Kraków 18.09.2012r.

Szkoła agro-pilotów w Karolewie

 

Szkoła w Karolewie koło Kętrzyna. Główny budynek szkoły. Zdjęcie z archiwum szkoły.

 

   O istnieniu Szkoły Agrolotników w Karolewie pamięta niewiele osób. Są to głównie jej absolwenci ( zaledwie 78 osób ) oraz niektórzy mieszkańcy niewielkiej Miejscowości Karolewo. Jestem przekonany, iż 99 procent czytelników nie jest w stanie nawet na mapie wskazać, gdzie leży interesująca nas Miejscowość Karolewo. Wpisanie nazwy w internetową wyszukiwarkę też nie wiele da, bo w Rzeczypospolitej jest 18 miejscowości o tej nazwie.

Miejscowość Karolewo koło Kętrzyna. 2012r.

 

   Zacznę, więc od początku. Karolewo to Miejscowość położona w Województwie Warmińsko-Mazurskim, w Powiecie Kętrzyńskim, w Gminie Kętrzyn. Leży praktycznie na wschodnich przedmieściach Miasta Kętrzyn, przy Drodze Wojewódzkiej Nr 592 Kętrzyn – Giżycko. Karolewo łączy się ściśle z Miejscowością Kruszewiec. Karolewo powstało w drugiej połowie XIX wieku jako osada robotnicza. Czyli powstała w czasie, kiedy Pojezierze Mazurskie nie należało do Rzeczypospolitej. Więc jej oryginalna nazwa w języku niemieckim brzmiała Carlshof. Osiedleńcami byli ubodzy robotnicy pobliskich zakładów, szukający lepszych warunków życia. Spory ich odsetek stanowiła ludność mówiąca w Języku Polskim.

   Mimo iż region był wieloreligijny to akurat tutaj główny prym wiódł Kościół Ewangelicko-Augsburski. Kościół ten na terenie Karolewa zbudował Zakład Opiekuńczy, który zajmował się ludźmi nieuleczalnie chorymi. Uroczyste otwarcie Zakładu Opiekuńczego nastąpiło w dniu 23.10.1882r.. W uroczystościach brał udział miedzy innymi Marcin Giersz, wydawca w Języku Polskim; kalendarzy, śpiewników szkolnych i „Gazety Leckiej” w sąsiednim Giżycku.

   Przez 30 lat Zakładem kierował pastor August Hermann Dembowski. Potem jego młodszy brat, a następnie jego syn.

   Zakład Opiekuńczy był bardzo duży. W 1907r. było tutaj około 1 500 podopiecznych. Około 800 chorowało na epilepsję ( padaczkę ). Byli także gruźlicy ( suchotnicy ), alkoholicy, chorzy umysłowo i tym podobnie chorzy ludzie. Personel zakładu składał się z około 150 osób ( diakonów i diakonis ).

   W ramach leczenia stosowano terapię zajęciową, dlatego Zakład posiadał własne gospodarstwo rolne. W 1913r. było tam 141 ha użytków rolnych, w tym 95 ha gruntów ornych. W gospodarstwie było: 18 koni, 118 szt bydła, w tym 80 krów, 200 owiec i 300 sztuk trzody chlewnej. Powierzchnia gospodarstwa wzrosła później do 375 ha, a łącznie z dzierżawami przekroczyła 500 ha. Prowadzona produkcja rolnicza pozwalała na samo zaopatrzenie w żywność i sprzedaż jej nadwyżek.

   W latach 1922r.-1928r. w Karolewie funkcjonowało Seminarium Kaznodziejskie.

   W marcu 1939r. do Zakładu Opiekuńczego weszło gestapo i po kilku miesiącach Zakład został zlikwidowany ( oficjalnie z początkiem 1940r. ). Na obłożnie chorych dokonano zabójstw przy pomocy zastrzyków. Pozostałych wywieziono do przepełnionego szpitala psychiatrycznego w Olsztynie-Kortowo. Organy ze świątyni wywieziono do wojskowego ośrodka wypoczynkowego. Sama świątynia stała się magazynem. Zakład przekształcono w koszary ss, dla żołnierzy którzy służyli w wilczym szańcu. Część szpitalna Zakładu został przekształcona w lazaret.

   Przed spodziewanymi nalotami na Królewiec w 1943r., Karolewo stało się miejscem chwilowego przetrzymywania skradzionych zbiorów dzieł sztuki, zanim przetransportowano je do berlina. Większość dzieł sztuki transportowano samolotami, które startowały z Lotniska Wilamowo. Czytaj osobny Rozdział o Lotnisku Wilamowo.

   W dniu 27.01.1945r. do Kętrzyna ( i oczywiście Karolewa i na Lotnisko Wilamowo ) wkroczyły wojska 31 armii sowieckiej gen. Piotra Szafranowa. W dniu 14.02.1945r. przybył pełnomocnik NKWD przy 3 Froncie Białoruskim gen. Wiktor Abakumow. Koszary zajmowane dotychczas przez szkopów zastąpili kacapy. Moskale opuścili Karolewo prawdopodobnie w kwietniu 1946r.. Wówczas to w byłej świątyni znaleziono 33 skrzynie ze zbiorami z muzeum w Królewcu.

 

   W tym miejscu parę zdań uwagi. Nie my, Polacy ustalaliśmy granice po II wojnie światowej. Nie my, Polacy wygnaliśmy rdzennych mieszkańców z ich domów i ziemi. Nie my, Polacy rozpoczęliśmy te okrutną wojnę. Germańcy nich mają pretensje do największych zbrodniarzy w historii ludzkości; hitlera i stalina. To my, Polacy jesteśmy największymi ofiarami II wojny światowej i najwięcej straciliśmy.

 

   Od dnia 28.06.1946r. interesujący nas teren wchodzi w skład nowo powstałego Województwa Olsztyńskiego. Do tego dnia teren ten był określany przez Polską władzę komunistyczną ziemiami odzyskanymi i nazywany Okręgiem Olsztyńskim.

   W 1948r. nowa administracja Polska zdecydowała wykorzystać istniejące w Karolewie budynki i grunty orne na utworzenie Zespołu Szkół Rolniczych w Karolewie. Jako ciekawostkę podam, iż w latach 1955r.-1961r. pracownikiem szkoły był Mikołaj Beynar, syn Pawła Jasienicy, autora Historii Polski. Mikołaj Beynar dyrygował chórem pracowniczym i prowadził szkolną orkiestrę.

   W kolejnych latach Zespołu Szkół Rolniczych w Karolewie z trudem, ale systematycznie się rozwijał. Tworzono nowe kierunki kształcenia dostosowane do aktualnych potrzeb. Na przykład wprowadzono kierunek kształcenia - mechanizacja rolnictwa.

Szkoła w Karolewie koło Kętrzyna. Między innymi siedziba dyrekcji. Zdjęcie z archiwum szkoły.

Szkoła w Karolewie koło Kętrzyna. Wówczas internat męski. Zdjęcie z archiwum szkoły.

 

Lotnisko Wilamowo

   Z początkiem 70-tych lat XX wieku. Zaczyna się cywilna historia Lotniska Wilamowo. Grupa zapaleńców na bazie Lotniska Wilamowo postanowiła stworzyć aeroklub, który nazwano Aeroklub Kętrzyński. W dniu 11.06.1973r. Aeroklub Kętrzyński zaczął oficjalnie funkcjonować. Początkowo powstały dwie sekcje; spadochronowa i szybowcowa. Bazą sprzętową był jeden samolot An-2 i kilka szybowców. Czytaj osobny Rozdział o Lotnisku Wilamowo.

 

Agrolotnictwo 1925r.-1980r.

   Agrolotnictwo to potoczna nazwa rodzaju lotnictwa które świadczy usługi na rzecz rolnictwa i gospodarki leśnej w zakresie; agrotechniki ( siew i nawożenie ), ochrony roślin ( opryski i opylania ), zwalczania szkodników leśnych jak również zwalczania pożarów leśnych. Dla zastosowania techniki agrolotnictwa nadają się areały o dużej powierzchni, pozbawione znacznych przeszkód terenowych ( linie energetyczne i telefoniczne, anteny radiowo-telewizyjne i telefoniczne ), położone z dala od osiedli ludzkich, ogrodów działkowych, pastwisk, ujęć wody pitnej itp. Zabiegi agrolotnicze należy wykonywać zachowując jak najmniejszą wysokość lotu nad plantacją, nie wyżej niż 5 m. Najistotniejsze są jednak warunki pogodowe; siła i kierunek wiatru oraz opady atmosferyczne.

   Pierwsze próby z wykorzystaniem samolotów do zastosowań agrotechnicznych wykonano w Rzeczypospolitej już w 1925r.. Podjęto wówczas próbę zwalczania szkodników leśnych ( strzygoni choinówki i barczatki sosnówki ) w nadleśnictwie Mścin koło Nowego Miasta Lubawskiego, w ówczesnym Województwie Pomorskim.

   Pierwszym samolotem dostosowanym do nowego zadnia był francuski Potez XV. Była to stosunkowo młoda konstrukcja. Jeden z samolotów użytkowanych w Polsce otrzymał po bokach kadłuba dwa zbiorniki na sypki materiał po 50 kg. Urządzenie rozpylające działało na zasadzie ciśnienia pędu powietrza. Próby w powietrzu przerobionego samolotu Potez XV rozpoczęto 10.06.1925r..

Potez XV. Zdjęcie archiwum.

 

   Równolegle modyfikacji poddano samolot bombowo-rozpoznawczy Breguet 14. Ten samolot był już konstrukcja przestarzałą. W kabinie Breguet 14 zainstalowano zbiornik na 100 kg chemikaliów sypkich. Próby tego samolotu odbyły się w dniu 13.07.1925r..

Breguet 14. Zdjęcie archiwum.

 

   Kolejne próby zwalczania szkodników leśnych przeprowadzono w 1927r., używając tym razem przystosowanego ciężkiego dwusilnikowego bombowca Farman F-68BN4 Goliath, ze zbiornikami na 500 kg proszku.

Farman F-68BN4 Goliath Polskiego Lotnictwa Wojskowego.

 

   Natomiast w sierpniu 1927r. pierwszy raz wykorzystano samolot do opylania upraw. Była to plantacja buraków cukrowych w okolicach Leszna koło miejscowości Błoń. Plantacja została zaatakowana przez szkodliwego grzyba. Samolot Breguet 14 otrzymał zbiornik 250 kg chemikaliów.

   Próby były obiecujące i dawały dobry rezultat. Niemniej jednak wymagały sporych nakładów finansowych, na które zniszczone rozbiorami i wielką wojną światową państwo nie było stać. Rozwiązania ramowe zamierzano wprowadzać w życie w 40-tych latach. To jednak nie zostało zrealizowane z uwagi na zdradziecką napaść na Rzeczypospolite przez germańców i moskali.

   Powrót do tematu agrolotnictwa przyszedł w Polsce dopiero z końcem 40-tych lat XX wieku, czyli po II wojnie światowej. Jak na ironię, agrolotnictwu sprzyjała kolektywizacja i powstawanie państwowych gospodarstw rolnych ( PGR ). W latach 1948r.-1955r. zagadnieniem agrolotnictwa zajmował się PLL LOT, który te zadania otrzymał odgórnie. Głównym motorem podjęcia działań stała się plaga szkodników leśnych, rozpoznana w 1948r.. W Centralny Studium Samolotów do zadań opylania przebudowano 6 samolotów należących do PLL LOT typu Lisunow Li-2 P. Samoloty otrzymały w kadłubie zbiorniki na 2 000 kg proszku i urządzenia rozpylające. Samoloty te używane były do opylania lasów w miesiącach maj-czerwiec 1948r.. Następnie aparaturę zdemontowano i samoloty powróciły do przewozu pasażerów.

Li-2 Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

Li-2 nb HA-LIX należący do Węgier. Pokazy w Czyżynach 2007r.

 

   W 1952r. cztery samoloty Lisunow Li-2 wyposażono w podobną, ale zmodernizowaną aparaturę opylającą i wysłano do ochrony lasów, między innymi na Podkarpaciu. W kolejnym roku ( 1953r. ) jeszcze trzy samoloty podobnie przebudowano. Wszystkie siedem maszyn używano do 1955r..

   Od 1951r. zaczęto stosować ponownie samoloty do ochrony upraw. Wiązało się to z pojawianiem się groźnego szkodnika ziemniaków, czyli stonki ziemniaczanej. Aparaturę opylającą zamontowano wówczas na 14 lekkich samolotach Piper Cub L4A oraz 20 samolotach CSS-13. Samoloty zostały zabrane z Aeroklubów i przekazano je do PLL LOT. Samoloty Piper Cub L4A zostały zakupione wcześniej z demobilu jankeskiego. Samolot zabierał w zbiorniku 120 kg proszku. Samoloty CSS-13 miały zbiornik na 280 kg proszku.

Piper Cub L4A Pokazy w USA 2005r.

CSS-13 nb SP-YZN. Pokazy w Mińsku Mazowieckim. 2008r.

 

   W 1956r. PLL LOT przestał się zajmować Agrolotnictwem. Zagadnieniem Agrolotnictwa zajęły się wyspecjalizowane firmy świadczące lotnicze usługi gospodarcze. W 1957r. powstała w Krośnie Eskadra Lotnictwa Gospodarczego. Na jej bazie w 1959r. powstał Lotniczy Zespół Usług Gospodarczych ( LZUG ) przy Aeroklubie PRL. W 1966r. LZUG przekształcony został w Przedsiębiorstwo Usług Lotniczych ( PUL ).

   Od 1960r. rozpoczęto produkcję pierwszego Polskiego samolotu zaprojektowanego z uwzględnieniem wymagań rolniczych. Stał się nim PZL-101 Gawron oparty na bazie sowieckiego licencyjnego samolotu Jak-12. PZL-101 Gawron zabierał w zbiorniku 500 kg chemikaliów płynnych lub sypkich. Zbudowano 330 maszyn, także w wersji wielozadaniowej.

PZL-101 Gawron. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny. 2012r.

 

   W 1960r. w WSK PZL Mielec rozpoczęto licencyjną produkcję samolotu sowieckiego An-2. Bardzo szybko, bo już w 1961r. opracowano wersję rolniczą An-2 R. Wyposażone je w dwojakiego rodzaju instalacje. Pierwsza służy do opylania sypkimi środkami chemicznymi. Druga do rozpryskiwania płynnych środków chemicznych. Zbiornik umieszczono w ładowni. Miał on zbiornik o pojemności 1 350 l lub 1 600 kg chemikaliów płynnych lub sypkich.

 

 
An-2 R z instalacją do opylania. 1979r.

An-2 R z instalacja do oprysku. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

 

   Intensyfikacja działalności agrolotniczej związała była z utworzeniem w 1972r. Zakładu Usług  Agrolotniczych ( ZUA ) przy wytwórni WSK PZL-Okęcie, który przejął dotychczasową agrolotniczą działalność Przedsiębiorstwa Usług Lotniczych. Podporządkowanie agrolotnictwa wytwórni, produkującej m.in. samoloty rolnicze, spowodowało dynamiczny wzrost świadczonych przezeń usług. Polskie samoloty rolnicze eksploatowane przez ZUA zaczęły także wykonywać liczne prace agrolotnicze za granicą.

   W 1975r. utworzono Zakład Eksploatacji Usług Śmigłowcowych ( ZEUŚ ) przy wytwórni WSK PZL-Świdnik. Zakład ten wykonywał m.in. śmigłowcowe usługi agrolotnicze przy użyciu śmigłowców Mi-2, produkowanych w Świdniku.

Mi-2 w wersji rolniczej. Muzeum Lotnictwa polskiego Czyżyny 2012r.

 

   Od 1976r. produkowano nowy, zaprojektowany w Polsce ( WSK-Okęcie ) samolot rolniczy nowej generacji, PZL-106 Kruk, przeznaczony jedynie do celów rolniczych. Zabiera on do 1 050 kg środków chemicznych: proszków, płynów lub granulatów.

PZL-106 Kruk z instalacją do opylania. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

PZL-106 Kruk z instalacja do oprysku. Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

 

   Również od 1976r. produkowano zaprojektowany w WSK-Mielec na zlecenie moskwy i przy współpracy z sowieckimi konstruktorami, jedyny na świecie turboodrzutowy samolot rolniczy M-15 Belphegor. W założeniach samolot nie był przewidziany do pracy w Polsce. To były chore ambicje władców na kremlu i samolot miał być tam użytkowany.

M-15 Belphegor Muzeum Lotnictwa Polskiego Czyżyny 2012r.

 

   W 70-tych latach, grupa konstruktorów z PZL Mielec, z inż. Józefem Oleksiakiem jako konstruktorem prowadzącym, rozpoczęła we współpracy z jankesami nad samolotem zbliżonej klasy do PZL-106, skonstruowanym na bazie jankeskiego samolotu Ayres Thrush. Ze względów politycznych prace nad M-18 zostały przerwane, a następnie kontynuowane półoficjalnie na lotnisku pod Rzeszowem. Efektem tych prac było opracowanie udanego samolotu PZL M-18 Dromader, którego produkcję rozpoczęto w 1978r., a trwa ona do chwili obecnej ( 2012r. ). M-18 Dromader zabiera do 1 500 kg chemikaliów, najnowsze wersje M-18 B do 2 200 kg.

PZL M-18 Dromader.

Dromader Mini PZL-Mielec-Sikorsky 2012r.

 

Szkoła agro-pilotów w Karolewie 1975r.-1980r.

   Intensywny rozwój agrolotnictwa oraz budowa kilku doskonałych samolotów rolniczych w Polsce ( Dromader, Kruk ) wywołał zapotrzebowanie na pilotów-agro. W 1975r. podjęto decyzję o powstaniu szkoły średniej kształcącej w tym kierunku. Władze centralne na miejsce kształcenia wybrały Technikum Mechanizacji Rolnictwa mieszczącej się w Karolewie. Karolewo to niewielka Miejscowość leżąca na wschodnich przedmieściach Kętrzyna. Wybór szkoły był nieprzypadkowy. Szkoła dysponowała internatem. W pobliżu jest Lotnisko Wilamowo. Odległość w linii prostej zaledwie 2 km. Na potrzeby szkoły na Lotnisku zorganizowano Ośrodek Doświadczalny Instytutu Lotnictwa – Agrolot.

   Ustalono kryteria naboru kandydatów. Kandydaci mieli legitymować się wykształceniem poziomu Zasadniczej Szkoły Zawodowej o specjalności rolniczej – uprawa roślin. Ale byli także kandydaci którzy ukończyli szkołę średnią ( liceum ogólnokształcące ) i mieli maturę ( świadectwo dojrzałości ). Egzaminem do szkoły były pozytywny wynik badań lotniczo-lekarskich uzyskany w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie. Kandydat uzyskiwał pierwszy w życiu poważny dokument wydany przez komisję z wpisem – zdolny. Oczywiście nie wszyscy taki wpis uzyskali.

   W Karolewie kandydaci zgłaszali się z kompletem dokumentów już w czerwcu 1975r., choć oficjalnie nauka zaczęła się 1.09.1975r.. Po pozytywnym zweryfikowaniu, uczniów podzielono na dwie grupy. Niektórzy z uczniów mieli już skromne doświadczenie lotnicze ( kurs spadochronowy lub szybowcowy ). Oni rozpoczęli szkolenie lotnicze od razu. Druga grupa wyjechała na jeden miesiąc wakacji do domu. Powrócili w dniu 1.08.1975r..

   Szkolenie lotnicze w zakresie szybowców rozpoczęto od teorii. Były zasady aerodynamiki, meteorologii, nawigacji, budowy szybowców i sprzętu pomocniczego. Każdy dział kończył się egzaminem. Ostatnim był egzamin z teorii lotu. Teraz zaczęło się szkolenie praktyczne na szybowcach. Ze szkoły na lotnisko uczniów zawoził specjalny autobus, oddany do ich dyspozycji. Jednak częściej uczniowie z internatu na lotnisko chodzili pieszo.

   Pierwsze szybowce które zobaczyli uczniowie to były; Bociany, Czaple i Muchy. Oprócz samej przyjemności nauki lotu uczniowie przeciągali szybowce na miejsce ponownego startu ( bo początkowo zwykle lądowali daleko od wyłożonego znaku T ). Wykonywali wszystkie czynności jakie wykonuje obsługa na lotnisku.

Szybowiec Bocian. Lotnisko Pobiednik 2009r.

 

   Od 1.09.1975r. klasa lotnicza, razem z pozostałymi uczniami zespołu szkół, rozpoczęła normalną naukę poziomu pierwszej klasy technikum. Uczniowie jednocześnie kształcili się jak gdyby w dwóch szkołach. Od poniedziałku do piątku zajęcia lekcyjne obejmowały naukę poziomu technikum, a od piątkowego popołudnia, przez sobotę i niedzielę przedmioty lotnicze lub zajęcia bezpośrednio na lotnisku. Wiele zależało od panującej pogody.

   Bardzo szybko klasa stała się bardzo zdyscyplinowana, usportowiona, pracowita i robiąca szybkie postępy. Ci młodzi ludzie byli przykładem dla starszych osób. Instruktorzy i nauczyciele byli bardzo wymagający, ale wyrozumiali. Kadra kładła ogromny nacisk na bezpieczeństwo, a ich postawa udzielała się wszystkim. Rozkład zajęć nie pozostawiał praktycznie wolnego czasu. Uczniowie byli mocno obciążenie zajęciami i egzaminami. Do domów rodzinnych praktycznie wyjeżdżali tylko na święta. Nawet na wakacje nie było czasu. Jedyne co mogło ich pocieszać to dużo lepsze wyżywienie, niż pozostali uczniowie szkoły. Oraz umundurowanie, które wyróżniało ich na tle całej społeczności Kętrzyna i które było powodem do dumy. W gronie braci lotniczej byli bardzo dumni z kolejnych obrzędów laszowania.

   Tak uczniów szkoły scharakteryzował jeden z nauczycieli. – „Klasa lotnicza, bo tak potocznie nazywaliśmy przyszłych rolników-pilotów, składała się z wyjątkowych indywidualistów. Różnili się znacznie od swoich kolegów z innych klas. Wielu miało zaledwie 17 lat, a już podejmowali ważne życiowe decyzje. Opuścili swoje domy rodzinne i praktycznie bliższy kontakt z rodzicami został przerwany. Niezwykle szybko dostosowali się do nowych warunków. Mieli twarde charaktery i czasami niełatwe do okiełzania. Wyróżniała ich wysoka inteligencja. Wszyscy byli wysportowani. Potrafili znaleźć wyjście z każdej trudnej sytuacji. Mieli wrodzony talent do samodzielnego rozwiązywania problemów. Często ich podejście do zaistniałego problemu i sposób jego rozwiązania zaskakiwał mnie samego. Byli sprytni, ale nie cwaniacy. Ich kolektyw był bardzo zgrany. Byli koleżeńscy i ufali sobie.”

   Po szybowcach przyszła kolej na motoszybowiec Ogar. Potem były samoloty; Koliber i Zlin 42 oraz śmigłowiec Mi-2. Praktycznie cały sprzęt był Polskiej produkcji. Jedynie samolot Zlin 42 był produkcji Czechosłowackiej. ( Bardzo zbliżony do samolotu Koliber ).

Motoszybowiec Ogar 2008r.

PZL-110 Koliber 1980r.

PZL-110 Koliber 1980r.

Zlin-42 nb SP-AKE 2006r.

 

   Pierwsza klasa agro-lotników maturę zdawała w maju 1978r., czyli tradycyjnie. Jednak szkolenie lotnicze zostało ukończone dopiero na przełomie października i listopada 1978r.. Po pierwszym roczniku były jeszcze tylko dwa kolejne, do 1980r.. Szkołę ukończyło łącznie 78 osób ( 1978r. 28 mężczyzn, 1979r. 18 mężczyzn, 1980r. 32 mężczyzn. Lista imienna znajduje się na stronie Zespołu Szkół Kształcenia Rolniczego w Karolewie ( 2011r. )). Chociaż naukę podjęła jedna pani, to do końca nie dotrwała. Absolwenci zdobywali turystyczną licencję pilota samolotu i śmigłowca i tytuł technika uprawy roślin. Absolwenci uzyskali pracę w Zakładzie Usług Agrolotniczych i w Zakładzie Eksploatacyjnym Usług Śmigłowcowych, gdzie uzyskiwali licencje zawodowe. Przez wiele lat pracowali w Polsce i za granicą. Obecnie ( 2012r. ) jeszcze wielu z nich wykonuje zawód pilota, ale już w innych firmach lotniczych. Niestety kilka osób straciło życie wykonując odpowiedzialny i trudny zawód pilota.

   Brak kolejnych naborów do klasy agro-lotniczej w Szkole w Karolewie skutkował likwidacją Ośrodka Doświadczalnego Instytutu Lotnictwa – Agrolot na Lotnisku Wilamowo. Kolejnym efektem było rozwiązanie Aeroklubu Kętrzyńskiego.

   W 1983r. Aeroklub Polski rozwiązał Aeroklub Kętrzyński. Argumentami były; zanik działalności aeroklubowej i aktywności członków oraz brak zainteresowania władz lokalnych. Powiedzmy szczerze. Funkcjonujący Ośrodek Doświadczalny Instytutu Lotnictwa – Agrolot był finansowany z budżetu centralnego. To zapewniało stabilność funkcjonowania Lotniska Wilamowo, a przy okazji Aeroklubu Kętrzyńskiego. Brak zainteresowania Miasta przejęciem Aeroklubu Kętrzyńskiego i przez to samego Lotniska wynikał tylko i wyłącznie z braku funduszy na taką działalność w budżecie lokalnym. Rejon był i jest ubogi i zawsze po macoszemu traktowany przez władze centralne.

   W kolejnych latach Lotnisko Wilamowo ulega systematycznej degradacji i prawie znika z mapy lotniczej Polski. Na szczęście w 1999r. Lotnisko znajduje nowych właścicieli i rozpoczyna nową dynamiczną historię rozwoju. Powstaje Aeroklub Krainy Jezior. Ale to temat na osobny artykuł.

 

   Obecnie zespół szkół rolniczych nadal istnieje. Zmieniono nieco profil nauczania i ma nazwę Zespół Szkół Licealnych i Zawodowych w Karolewie. W Karolewie funkcjonuje również Gimnazjum Gminy Kętrzyn. Przy Gimnazjum Gminy Kętrzyn we wrześniu 2008 r. przekazano do użytku nową halę sportową.

   Od 2008r. Zespół Szkół Licealnych i Zawodowych w Karolewie podporządkowany został Ministerstwu Rolnictwa. Nazwę zmieniono na Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego imieniem Generała Franciszka Kamińskiego w Karolewie. Kierunki kształcenia; technik mechanizacji rolnictwa, technik rolnik, technik architektury krajobrazu, technik turystyki wiejskiej, mechanik operator pojazdów i maszyn rolniczych, technik żywienia i usług gastronomicznych, kucharz.

Adres: Karolewo 12, 11-400 Kętrzyn.

 

Opracował Karol Placha Hetman