaj została przedstawiona w całym świecie, i w tym świecie europejskim, i w świecie arabskim, nie jako kraj, który jest tylko i wyłącznie sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale jako kraj potencjalnego celu i ataku” - powiedział Wojciech Olejniczak.
W 2008r., kolejny komunista, były szef SDPL Marek Borowski, powiedział - „Budowa Tarczy będzie prowokowała do wyścigu zbrojeń. Z ratyfikacją umowy wstrzymajmy się do wyborów prezydenckich w USA”.
Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski ( PO ): - „Nie widzę powodów, żeby spieszyć się z ratyfikacją, ale nie należy jej łączyć z listopadowymi wyborami prezydenckimi w USA”. Czyżby Pan Komorowski był za, ale i przeciw?

Negocjacje. 
Od początku 90-tych lat XX wieku MON dążyło do wyposażenia Polskiego Wojska w nowoczesne samoloty wielozadaniowe oraz w nowy system obrony rakietowej. Ani pierwszego, ani drugiego nie bylibyśmy w stanie sami zbudować. Sprawę WSB sfinalizowano w 2003r., a nowy system rakietowy wciąż był nieosiągalny. Dlatego kiedy pojawiła się sprawa Tarczy MON postanowiło wykorzystać tę sytuację i jako jeden z warunków włączyć do negocjacji system MIM-104 Patriot PAC-3. 
Podczas wizyty w USA na początku lutego 2007r. ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego publicznie oświadczono, że USA spełnią warunek wyposażenia w system rakietowy Patriot PAC-3 Polskie Siły Zbrojne, które to Patrioty będą działać w ramach systemu MEADS. Baterie systemu Patriot w Polsce będą należeć do mobilnego natowskiego systemu antyrakietowego, co oznacza iż będą mogły być używane nie tylko na terenie kraju ale też we wszystkich misjach NATO w których bierze udział Polska. Był to bez wątpienia duży sukces Polskiej dyplomacji, który umożliwił rozpoczęcie bardzo konkretnych negocjacji. Polskojęzyczne media fakt ten starały się bagatelizować i pomniejszać. 
W dniu 22.05.2007r. na konferencji w Pradze prezydenci Polski i Czech, Lech Kaczyński i Vaclav Klaus uzgodnili wspólne stanowisko w sprawie Tarczy. Lech Kaczyński powiedział „nie chcemy jakiś specjalnych korzyści, chcemy świata, który będzie bezpieczniejszy” . Prezydent Lech Kaczyński podkreślił także pełną solidarność z Czechami w sprawie Tarczy. Za tę wypowiedź Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu dostało się w liberalnych mediach. Tylko, że te media nie chcą widzieć, że wzrost bezpieczeństwa Rzeczypospolitej jest nie do wycenienia. Im na silnej Polsce przecież nie zależy.
Na rozmowy intencyjne w sprawie ewentualnej budowy w Polsce Bazy systemu Missile Defence przybyła w dniu 23.05.2007r. do Warszawy ekipa pod przewodnictwem podsekretarza stanu USA Johna Rooda. Jankesi wskazali już konkretne miejsce, z listy im wcześniej przedstawionej, gdzie chcieliby umieścić Bazę. Później, potwierdziły się domysły, że to Redzikowo. Wycofano się także z pomysłu eksterytorialności Bazy.
W dniu 17.07.2007r. prezydent Lech Kaczyński, po wizycie w USA, potwierdził iż kwestia budowy tarczy antyrakietowej w Polsce jest już przesądzona. Według ustaleń negocjacyjnych Baza ma powstać w miejscowości Redzikowo, a jej budowa rozpocznie się w 2009r.
W październiku 2007r. Nasz Dziennik, donosił, że – Żaden z obszarów polsko-jankeskich negocjacji w sprawie Tarczy nie został zakończony. Podpisanie ostatecznej polsko-jankeskiej umowy w sprawie Tarczy może nastąpić później, niż optymistycznie zakładaliśmy - poinformował nas główny Polski negocjator, wiceminister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Strony nadal nie doszły do porozumienia, na ile wcześniej będziemy mogli być informowani o użyciu systemu. Nie określono także kwestii odpowiedzialności za ewentualne wystrzelenie rakiet ani nie uregulowano kwestii opłat za media. Toczyła się dyskusja na temat dwóch umów: o statusie wojsk, tzw. SOFA, oraz o budowie, zarządzaniu Bazą i jej utrzymaniu. Kontynuowano także prace nad porozumieniem o współpracy polityczno-obronnej ze USA, ochronie Bazy i współpracy kontrwywiadowczej. 
W listopadzie 2007r. w Warszawie trwała kolejna runda negocjacji w sprawie Tarczy. – „Wszystkie trzy umowy w takim pakiecie są omawiane równolegle, tzn. prowadzone przeze mnie, dwie umowy o bazie i o współpracy polityczno-obronnej opracowuje zespół wojskowo-MSZ-owski, natomiast odrębną ścieżką prowadzone są rozmowy na temat statusu wojsk, czyli tzw. porozumienie SOFA, za które jest bezpośrednio odpowiedzialne MON” - wskazywał Witold Waszczykowski. 
Obie strony starały się znaleźć rozwiązania, które pomogą w przezwyciężeniu prawnych różnic dzielących Polskę i USA, a jednocześnie pozwoliły pogodzić uzgodnione stanowisko z regulacjami europejskimi. Poruszono kwestie statusu Bazy, relacji między Polskim, a jankeskim komponentem w Bazie, a także sprawę dopuszczenia Polski do współpracy z systemem jankeskim oraz odpowiedzialności karnej żołnierzy popełniających przestępstwa oraz wykroczenia na terenie Bazy i Rzeczypospolitej. To właśnie tego typu problemy powodowały, że rozmowy trwały długo, natomiast nie było to wynikiem braku jakiejś woli politycznej czy determinacji porozumienia się.
Najważniejszą sprawą było wynegocjowanie wzmocnienia naszego systemu obrony przeciwpowietrznej przez jankeskie rakiety typu Patriot bądź nowocześniejszy system obrony Thaad. Drugą istotną kwestię stanowi długofalowa umowa o polsko-jankeskiej współpracy wojskowej, zwłaszcza w dziedzinie modernizacji Polskich Sił Zbrojnych, tak aby były w stanie efektywnie współpracować z siłami jankeskimi, przede wszystkim w misjach międzynarodowych.
Czechy swoje negocjacje domknęły wcześniej, dlatego Polska przyśpieszyła swoje negocjacje, gdyż oba kraje chciały jednocześnie podpisać umowę z USA przed szczytem NATO który planowano w dniach 2.04.2008r. – 4.04.2008r. w stolicy Rumunii.
W dniu 27.02.2008r. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski otrzymał od USA "non-paper" ( nieoficjalny dokument ) mający charakter niejawny, będący odpowiedzią USA na warunek zwiększenia pomocy wojskowej Polsce.
W tym samym czasie Jarosław Kaczyński, były Premier RP oświadczył, że Polska powinna iść tą samą drogą co Czesi. Szef rządu Czech Mirek Topolánek podczas wywiadu przeprowadzonego w dniu 3.03.2008r. dla czeskiej TV oświadczył iż Polska taktyka negocjacyjna oparta na żądaniach od USA w zamian za zgodę na budowę Bazy jest niedobra, gdyż budowa jankeskiego systemu antybalistycznego leży w interesie europejskich państw członkowskich NATO. Właśnie liberalne media wytworzyły atmosferę wiecznych żądań Polski wobec USA, co było krzywdzące dla negocjatorów. 
Podczas spotkania premiera Polski Donalda Tuska w Waszynktonie 10.03.2008r. z prezydentem USA George'em Bushem głównym tematem rozmów była kwestia umieszczenia w Polsce elementu Tarczy. George Bush na wspólnej konferencji oświadczył iż: "Tarcza jest konieczna, jesteśmy przekonani, że Polacy są zadowoleni z tego pomysłu." oraz oznajmił, że USA zgodziły się na unowocześnienie Polskich Sił Zbrojnych poprzez przekazanie nowoczesnego sprzętu wojskowego. Prezydent USA obiecał iż przedstawi pakiet propozycji modernizacji Polskiej Armii do stycznia 2009r. i stwierdził też, że: "są różne problemy, ale jest konieczne, aby Polska Armia była modernizowana”. 
W dniu 12.03.2008r. w Słupsku były szef Agencji Obrony Antyrakietowej, obecny ekspert Missile Defense Advocacy Aliance ( Sojusz Wspierania Obrony Antyrakietowej ), organizacji której celem jest wspieranie inicjatywy obrony antybalistycznej generał Ron Kadish potwierdził iż jedynym miejscem gdzie planuje się zbudować Bazę GMD w Polsce jest Redzikowo koło Słupska: "Według mojej najlepszej wiedzy najlepsza lokalizacja jest w Słupsku ( Redzikowo ).".
W środę 26.03.2008r. rząd Donalda Tuska wysłał oficjalną odpowiedź na propozycję USA umieszczenia elementów systemu obrony antyrakietowej w Polsce. List zawiera zgodę na skrócenie negocjacji o pomocy wojskowej od USA z 6 miesięcy do 3 miesięcy, oraz spis Polskich warunków min.: o finansowej pomoc wojskowej, w tym o przekazaniu Polsce mobilnych zestawów rakietowych Patriot PAC-3, oraz otwiera ostatni etap negocjacji z USA który ma zakończyć się pod koniec czerwca 2008r. podpisaniem porozumienia w sprawie pomocy finansowej dla Polskiej Armii, oraz zgodą na umieszczenie części Tarczy.
W czwartek 27.03.2008r. szef Polskiego MSZ Radosław Sikorski rozmawiał przez godzinę poprzez telekonferencję z 12 znaczącymi analitykami spraw zagranicznych w Waszyngtonie, którzy doradzają kandydatom na prezydenta USA w 2008r., o Polskiej części systemu Tarczy. Rozmowa ta była przełomowa w negocjacjach Polski z USA w sprawie umieszczenia elementów systemu obrony antybalistycznej w Polsce, eksperci którzy rozmawiali z ministrem Sikorskim zgodnie twierdzą iż przekaz Polski był wyraźny: "Polska będzie gościć Tarczę w zamian za pomoc wojskową USA.", oraz uważają, że: "Sikorski dał do zrozumienia, iż do porozumienia może dojść jeszcze wiosną.".
W czwartek 14.08.2008r. o godzinie 20:45 negocjator Polski Andrzej Kremer podpisał z jankeskim negocjatorem Johnem Roodem porozumienie o budowie i stacjonowaniu w Polsce Bazy. Na przyśpieszenie negocjacji zakończonych porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi, miała duży wpływ wojna w Gruzji wywołana przez rosję.
Rząd Polski we wtorek 19.08.2008r. przyjął uchwałę udzielającą pozwolenie na podpisanie umowy na temat Tarczy.
W przeddzień podpisania umowy, prezydent Lech Kaczyński wygłosił orędzie w tej sprawie do Polskiego społeczeństwa, w którym min. powiedział iż: "Jutro ważny dzień w naszej historii. Jutro podpisana zostanie umowa pomiędzy rządem Rzeczypospolitej a rządem Stanów Zjednoczonych w sprawie instalacji w Polsce elementów tarczy antyrakietowej. Tarcza, która - co warto podkreślić - nie jest bronią ofensywną, ma ochraniać nas i naszych sojuszników przed atakiem rakietowym. Tarcza jako instalacja wyłącznie obronna nie jest wymierzona w kogokolwiek. Dlatego też nikt, kto ma dobre intencje względem nas, czyli świata zachodniego, nie powinien się jej obawiać. Polska w tej sprawie podejmuje suwerenną decyzję. Ma do niej prawo jako kraj niepodległy, który sam decyduje o swojej polityce. Nikt nie może dyktować Polsce, co ma robić. Te czasy minęły. I każdy z sąsiadów musi dziś żyć ze świadomością, że nasza ojczyzna nie da się już nikomu podporządkować i zastraszyć. Instalacja tarczy w Polsce to nie tylko wzmocnienie naszej pozycji w świecie ukazujące ważną geopolityczną rolę Polski, ale także jasny dowód na umocnienie naszego sojuszu z najsilniejszym państwem świata, ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej. Jest to niezwykle ważne, bo choćby ostatnie dni pokazują, że Stany Zjednoczone są w stanie twardo występować w obronie swych sojuszników. Właśnie dlatego od samego początku byłem osobiście bardzo zaangażowany w ten projekt. Robiłem wszystko, by z jednej strony przekonać do jego przyjęcia tu w Polsce, a z drugiej strony wskazywać naszym amerykańskim przyjaciołom na potrzebę ich znaczącego zaangażowania w polityczne i militarne umocnienie naszego sojuszu. Dziś tak się właśnie dzieje. I dlatego chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi urzeczywistnić ten ważny dla Polski plan. Chciałbym podziękować poprzedniemu i obecnemu rządowi, dyplomatom i wysokim urzędnikom państwowym. Wykonaliście dla Polski dobrą pracę. Podpisanie umowy z Amerykanami to ważny element w moim planie dla Polski".
W dniu 20.08.2008r. w Warszawie w siedzibie Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski z jankeskim odpowiednikiem Condoleezzą Rice podpisali główną umowę o budowie elementów systemu obrony antyrakietowej na terytorium Polski.

Sekretarz Stanu USA Condoleezza Rice i Prezydent Rzeczypospolitej Lech Kaczyński. 20.08.2008r.

Umowa zakłada m.in., że:
Założenia umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej dotyczącej rozmieszczenia na terytorium Polski antybalistycznych obronnych rakiet przechwytujących;

Podpisana umowa obejmuje preambułę, 19 artykułów, jeden załącznik oraz mapę Bazy. Określa podstawy prawne dla utworzenia i działania Bazy na terytorium RP. W umowie uregulowano takie kwestie, jak: 
1. zasady budowy, utrzymania Bazy, w której będą rozmieszczone rakiety przechwytujące;
2. dowództwo nad Bazą, włączając w to podział kompetencji w Bazie między dowódcą Polskim i jankeskim; 
3. reguły używania Bazy przez siły jankeskie; 
4. zasady dostępu do Bazy; 
5. współpraca między organami RP i USA w zakresie bezpieczeństwa Bazy; 
6. zasady użycia rakiet przechwytujących rozmieszczonych w Bazie; 
7. ochrona środowiska, zdrowia i życia ludzkiego; 
8. zobowiązania finansowe wynikające dla obu stron z realizacji umowy; 
9. odpowiedzialność związana z użyciem systemu.
Teren Bazy pozostanie własnością RP i Polska zachowa suwerenne prawa nad jej obszarem. Baza zostanie udostępniona stronie jankeskiej na potrzeby realizacji zawartej umowy. Na obszarze Bazy będzie obowiązywało prawo Polskie. Baza będzie znajdować się pod Polskim dowództwem, a na jej terenie będzie stale obecna Polska jednostka wojskowa. Polski dowódca Bazy będzie miał dostęp do wszystkich jej stref. Strona Polska będzie także ustanawiać procedury dostępu do Bazy.
Umowa zobowiązuje USA do zapewnienia bezpieczeństwa Polsce oraz obrony RP przed atakiem rakietami balistycznymi za pomocą całego jankeskiego systemu obrony przeciwrakietowej. Zawiera również zobowiązania USA do opracowania, we współpracy z Polską, tzw. planu ewentualnościowego, określającego działania, które zostaną podjęte w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa Bazy. Umowa zapewnia udział Polski w procesie opracowywania zasad użycia systemu obrony przeciwrakietowej oraz określa zakres danych, jakie Polska będzie otrzymywać z całego systemu.
Umowa ma charakter prawnie wiążący i będzie w Polsce ratyfikowana za zgodą Sejmu poprzez stosowną ustawę. Stanowi podstawę do budowy na terytorium Polski Bazy, w której zostanie rozmieszczonych 10 nienuklearnych rakiet przechwytujących. Stanie się ona częścią globalnego systemu Obrony Przeciwrakietowej Stanów Zjednoczonych.
Zobowiązania USA wobec Rzeczypospolitej są bardzo znaczące i mówią co następuje; USA znacząco pomogą w wyposażeniu w nowoczesne technikę Wojska Polskiego. USA zobowiązało się do ochrony wojskowej Polski, w razie ataku militarnego, i nie tylko państw trzecich. Powstanie rada Polsko-jankeska Grupa Konsultacyjna ds. Współpracy Strategicznej analizująca i przeciwdziałająca zagrożeniom z innych państw. Polska Armia zakupi od USA do 2018r. docelowo przynajmniej kilkanaście ( najprawdopodobniej 19 ) baterii ( ok. 2 bataliony ) Patriot PAC-3, wyposażonych w 1 800 antyrakietowych/przeciwlotniczych pocisków. Baza systemu antyrakietowego USA powstanie w Redzikowie. Siły Powietrzne Rzeczypospolitej zakupią dodatkowe kilkadziesiąt WSB ( około 50 sztuk ) F-16. Nie powiedziano czy nowe, czy używane. Powstanie też druga Baza antyrakietowa na terytorium Polski, w której będzie stacjonował garnizon jankeski liczący 120 osób obsługi, wyposażonych w baterie Patriot ( 96 sztuk PAC-3. Baza będzie działać do momentu gdy na wyposażeniu Polski pojawia się systemy Patryiot lub lepsze. Bazę będzie bronił Polski oddział, a jego dowódca będzie miał dostęp wszędzie. USA zobowiązują się wspierać, szkolić i rozwijać możliwości obrony antyrakietowej, przeciwlotniczej i antyterrorystycznej Polski. Stany Zjednoczone będą wspierać wspólne prace sektora przemysłowo-technologiczno-wojskowego. USA będą dostarczać Polsce informacje dotyczące zagrożeń bezpieczeństwa Polski.

Echa podpisanego porozumienia.
Minister SZ Radosław Sikorski stwierdził, że: "Zbieramy żniwo wielomiesięcznej pracy. Nasza współpraca polityczno-wojskowa wchodzi na nowy, wyższy szczebel". Dodał też, że ma z porozumienia satysfakcję, oraz iż porozumienie jest dobre dla Polski, Stanów Zjednoczonych i NATO, a "powinni obawiać się go tylko źli ludzie".
Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice powiedziała już po podpisaniu dwustronnej umowy: "W dzisiejszym czasach bardzo ważne jest, by mieć przyjaciół. Ale jeszcze ważniejsze - by mieć przyjaciół, którzy mają wspólne wartości i plany. Polska jest takim przyjacielem USA". Jej zdaniem: "Negocjacje bywały twarde, ale nigdy nie były nieprzyjazne". Condoleezza Rice zwróciła uwagę, że podpisanie umowy w sprawie Tarczy jest zgodne z założeniami bezpieczeństwa Paktu Północnoatlantyckiego. – „Umowa ta jest nie tylko kamieniem milowym naszego wspólnego bezpieczeństwa, jest ona zgodna z umową o obronie zbiorowej artykułu 5. traktatu atlantyckiego, ale również określa pozycję Polski jako centralnego partnera w NATO” - podkreśliła Condoleezza Rice. Jednocześnie podczas spotkania z dziennikarzami zapewniła, że nie jest ona w żadnym razie wymierzona w rosję. – „Podkreślałam to wielokrotnie” - powiedziała sekretarz stanu USA.
Rzeczniczka Białego Domu Dana Perio oświadczyła w sprawie osiągniętego porozumienia, iż: "Oczywiście cieszymy się z takiego stanu rzeczy. Uważamy, ze Tarcza w znacznym stopniu przyczyni się do zwiększenia kolektywnego bezpieczeństwa NATO" dodała także, że: "Prezydent był bardzo zadowolony z tego faktu".
Z kolei prezydent Lech Kaczyński stwierdził, że wraz z podpisaniem polsko-jankeskiej umowy w sprawie instalacji u nas elementów Tarczy został zrealizowany jeden ze strategicznych celów jego pięcioletniej kadencji. – „Ten cel strategiczny może się oczywiście łączyć także z pociskami Patriot, ale podstawowym celem strategicznym, o czym dzisiaj mówiliśmy z panią sekretarz stanu, jest to, żeby nasz amerykański partner był zainteresowany określonym układem sił w naszym kraju, zablokowaniem odpowiednich wpływów i pod tym względem osiągnęliśmy sto procent sukcesu. Sto procent sukcesu w polityce zdarza się rzadko i to tym większy dla naszego kraju dzień.” - powiedział Prezydent.
Prezydent Lech Kaczyński podziękował wszystkim, którzy się przyczynili do tego sukcesu "swoją pracą", a w szczególności "ministrowi Waszczykowskiemu, który przez wiele miesięcy prowadził te negocjacje". Warto tu dodać, że sam minister Witold Waszczykowski nie był obecny podczas tej uroczystości, gdyż nie został na nią zaproszony przez premiera Donalda Tuska. – „Panie premierze, serdecznie gratuluję. Jeżeli chodzi o to wykonanie zadań, to chciałem zameldować też poprzedniemu rządowi” - zakończył Prezydent.
Zdaniem rzecznika prasowego Prezydenta Rzeczypospolitej Michała Kamińskiego; "To będzie sukces poprzedniego rządu, który te negocjacje prowadził, sukces obecnego rządu i będzie to sukces prezydenta, który negocjacjom patronował. To będzie sukces Polaków, bo będą mogli czuć się bezpieczniejsi.
W Polsce przeciw Traczy nadal wypowiadali się komuniści. Potwierdził to Wojciech Olejniczak, szef klubu Lewicy. – „Ta decyzja jest decyzją niedobrą” - tak Wojciech Olejniczak skomentował podpisanie umowy na temat Tarczy. Lider postkomunistów podał sześć powodów, dla których jego zdaniem nie można było zgadzać się na Tarczę. Obok obaw o osłabienie naszego bezpieczeństwa i pogorszenie stosunków z rosją Wojciech Olejniczak wyliczał dodatkowe koszty, jakie poniesiemy w związku z Tarczą, sprzeciw wobec Tarczy Baracka Obamy, który może wygrać wybory w USA, czy też sprzeciw mieszkańców społeczności Redzikowa koło Słupska, gdzie ma stanąć Tarcza.

Co dla Redzikowa?
Baza przyspieszy niektóre inwestycje w rejonie. Poprawi się sieć drogowa, bo to sfinansują jankesi. Rejon zyska cywilizacyjnie. Jednak nie ma co myśleć o cywilnym wykorzystaniu Lotniska Słupsk-Redzikowo. 
Premier Donal Tusk powiedział, że Tarcza to nie tylko obiekt militarny, ale szansa rozwojowa dla regionu. Według Premiera w razie wybuchu wojny Redzikowo będzie najbezpieczniejszym miejscem w kraju, oraz jednym z najlepiej zabezpiecznych miejscowości w Europie. Prezes Rady Ministrów obiecał, że Redzikowo z okolicami dostanie rekompensatę za ulokowanie w jej pobliżu Bazy.
W środę 8.10.2008r. ambasador USA w Polsce Victor Ashe spotkał się z samorządowcami z Powiatu Słupskiego. Stwierdził iż wszędzie gdzie powstały na świcie Bazy wojskowe Stanów Zjednoczonych miały one korzystny wpływ na lokalną gospodarkę. Victor Ashe jest przekonany iż Baza systemu antyrakietowego zachęci jankeskie firmy do inwestowania w okolicach Bazy.
Aby dopełnić obrazu to muszę napisać, że gazety polskojęzyczne i niektóre stacje tv dwoiły się i troiły, aby znaleźć w Redzikowie jak najwięcej przeciwników. Najlepsze były wywiady z gospodyniami domowymi. Polecam lekturę na innych stronach internetu. 

Zmiana prezydenta w USA 2008r./2009r.
Przed wyborami w USA z końcem 2008r. było jak zwykle dwóch liczących się kandydatów do urzędu prezydenckiego. John McCain, kandydat republikanów, popierał Tarczę. Po podpisaniu przez Polskę i USA umowy wydał entuzjastyczne oświadczenie. Inaczej było z Barackiem Obamą, kandydatem demokratów. Jeszcze z początkiem 2008r. mówiąc o Tarczy deklarował "obcięcie funduszy na niesprawdzone systemy". Jednak - zdaniem ekspertów w Waszyngtonie - jego doradcy raczej system popierają, choć zmiany mogą nastąpić. Demokraci od zawsze widzieli Tarczę jako program republikanów i dlatego byli jej niechętni. W Izbie Reprezentantów USA Ellen Tauscher apelowała jeszcze do rządu Busha, by "rozwijał badania i przygotowania", ale by "wstrzymał się z kopaniem dziur w ziemi w Czechach i Polsce". 
Zwolennicy Tarczy są jednak przekonani, że zarówno B. Obama, jak i J. McCain ostatecznie będą chcieli budować Tarczę i dostaną na to od Kongresu pieniądze. Po pierwsze, jankesi z reguły dotrzymują umów, a z Polską i Czechami się już dogadali. Po drugie, wzmoże się nacisk potężnych koncernów jankeskich, zwłaszcza Boeinga, które mogą na budowie Tarczy zarobić miliardy. Po trzecie, Tarcza jest de facto jedyną opcją USA wobec wzbierającej groźby nuklearnego i dysponującego rakietami dalekiego zasięgu Iranu.
Podczas spotkania w Monachium 7.02.2009r. wiceprezydent USA Loe Biden zakomunikował iż rząd Baracka Obamy będzie prowadzić nadal rozbudowę systemu Tarczy. Premier Rzeczypospolitej Donal Tusk na konferencji przypomniał, że według niego stosunek USA do projektu Tarczy się nie zmienił.
Lecz w dniu 17.09.2009r. Barack Obama ogłosił zmianę koncepcji obrony przeciwrakietowej.
Według ekspertów w tym generała, prof. S. Kozieja prezydent USA Barack Obama, z resztą demokratów nie anulują programu budowy Tarczy, gdyż obawiają się państw niebezpiecznych. Stanisław Koziej i inni specjaliści uważają, że administracja demokratów zmieni priorytet budowy komponentu lądowego wspieranego przez republikanów na rzecz rozwoju kosmicznego systemu. Kosmiczny komponent jest najbardziej skomplikowaną częścią globalnej Tarczy, lecz bez niego system nie ma charakteru globalnego, i jego możliwości są bardzo ograniczone, co czyni ten komponent niezbędny oraz najważniejszy dla działającej w pełni Tarczy.
Demokraci uważają podobnie jak eksperci, że dla efektywnego działania systemu antyrakietowego najważniejszy jest rozwój części kosmicznej, a w drugiej kolejności komponentu lądowego. Z kolei republikanie twierdzą iż najpierw powinno się skupić na budowie systemu lądowego, choć podobnie jak partia demokratyczna są zwolennikami umieszczenia systemu antybalistycznego w kosmosie ( choć w innej kolejności ). Obie partie także zgadzają się w kwestii by przeznaczać duże ilości środków na dokończenie rozwoju aktualnie najbardziej zaawansowanych konstrukcyjnie prac w tym m.in. komponentu morskiego.
Biały Dom odłoży plany instalacji Tarczy w Europie Środkowo-Wschodniej - napisał dziennik "Wall Street Journal", powołując się na jankeskich urzędników z administracji Baracka Obamy. 
Zdaniem tygodnika "Weekly Standard" jankeska delegacja odwiedziła Warszawę, Pragę i Brukselę, by oznajmić władzom obu zainteresowanych krajów i unii decyzję w tej sprawie. Plany administracji Baracka Obamy wobec Tarczy także ogłosił sekretarz obrony Robert Gates. Prezydent Barack Obama rozmawiał na ten temat przez telefon z premierem Czech Jan Fischerem. Poinformował o tym rzecznik szefa czeskiego rządu Roman Prorok. W tej sprawie został także poinformowany prezydent Czech. 
Zdaniem "Wall Street Journal" jankesi zmienili swe plany ponieważ irański program rakietowy okazał się mniej zaawansowany niż przewidywano. Administracja Obamy ocenia, że irańskie zagrożenie jest dużo większe dla sojuszników w Europie niż dla samych Stanów Zjednoczonych. Dlatego Waszyngton będzie raczej proponował rozbudowę regionalnych systemów obrony, a nie instalację globalnej Tarczy.
Według byłych i obecnych jankeskich urzędników, Stany Zjednoczone pozostawią sobie możliwość wznowienia programu Tarczy, jeśli Iran poczyni postępy w swoim programie rakiet dalekiego zasięgu.
Eurodeputowany Janusz Lewandowski zauważył, że współpraca Europy i Stanów Zjednoczonych jest dla nas jedynym gwarantem bezpieczeństwa. Jak podkreśli w Radiu Gdańsk nie możemy obrażać się na USA za wycofanie się z budowy Tarczy w Polsce. Janusz Lewandowski podkreślił, że w kwestiach bezpieczeństwa nasz kraj nie ma alternatywy dla sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.

Nowa koncepcja 2009r.

W Czechach. 
Na terenie Republiki Czeskiej planuje się zbudowanie bazy radarowej będącej częścią systemu bazowania naziemnego obrony antybalistycznej w środkowej fazie lotu. Projekt ten popiera czeski rząd premiera Mirka Topolanka i obecny prezydent Czech Václav Klaus. 

W Polsce 
Zgodnie z obietnicą USA nie wycofały się z budowy elementów Tarczy w Polsce. Zmieniła się jednak koncepcja na rzecz rozmieszczenia mobilnych wyrzutni rakiet SM-3.

Start pocisku rakietowego SM-3 w wersji morskiej. 2009r.

Rząd USA zaoferował Polsce lokalizację na naszym terytorium lądowej wersji antyrakiet SM-3. To ma być kluczowy element nowego systemu obrony przeciw rakietom krótkiego i średniego zasięgu z Iranu.
W Pentagonie toczy się spór o nowy, kosztowny system obrony rakietowej. Ma zastąpić starzejący się system rakiet Patriot, jednak zdaniem dowództwa wojsk lądowych USA, na których wyposażeniu ma się znaleźć, nie jest w istocie potrzebny. 
Chodzi o rozwijany kosztem 19 miliardów dolarów Rozszerzony System Obrony Powietrznej Średniego Zasięgu, który USA realizują wraz z Niemcami i Włochami i który ma zastąpić starzejący się system Patriot. Jak poinformował "Washington Post", dowództwo wojsk lądowych, na których wyposażeniu system ma się znaleźć, chce go wyeliminować. Argumentuje, że system jest za drogi, jego produkcja zajmuje zbyt wiele czasu i będzie trudny w kierowaniu, gdyż wszelkie zmiany programu wymagają zgody rządów Niemiec i Włoch. 
Według wewnętrznych raportów wojsk lądowych, system nie będzie spełniał jankeskich wymagań co do ochrony przed obecnymi i przyszłymi zagrożeniami bez kosztownych modyfikacji. Mimo to kierownictwo Pentagonu naciska na kontynuowanie prac nad MEADS i zwróciło się do Kongresu o 467 milionów dolarów na pokrycie związanych z systemem wydatków w 2010r.. Przedstawiciele resortu twierdzą, że wstrzymanie jego realizacji będzie jeszcze bardziej kosztowne, ponieważ rząd będzie wtedy musiał zapłacić karę od 550 milionów do miliarda dolarów producentowi systemu. Producentem jest międzynarodowe konsorcjum pod kierownictwem koncernu Lockheed Martin. 
Eliminacja MEADS - dodają eksperci wojskowi - spowoduje też komplikacje w stosunkach Pentagonu z Niemcami i Włochami, które chcą zastąpić swoje starzejące się systemy obrony rakietowej systemem nowocześniejszym. Rakiety systemu MEADS, który powinien zostać ukończony w 2018r., mają przechwytywać wrogie rakiety krótkiego zasięgu i rakiety typu Cruise, a także zestrzeliwać samoloty załogowe i bezzałogowe. 
W odróżnieniu od rakiet Patriot - jak pisze "Washington Post" - system MEADS jest mobilny. Jego rakiety będą mogły być przemieszczane na polu walki, a jego radary obracające się na wszystkie strony będą wykrywały cele ze wszystkich kierunków. 
Jak to wszystko dalej się potoczy, zobaczymy.

Patrioty dla Polski
W całym gąszczu tematu Tarczy istotnym dla Rzeczypospolitej jest nowy, nowoczesny system obrony rakietowej. Jako jedyny do zaakceptowania okazał się system oparty na pociskach Pattiot.
W lutym 2010r. podano informację, że w połowie kwietnia pierwsza bateria rakiet Patriot pojawi się w Morągu, a wraz z nią pierwsi jankescy żołnierze w Polsce - poinformował rzecznik resortu obrony Janusz Sejmej.

Mobilny zestaw pocisków Patriot. 2010r.

Prezydent Lech Kaczyński ratyfikował z początkiem 2010r. umowę dotyczącą statusu jankeskich wojsk w Polsce - tzw. SOFA ( Status of Forces Agreement ). Umowa umożliwi utworzenie okresowej, a później - zgodnie z deklaracjami USA, od 2012r. - stałej Bazy baterii rakiet obrony powietrznej Patriot, a w przyszłości także bazy rakiet SM-3, wchodzących w skład systemu obrony balistycznej.
Montaż instalacji potrwa kilka dni i nastąpi prawdopodobnie między 10 – 15.04.2010r.
Kreml krytykuje plany ustawienia baterii jankeskich pocisków Patriot w Morągu w pobliżu granicy Polski z obwodem kaliningradzkim. "Moskwa nie rozumie, po co Polsce potrzebne są pod Kaliningradem rakiety USA, jeśli tam jest pełno rakiet rosyjskich". MSZ Siergieja Ławrowa, się dziwił, po co Warszawa "robi wrażenie, że umacnia się przeciw rosji?", i zapowiedział, że Moskwa poprosi o wyjaśnienie tej sprawy. Przypomnę, że całkiem niedawno Rząd Rzeczypospolitej zadawała Moskwie bardzo podobne pytanie i do dziś nie dostała odpowiedzi. Bo we wrześniu 2009r., akurat w 70. rocznicę agresji ZSRS na Polskę, siły zbrojne rosji razem z armią Białorusi przeprowadziły przy naszych granicach duże manewry "Zachód 2009". "Jednostki piechoty morskiej i kompania komandosów z Tuły wspierane przez lotnictwo i okręty w obecności głównodowodzącego Dmitrija Miedwiediewa, wykonała desant na wybrzeże kaliningradzkie zajęte przez mocnego przeciwnika. W manewrach brało udział około 2 000 żołnierzy, 50 okrętów, 50 samolotów i helikopterów, 30 czołgów, 100 transporterów, 40 jednostek artyleryjskich, rakiety Toczka-U".

Rumunia i jej element GBMD.
I znowu muszę pouczać niedouczonych, liberalnych dziennikarzy. 
W lutym 2010r. przez media przewinęła się informacja, że jankesi rozpoczęli rozmowy z Rządem Rumuni na temat umieszczenia u nich pocisków które miały być w Polsce. Nic bardziej mylnego. Przypomnę, a piszę o tym powyżej, że pociski które planowano umieścić w Polsce nie obronią; Turcji, Rumunii, Bułgarii oraz części Grecji przed pociskami balistycznymi. I dlatego kolejny komponent Tarczy powinien być umieszczony w którymś z tych krajów. 
Obecnie ( 2010r. ) Rumunia rozmawia z USA o rozmieszczeniu na swoim terytorium ok. 20 rakietowych pocisków przechwytujących w ramach Jankeskiej Tarczy - poinformował szef rumuńskiej dyplomacji Teodor Baconschi
Rumunia oficjalnie zaakceptowała w tym marcu 2010r. jankeską propozycję przyłączenia się do systemu obrony przeciwrakietowej. System ma zapewniać ochronę przed pociskami balistycznymi i pociskami średniego zasięgu. Rozmowy potrwają prawdopodobnie półtora roku. Rumunia przystąpiła do kampanii informowania sąsiadów o swej decyzji dotyczącej udziału w Tarczy. Rumuńskie MSZ podkreśla, że "nowe zbliżenie z administracją jankeską wzmocni zdolność obrony Europy w sytuacji, gdy rośnie w świecie liczba rakiet krótkiego i średniego zasięgu".

Z ciekawością będę obserwował dalszy rozwój wydarzeń.

Opracował Karol Placha Hetamn