Kraków 21.03.2008r.
Opracował Karol Placha Hetman

Sprawa offsetu za F-16 z perspektywy pięciu lat.

Co to jest offset? Aby dobrze zrozumieć istotę offsetu musimy cofnąć się do przełomu 80/90-tych lat. W Polsce mamy pierwsze wolne wybory, w niemczech zostaje rozebrany mur berliński, ZSRS rozpada się na pojedyncze republiki. Efektem jest koniec drugiej zimnej wojny, pomiędzy wschodem, a zachodem. Następuje automatyczne zmniejszenie zagrożenia wybuchu kolejnej wojny światowej. Fabryki zbrojeniowe wyhamowują produkcję. Instytuty badawcze spowalniają prowadzone prace nad nowymi technologiami. Koncernom zbrojeniowym jest coraz trudniej sprzedać swoje wyroby. Więc, aby zachęcić potencjalnych klientów do kupowania wymyślono offset, który jest formą rekompensaty za fundusze wyłożone na zakup uzbrojenia. Niestety w Polskiej rzeczywistości poskomunistycznej stał się on li tylko narzędziem propagandowym. Nie potrafiliśmy dobrze z niego skorzystać. 
W piątek 27.12.2002r. oficjalnie ogłoszono zwycięstwo koncernu Lockheed Martin w konkursie na WSB ( wielozadaniowy samolot bojowy ) dla Polski, zdobywając 90 punktów na 100 możliwych. Zadeklarowany offset wynosił ponad 9,5 mld USD ( 277% ceny oferty ), jednak po przeliczeniu przez Polskę zaliczono 6 mld USD ( 170% ). Pokonane konsorcja to; Gripen International ( JAS-39 C/D Gripen ) zdobywając ok. 90 punktów. Oferta offsetowa miała wynosić ok. 7,5 mld EUR ( 233% ), lecz zaliczono tylko 4,7 mld EUR ( 146% ). Oraz Dassault Aviation ( Mirage 2000-5EPL/DPL ), które zostało zdyskwalifikowane, gdyż zaoferowany offset ( 3,8 mld EUR - 105% ) po przeliczeniu przez stronę Polską wyceniono na 2,1 mld EUR, co stanowiło jedynie 60% wartości kontraktu ( strona Polska wymagała przynajmniej 100% ).
Umowa na zakup 48 maszyn F-16 mogłaby jednak być nie podpisana, gdyby do końca maja 2003r. nie dokonane zostały zamówienia, jakie firmy z USA zobowiązały się ulokować w Polsce. W takim przypadku Rząd RP rozpocząłby rozmowy z producentami Gripen, który nieznacznie przegrał z F-16. Jest to o tyle istotne, gdyż ministerstwo gospodarki poprzez swojego sekretarza Andrzeja Szarawarskiego, wielokrotnie podkreślało, że propozycje offsetowe są daleko niezadowalające i jankesi powinni je uzupełnić. Jednocześnie nie doczekaliśmy się montażu F-16 w Polsce.

Kontrakt 18.04.2003r.
W piątek 18.04.2003r. w WSO Sił Powietrznych w Dęblinie podpisano kontrakt finalizujący dostawę 48 WSB o wartości 3,5 mld $.
W tym dniu podpisano w zasadnie cztery umowy; kontrakt główny, umowę finansową, umowę w sprawie kredytu w wysokości 3,8 mld $, umowę kompensacyjną zwaną potocznie offsetową.
Przypomnijmy, że Polska zażądała, aby kompensacja wynosiła minimum 100 % kontraktu głównego i aby inwestycje umieszczono w Polskiej gospodarce. Nie było już mowy o 70 % offsetu w zbrojeniówce.
Po raz kolejny, więc offset wzbudził najwięcej emocji. W jej struktury jankesi zaliczali nawet inwestycje już poczynione w Polsce, a wcześniej nie związane z programem WSB. 
Także komunistyczno-liberalny, minister gospodarki Jerzy Hausner zakomunikował, „że wspólnie uzgodniono 43 propozycje offsetowe opiewające na 7,5 mld $ w ciągu 10 lat. A po przeliczeniu przez „specjalne mnożniki” ( cuda na kiju ) suma ta oscyluje w granicy 12 mld $ i być może jeszcze się zwiększy.” Takich głupot profesor nie powinien mówić. Mówiono także, że wynegocjowany pakiet offsetowy już w najbliższych latach przyniesie kilkadziesiąt tysięcy nowych miejsc pracy. Gdzieś już to słyszeliśmy.
Z tej całej papki udało się tylko uzyskać kilka konkretów. WSK PZL Mielec - promocja i sprzedaż samolotów typu Skytruck i Dromader na rynku USA. WSK Rzeszów – elementy silników Pratt & Whitney dla naszych F-16. WSK PZL Świdnik – promocja i sprzedaż W-3 i SW-4 na rynku USA.
Na pewno offset zawiera tylko śladową ilość „know-how”, czyli transferu nowoczesnych technologii, co nie jest korzystne. Kiedy Polska sprzedaje sprzęt wojskowy to w offsecie „know-how” stanowi kilkadziesiąt procent.

2006r.
Aby się przekonać czy coś dobrze funkcjonuje należy poczekać jakiś czas. Weźmy np. trzy lata. I co mamy? Posłuchajmy co w dniu 10.11.2006r. powiedział Bronisław Komorowski, z Platformy Obywatelskiej, wicemarszałek Sejmu – „Umowa offsetowa zawarta przy zakupie samolotów F-16 nic nie poprawiła w Polskiej gospodarce. -To stracona wielka szansa”.
Z tej wypowiedzi wynika niezbicie, że umowa kompensacyjna zwana potocznie offsetem, została albo źle wynegocjowana, albo nie potrafiliśmy jej wyegzekwować.
„- Umowie zakupu samolotów towarzyszy umowa offsetowa, która z winy lewicowego rządu jest tak sformułowana, że pozwala na nie wywiązanie się z deklaracji offsetowych. Ta umowa była źle negocjowana i źle podpisana” - oświadczył Bogusław Komorowski. 
Ale jest jeszcze coś bardzo interesującego. Posłuchajmy co w dniu 31.07.2000r. ( czyli w czasie kiedy trwały negocjacje nad wyborem samolotu ), powiedział także Bronisław Komorowski, wówczas Minister Obrony Narodowej - „Nie będzie samolotu, straci zbrojeniówka. Straci bo rezygnacja z zakupu samolotu wielozadaniowego oznaczałaby stratę zamówień na 1,5 mld $ i niechybny upadek wielu przedsiębiorstw”. ( Tu drobne wyjaśnienie. Jest mowa o 1,5 mld $, bo to było 50 % kontraktu, który na tym etapie można było zainwestować tylko w sektor zbrojeniowy. ). I co? Był kontrakt i tak zbrojeniówka straciła a pan Komorowski niemal cały czas uczestniczył w negocjacjach.
Przypatrzmy się jeszcze jak według pana Komorowskiego powinien wyglądać offset ( nadal wypowiedzi z 2006r. ); 
Zdaniem byłego ministra obrony, nie wykorzystano m.in. wielkiej szansy, jaką było "«wciśnięcie» Amerykanom jednego z zakładów przemysłu lotniczego na zasadzie offsetu prywatyzacyjnego". Komorowski przypomniał, że gdy on był ministrem obrony, Hiszpanie, którzy sprzedali nam samoloty transportowe, musieli kupić jeden z Polskich zakładów lotniczych. Za 8 samolotów CASA hiszpanie musieli kupić zakład - najmniejszy i najstarszy, znajdujący się w najgorszej kondycji - zakład lotniczy PZL Okęcie w Warszawie. Wtedy ten zakład produkował już wyłącznie kioski Ruchu. Dzisiaj wrócił do produkcji lotniczej, jest jedynym Polskim zakładem, który znalazł się w europejskim konsorcjum lotniczym i ma jasne perspektywy - argumentował polityk. Według pana Komorowskiego, to samo rozwiązanie można było zastosować przy kupnie samolotu wielozadaniowego dla Polskiej Armii. - Można to było - kupując 48 samolotów F-16 - zrobić z Mielcem. Lewica, ze względów ideologicznych, a pewnie i personalnych - bo przewodniczącym komisji obrony w Sejmie był wówczas poseł Janas, który jest z Mielca - chciała utrzymania państwowego charakteru tego zakładu, który ma dzisiaj poważne kłopoty - zauważył wicemarszałek.
Jednym słowem wysprzedać co się da. Ale chyba do tego nie był nam potrzebny offset. 

2007r. 
Z końcem 2006r. zamknięto pierwszy okres rozliczeniowy zobowiązań offsetowych w Polsce koncernu Lockheed Martin. Zgodnie z umową z 2003r., Amerykanie do 2013r. mają zrealizować w Polsce takie projekty o łącznej wartości 6,028 mld $. Przez pierwsze trzy lata zrealizowano 3,9 mld $. To o niemal jedną trzecią więcej niż założono na lata 2003-2006. Wartość nie przełożyła się jednak na jakość. Pamiętać także należy, że minimum 50 % offsetu powinno trafić do przemysłu lotniczo-obronnego. Kompletnym fiaskiem zakończył się m.in. projekt, który miał polegać na pomocy Lockheed Martina w eksporcie 100 samolotów M-28 Skytruck produkowanych przez PZL Mielec. Jankesi zapewnili sobie prawo do nazwy Skytruck, a przez to zablokowali sprzedaż tych samolotów. Zamiast tego zakład w Mielcu w grudniu 2006r. został wykupiony za spłatę zadłużenia wobec Agencji Rozwoju Przemysłu przez jankeskiego producenta śmigłowców Sikorsky.
Jankesi przejęli zakład WSK PZL Rzeszów. Tylko, że teraz Wojsko Polskie musi kupować części i silniki do śmigłowców po parokrotnie wyższych cenach. Nowy właściciel odmówił także produkcji przekładni do Polskiego śmigłowca SW-4. Produkcję ich musiano umieścić w Świdniku, co zwiększyło koszty. 
Tymczasem zdecydowana większość już rozliczonych projektów ( 2,8 mld dol. ) była adresowana do branż cywilnych. Największe zrealizowane dotąd projekty cywilne strony amerykańskiej to: uruchomienie przez General Motors produkcji Opla Zafiry w fabryce w Gliwicach oraz pozyskanie dla Grupy Lotos nowoczesnych technologii do produkcji paliw od koncernu Shell. Lecz trudno jest uznać inwestycję General Motors z korzyść z offsetu. To raczej efekt bumu na rynku motoryzacyjnym.
Kiedy w 2007r. wicepremier Roman Gierdych próbował doprowadzić, chociaż do forum na temat offsetu, jeśli nie do renegocjacji, to został przez polskojęzyczne media wyśmiany. 

Opracował Karol Placha Hetman