Szef MON o audycie w resorcie 2016r.

Szef MON o audycie w resorcie

11.05.2016r.


Gdy wchodziłem do ministerstwa obrony Siły Zbrojne RP nie posiadały ani zdolności zapewnienia bezpieczeństwa terytorium państwa, obszaru powietrznego, kluczowych obiektów kierowania państwem, ani cyberprzestrzeni – mówił w środę w Sejmie minister Antoni Macierewicz, przedstawiając informację dotyczącą audytu w MON.



Jak podkreślił szef MON we wszystkich obszarach wdrożono już działania naprawcze. Zaznaczył, że informacja, jaką przedstawi, będzie ograniczona – (…) ale nie ze względu na chęć oszczędzenia PO, lecz ze względu na interes państwa polskiego, bo pokazanie wszystkiego narażałoby go na szwank. Tak było źle – dodał.

– Wobec wielu z państwa należy się nie krytyka, ale konsekwencje karne za to, co zrobiliście - powiedział minister zwracając się do polityków PO i PSL.

Minister Macierewicz oświadczył, że gdy obejmował urząd, polskie wojsko – zdolne było jedynie do prowadzenia ograniczonych działań opóźniających działania agresora. Nie zapewniono realnej pomocy ze strony państw sojuszniczych. – Jednocześnie zaznaczył, że – wojska skoncentrowano na granicy zachodniej – tak jakby stamtąd groziło największe zagrożenie – pozostawiając flankę wschodnią bez osłony i pozostawiając ludność w stanie niepewności.

– W niektórych aspektach – i do nich należy na pewno wojsko – do objęcia rządów przez obecną ekipę trwał okres dominacji środowiska, które różnie się nazywało, ale zawsze składało się z tych samych osób i zawsze tak samo podchodziło do bezpieczeństwa – mówił minister.

– To środowisko, o którym mowa, traktowało polską armię na samym końcu – wsławiło się złą sławą likwidacji, marnotrawstwa, korupcji i demoralizacji armii. Zostawiło po sobie zły spadek i złą sławę – powiedział A. Macierewicz.

– Szefowie MON po 2007 r. błędnie ocenili intencje Rosji w stosunku do Polski i pozostałych krajów Europy – mówił szef MON. – Wynikiem tej oceny była teza zawarta w ustalonych przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego głównych kierunkach rozwoju systemu bezpieczeństwa narodowego. Ta teza stwierdzała, że zagrożenie Polski w postaci dużego konfliktu zbrojnego w środkowo-wschodniej części Europy, w najbliższych 20 latach jest i pozostanie bardzo mało prawdopodobne. W Europie nie będzie wojny, a zwłaszcza nie będzie wojny w wyniku agresji i działań Federacji Rosyjskiej. Ten dokument, mający kształt białej księgi, oficjalnego stanowiska zwierzchnika sił zbrojnych, pana ministra Siemoniaka i wszystkich odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa polskiego, ukazał się drukiem na dwa miesiące przed rosyjską agresją na Ukrainę – podkreślił minister Macierewicz.

– Co takiego wam Polska zrobiła, że tak ją pozostawiliście bezbronną? Co takiego musiało się zdarzyć w siłach zbrojnych, co takiego musiało się zdarzyć w waszych głowach, że wtedy, gdy wszystko wskazywało na to, iż zbliża się najgorszy konflikt, największe niebezpieczeństwo, największe zagrożenie dla naszego kraju, to wy głosiliście bezpieczeństwo ze strony rosyjskiej, a minister spraw zagranicznych w waszym rządzie stwierdzał, że Rosja rychło będzie członkiem NATO – pytał posłów PO-PSL minister.

Antoni Macierewicz mówił też o planach poprzedniej ekipy dotyczących rozwoju sił zbrojnych.

– Planowanie rozwoju sił zbrojnych opierano o stałą liczbę batalionów zdolnych do bezpośredniego prowadzenia operacji obronnej. Nie uwzględniano przy tym ani danych dotyczących wzrostu hipotetycznego potencjału przeciwnika, ani kwestii odtwarzania strat w toku ewentualnych działań obronnych. Takie planowania trudno nazwać zwykłą niekompetencją. Było to świadome działanie na szkodę państwa polskiego – podkreślił szef MON.

Odnosząc się do finansowania sił zbrojnych w latach 2008–2015 minister podkreślił, że systematycznie naruszano ujęte w ustawie z 2001 r. zobowiązanie do przeznaczenia na cele obronne 1,95 procent PKB. – W okresie rządu PO i PSL poziom finansowania potrzeb obronnych zawierał się w przedziale 1,69 proc. do 1,93 proc. PKB. Ani razu nie osiągnął ustawowej, obowiązkowej wysokości 1,95 proc. PKB. Systematycznie łamaliście prawo, systematycznie narażaliście bezpieczeństwo państwa polskiego – mówił minister do posłów PO-PSL.

Szef MON powiedział, że w latach 2010–2015 na realizację programów rozwoju Sił Zbrojnych wydatkowano 50 mld złotych. – Przy czym żaden z programów, na który wydatkowano w tym czasie te 50 mld złotych, ani wtedy, ani do dnia dzisiejszego nie został ukończony – dodał.

– Co stało się z tymi pieniędzmi, pytam państwa z PO i PSL, gdzie podziało się 50 mld zł? Dodajmy do tego, że z tej sumy zaledwie 2 mld zł rocznie płynęło do polskich przedsiębiorstw, cała reszta była wydatkowana na przedsiębiorstwa zagraniczne. Cała reszta finansowała wzrost gospodarczy, zapobiegała bezrobociu, zapobiegała problemom społecznym i gospodarczym innych państw. Państw tak biednych, tak potrzebujących naszego wsparcia jak: Niemcy, Francja i inne państwa – mówił minister. Odnosząc się do działalności służb minister poinformował, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego w sposób bezprawny i bezzasadny inwigilowała ponad 20 znajdujących się w opozycji polityków, w tym już od dłuższego czasu nieaktywnego publicznie i politycznie pana premiera Jana Olszewskiego.

Szef MON dodał, że inwigilowano także dziennikarzy, m.in. z redakcji TVP, Gazety Polskiej, Naszego Dziennika, Radia Maryja oraz Telewizji Trwam, oraz pracowników Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, biur poselskich i kancelarii adwokackich. – Materiał gromadzono z wyraźnym celem wzajemnych relacji inwigilowanych osób, chociaż nie miały one i nie mogły mieć związku z przedmiotem ustawowo prowadzonych przez SKW operacji – powiedział minister Macierewicz.

Mówił też, że z inspiracji, w szczególności b. naczelnego prokuratora wojskowego płk. Ryszarda Parulskiego, SKW podjęła czynności zmierzające do ustalenia kontaktów prok. Marka Pasionka. – Tylko dlatego, że w trakcie śledztwa smoleńskiego zwrócił się do USA z prośbą o informacje, jakie służby amerykańskie mogły mieć nt. przebiegu tej straszliwej katastrofy – wyjaśnił szef MON.

– Dlatego podjęliście działania inwigilacyjne tego odważnego, prawego prokuratora. To jest hańba. Za to, że ktoś coś chciał zrobić dla Polski, wy go prześladowaliście. Za to, że nie zadbano o bezpieczeństwo prezydenta, nagradzaliście awansem. To jest wasza moralność, to są wasze wartości – mówił minister do opozycji.

– Sprawa doboru prokuratorów do prowadzenia śledztwa smoleńskiego wymaga osobnej analizy – powiedział Antoni Macierewicz. – W niektórych wypadkach istnieją przesłanki wskazujące, że dobierano (…) osoby, prokuratorów wojskowych, którzy uprzednio uwiarygodnili się poprzez gotowość przechodzenia do porządku dziennego nad przestępstwami godzącymi w bezpieczeństwo państwa polskiego – mówił minister. – Dotyczy to przynajmniej jednego z głównych prokuratorów śledztwa smoleńskiego, który umorzył postępowanie w sprawie sfałszowania przez żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych kilkudziesięciu certyfikatów dostępu do informacji ściśle tajnych. Takie zawiadomienie o sfałszowaniu przez żołnierzy WSI takich certyfikatów zostało na ręce tego prokuratora przedłożone, a on je umorzył – poinformował szef MON.

– Później ci oficerowie, dysponując tymi certyfikatami byli wysyłani do NATO, do Kwatery Głównej, do attachatów, reprezentowali państwo polskie; mieli dostęp do informacji ściśle tajnych – mówił minister. – Publicystyka komunistyczna mówiła potem: „jakże to wspaniali ludzie, wprawdzie o komunistycznym rodowodzie, ale NATO im wierzy”. To nie NATO im wierzyło, to my okłamywaliśmy NATO – podkreślił szef MON.

– Działania w zakresie wyjaśniania przyczyn katastrofy polskiego samolotu Tu-154 nad Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010 r. prowadzono w sposób uniemożliwiający ustalenie rzeczywistych przyczyn i przebiegu zdarzeń, a wręcz wspierający rosyjską informację dezinformacyjną w tym zakresie – mówił podczas swojego wystąpienia w Sejmie minister Macierewicz.

Szef MON dodał, że działania takie prowadziły służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego oraz Naczelna Prokuratura Wojskowa. – Niestety także przyłączyła się do tego część kadry dowódczej, która nie miała odwagi ująć się ani za swoim prezydentem, ani za swoim szefem Sztabu, ani za swoimi dowódcami rodzajów sił zbrojnych, którzy polegli pod Smoleńskiem – dodał szef MON.

Jak podkreślił, SKW i SWW nie dokonały żadnej analizy posiadanych informacji na temat katastrofy smoleńskiej. – Przekazały one prokuraturze posiadane dane, ale tak, żeby nie można było wyczytać ich rzeczywistego znaczenia i rzeczywistej treści. Ukryto kluczowe dokumenty, w tym odnoszące się do trajektorii Tu-154 w ostatniej fazie lotu – powiedział A. Macierewicz. Jak zaznaczył, tych dokumentów nie przekazano prokuraturze.

– Służby brały aktywny udział w fałszowaniu i ukrywaniu informacji. Ukryto w ten sposób także fakt zgody – 15 kwietnia, jest protokół z tego wydarzenia, – na niebadanie szczątków ofiar przez Rosjan, a także informacje, które napływały do MON już od września 2010 r. o tym, że zamieniono ciała ofiar. Przez blisko dwa lata oszukiwaliście w tej sprawie opinię publiczną – mówił minister do swoich poprzedników w MON. Dodał, że część związanej z tą sprawą dokumentacji kierownictwo SKW próbowało ukryć w ramach tworzonego Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Samo zaś centrum – organizowano nadużywając zaufania NATO i zmierzając do utworzenia ośrodka wyłączonego spod nadzoru polskich władz.

Szef MON powiedział też, że wiosną 2010 r. bez ustawowo wymaganej zgody władz polskich Służba Kontrwywiadu Wojskowego podjęła współpracę z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa w zakresie kontaktów i wymiany informacji. – Tygodnie po dramacie smoleńskim zapewniano bezpieczeństwo współpracy wojskowej z Federacją Rosyjską, umożliwiając funkcjonariuszom Federacji Rosyjskiej penetrację polskiego systemu bezpieczeństwa – powiedział szef MON. Zaznaczył, że Rosjanie byli dopuszczani nawet do terenowych organów SKW, a szefowie tej służby jeździli do Petersburga i Moskwy i – reklamowali symbol sowieckiej rewolucji – krążownik Aurora. To jest wasz sposób na podejście do relacji międzynarodowych – powiedział A. Macierewicz pod adresem poprzednio rządzących.

– Za rządów PO-PSL miało być mniej wojska i mniej obronności – mówił w Sejmie szef MON. Podkreślił też, że zmiana systemu dowodzenia wprowadzona z początkiem 2014 r. z inspiracji prezydenta Bronisława Komorowskiego nie uporządkowała systemu, (…) a przeciwnie, stała się przyczyną niejasności w zakresie podziału kompetencji pomiędzy organami dowódczymi i przyczyną braku jednolitości dowodzenia. Uzawodowienie wojska – dodał szef MON – przyniosło nie tylko zmniejszenie stanów osobowych, ale i znacznie ograniczyło możliwość uzupełniania rezerw.

Minister po raz kolejny negatywnie ocenił zasadę maksymalnie 12-letniej służby szeregowych zawodowych – mimo występujących w jednostkach braków kadrowych. Szef MON powiedział, że nie wykorzystywano limitów powoływania chętnych do służby zawodowej, a choć komisje lekarskie kwalifikowały do służby ponad 82 proc. chętnych zgłaszających się na ćwiczenia, to akceptowano niespełna 50 procent. – Nie ze względów zdrowotnych, tylko ze względu na to, że nie chciano ćwiczyć większej liczby – dodał. – Miało być mniej żołnierzy, mniej młodzieży, która jest przeszkolona, miało być mniej wojska, mniej obronności i mniej patriotyzmu w Polsce, to była filozofia Platformy Obywatelskiej w dziedzinie bezpieczeństwa państwa – mówił minister Macierewicz.

– Program modernizacji sił zbrojnych od początku był wprowadzaniem opinii publicznej w błąd – stwierdził szef MON. Minister powiedział, że decyzje jego poprzedników w MON – Bogdana Klicha i Tomasza Siemoniaka w sprawie określenia procedur pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego nie służyły przejrzystości wydawania środków publicznych, lecz – były instrumentem świadomego i celowego zacierania śladów i rozmywania odpowiedzialności osób planujących i prowadzących zakupy.

– Program modernizacji sił zbrojnych od początku był niestety wprowadzaniem opinii publicznej w błąd i jest to sformułowanie najdelikatniejsze z tych, jakie mogę w tej sprawie użyć. Przewidywał on realizację w ciągu 10 lat 14 programów operacyjnych, na finansowanie których początkowo przeznaczono 91 mld zł (...), ale rzeczywisty koszt ujętych w programie zakupów Najwyższa Izba Kontroli obliczyła na kwotę 235 mld zł i to bez kosztów eksploatacyjnych – powiedział szef MON.

– Od początku było wiadomo, że cały ten program jest nierealistyczny, że nigdy nie będzie wykonany – podkreślił minister.

– Główną przyczynę patologii stanowiło powstanie i niezakłócone w okresie sprawowania władzy przez koalicję PO-PSL funkcjonowanie sieci powiązań korupcyjnych łączących polityków z częścią kierownictwa resortu i dowództwa sił zbrojnych oraz z niektórymi przedsiębiorcami i lobbystami firm zagranicznych, często działającymi pod wpływem obcych służb specjalnych. Sieć ta sięgała również kluczowych urzędników państwowych i zarządów firm zbrojeniowych – powiedział minister.

Szef MON wymienił m.in. modernizację wojsk pancernych i zmechanizowanych, gdzie – jak mówił – przeznaczono pieniądze na 10 proc. przyjętych planów. – W jaki mieliśmy się w takim razie sposób obronić, jak miały być zmodernizowane polskie wojska pancerne, jeżeli wprost wprowadzaliście w błąd opinie publiczną, sojuszników, a przede wszystkim wojsko i żołnierzy, łudząc błyskotkami, że będą pieniądze, wiedząc, że ich nie będzie, wiedząc, że to wszystko „jest cała prawda całą dobę" – pytał minister.

Szef MON dodał, że z programu modernizacji uczyniono "program żerowania" na środkach budżetowych, bowiem wydanie zagwarantowanych 91 mld zł nie mogło być zapewnione ani nie mogło przynieść skoku technologicznego i wzrostu potencjału produkcyjnego zbrojeniówki. Zauważył przy tym, że polskie przedsiębiorstwa otrzymały tylko 2 mld zł z wydanych 50 mld. Do najbardziej rażących przykładów braku gospodarności minister Macierewicz zaliczył budowaną od 15 lat korwetę typu Gawron za ponad 1 mld zł, wciąż niedokończoną, mimo decyzji z 2012 r., że okręt będzie patrolowcem. Wśród zarzutów wymienił też decyzję – niesłuszną – o zaprzestaniu prac nad modernizacją polskich czołgów PT-91 Twardy oraz o pozyskaniu z nadwyżek Bundeswehry używanych czołgów Leopard 2.

Zdaniem szefa MON absurdy i marnotrawstwo przy pozyskiwaniu uzbrojenia pokazuje najlepiej produkcja za 1,1 mld zł nowoczesnego moździerza 120 mm Rak, przy jednoczesnej rezygnacji – decyzją min. Siemoniaka – z produkcji amunicji do niego. Minister Macierewicz podkreślił, że 200 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak wyprodukowanych w ciągu ostatnich trzech lat "stoi i marnieje", bo nie zapewniono zakupów łączności.

– Dwa wielkie gangi, dwa lobby przestępcze w ramach waszych struktur wojskowych spiera się, które z nich ma tę łączność wykonać i nie byliście w stanie rozstrzygnąć tego sporu między tymi lobby – powiedział szef MON do poprzedników. – Ta sprawa została już rozstrzygnięta i żadne z tych lobby nie dostanie tego kontraktu – podkreślił minister.


Ministerstwo Obrony Narodowej