Kraków 10.09.2012r.
Lotnisko Kętrzyn Wilamowo 

Lotnisko Wilamowo na mapie Rzeczypospolitej. 2012r.

Lotnisko Wilamowo. 2012r.

Ogólny widok Lotniska Wilamowo. 2010r.

Historia Lotniska Kętrzyn Wilamowo
Historia Lotniska Kętrzyn Wilamowo wydaje się znana, a jednak w tej historii jest wiele białych plam. Prawdopodobnie nie zostaną one nigdy wyjaśnione. Mimo to spróbuję przedstawić to, co jest znane i to, co było prawdopodobne. 
W 1929r. na płaskowyżu, położonym na południowy-wschód od Kętrzyna ( wówczas Restembork ) wylądował sterowiec LZ 127 Graf Zeppelin. W internecie są informacje, iż prawdopodobnie był to lot dookoła świata. Taki lot faktycznie miał miejsce. Rozpoczął się wieczorem w dniu 7.08.1929r.. Z przyczyn marketingowych i finansowych lot rozpoczął się w Lakehurst ( głównej bazie sterowcowej na wschodnim wybrzeżu USA ). Ze względów na korzystny wiatr wiejący z zachodu lot odbywał się w kierunku wschodnim. Sterowiec przeleciał nad Oceanem Atlantyckim, Europą, Azją, Japonią, Oceanem Spokojnym i przez USA. W dniu 29.08.1929r. sterowiec zakończył podróż w Lakehurst. Przelot był wielkim sukcesem. Lot był doskonale przygotowany i nie wystąpiły żadne sytuacje krytyczne. Jednak lądowanie na miejscu dzisiejszego Lotniska Wilamowo jest mało prawdopodobne. Natomiast przelot nad Kętrzynem ( Restembork ) jest prawdą, bo wówczas załogi sterowców korzystała z różnych pomocy nawigacyjnych ( obiektów terenowych ), w tym z linii kolejowych i napisów na stacjach kolejowych. Był to najskuteczniejszy sposób orientacji przestrzennej ( geograficznej ). 
W 30-tych latach XX wieku komunikacja lotnicza na trasie; rzesza – prusy wschodnie – rosja sowiecka, była zapewniona przez wodno-samoloty i łodzie latające. Wszystko dlatego, że niemcy po wielkiej wojnie światowej, mieli zakaz budowy obiektów o charakterze militarnym, a lotniska do nich należały. Od 1922r., czyli od podpisania układu w Rapallo, kierunek tej komunikacji stał się bardzo ważny. W związku z tym w Giżycku, przy jeziorze Niegocin powstał spory port maszyn latających. Jednym z samolotów był wówczas duży wodno-samolot Dornier Do X, który został zbudowany zaledwie w trzech egzemplarzach. Maszyny były wyposażone w 12 silników. Pierwszy lot wykonano w 1929r., ale już w 1935r. samoloty zostały wycofane z eksploatacji z uwagi na niski poziom bezpieczeństwa. Teoretycznie maszyna zbierała na pokład 100 pasażerów, ale w rzeczywistości do samolotu zabierano 60 osób.
Baza w Giżycku była wykorzystywana także przez samoloty rozpoznawcze, które od 1933r. regularnie naruszały przestrzeń powietrzną Rzeczypospolitej.
W połowie 30-tych lat XX wieku wady wodno-samolotów i łodzi latających były już powszechnie znane. Konstruktorzy zaczynali się skłaniać ku projektowaniu samolotów wyposażonych w podwozie kołowe, które jednak wymagały lotnisk z ziemnym polem wzlotów. Ograniczenia nałożone na niemców ( po wielkiej wojnie światowej ) zmuszały ich do kombinowania. Zwykle lotniska budowali w wielkiej tajemnicy lub pod pozorem przeznaczenia dla samolotów sportowych. Właśnie pod pozorem budowy lotniska sportowego niemcy zaczęli budować obiekt w pobliżu Kętrzyna ( Restembork ). Pod Lotnisko wybrano pola należące do miejscowości Wajsznory ( wówczas Weischnuren ). Wybiegając w przyszłość, po drugiej wojnie światowej nazwa Lotniska została zmieniona na Wilamowo ( Wilhelmsdorf ). Wilhelmsdorf to dojść popularna nazwa kilku gmin, które znajdują się na terenie niemiec i Austrii. Interesujący nas Wilhelmsdorf to majątek, którego niektóre budynki zostały wykorzystywane przez lotników i personel lotniska. 
Budowę Lotniska rozpoczęto w 1935r.. Według dostępnych informacji, budowę prowadziła Organizacja Todt`a ( Organsation Todt ). Nazwa ta pochodziła od nazwiska jej pierwszego szefa Fritza Todt`a
Fritz Todt urodzony w 1891r. był inżynierem i działaczem państwowym, a przede wszystkim jednym z zaufanych ludzi hitlera. Od 1922r. należał do NSDAP, a w 1933r. sam hitler mianował go generalnym inspektorem budowy dróg ( autostrad ), a od 1940r. został mianowany ministrem przemysłu zbrojeniowego rzeszy, a dokładnie uzbrojenia i amunicji. To właśnie jemu hitler dał zadanie budowy autostrad. Do 1936r. oddano do użytku 1 000 km. Kolejne zadania jakie otrzymał Fritz Todt to budowa różnych systemów umocnień wojskowych; linia zygfryda, wał atlantycki, podziemne fabryki w Górach Sowich i wilczy szaniec. Ogromna władza jak i talent organizatorski, jaki posiadał Fritz Todt zapewniały jego organizacji miejsce wśród głównych organizacji specjalnych w rzeszy. Fritz Todt zginął w dniu 8.02.1942r. w katastrofie lotniczej na Lotnisku Wilamowo ( Weischnuren ), kiedy nadzorował budowę wilczego szańca. 
Organizacja Todt`a na pewno powstała za zgodą hitlera, a może nawet na jego rozkaz. Nie wiadomo oficjalnie w którym roku. Z dużym prawdopodobieństwem można podać datę 1933r.. Niektóre źródła jako datę powstania przytaczają 1938r., bo wówczas hitler po raz pierwszy użył nazwy Organizacja Todt, co według mnie, jest zacieraniem prawdziwej historii zarazy niemieckiej. Organizacja była paramilitarna i hierarchiczna. Na samej górze była grupa inżynierów i projektantów działająca w berlinie. Kręgosłupem organizacji były szeregi ludzi młodych oddanych hitlerowi. Mieli własne umundurowanie i stopnie na wzór wojskowy. Z czasem organizacja została podporządkowana dowództwu wehrmachtu. Ale główne prace fizyczne wykonywali początkowo więźniowie, potem robotnicy przymusowi, jeńcy wojenni, a w końcu jeńcy obozów koncentracyjnych. Ta organizacja odpowiadała za realizację zakrojonych na szeroką skalę wojskowych przedsięwzięć budowlanych, takich jak koszary, lotniska, mosty, drogi czy linie kolejowe. Po agresji zarazy niemieckiej na Rzeczypospolitą rozszerzyła się działalność organizacji, gdyż zajęła się także zakwaterowaniem i wyżywieniem żołnierzy niemieckich na terenach okupowanych krajów. Przy każdej z budów powstawały biura Organizacji Todt. Przeważnie umieszczone w pobliskim majątku. Na przykład dla podziemnych fabryk w Górach Sowich zajęto majątek w pobliży Miejscowości Jedlina Zdrój. ( Obecnie ( 2009r. ) dzięki staraniom aktualnego właściciela majątku powstało muzeum, w którym są również liczne pamiątkami potwierdzającymi działalność Organizacji Todt w tym miejscu ). 
Tak samo było w przypadku Lotniska Wilamowo, a następnie wilczego szańca. Majątek Wilhelmsdorf założony z dala od głównych dróg i na terenie mającego postać Lotniska, był doskonałym miejscem dla Organizacji Todt. 
Rozwój Lotniska w czasach niemieckich można podzielić na dwa etapy. Pierwszy od 1935r. do 1940r.. oraz drugi od 1940r. do 1945r.. W pierwszym okresie powstała niewielka część obiektów lotniczych. Zbudowano pole wzlotów, skład paliw, warsztaty, oraz magazyny. Zbudowano z kamienia drogę dojazdową do Lotniska i liczne punkty kontrolne. Poniesione nakłady finansowe nie były duże, bo Lotnisko nie należało do obiektów strategicznych dla rzeszy. Nie znalazło się w wykazie lotnisk przeznaczonych do wzięcia udziału w agresji na Rzeczypospolitą, jak na przykład Lotnisko Szymany. 
Burzliwy rozwój Lotniska nastąpił od lipca 1940r.. Wówczas to podjęto decyzję o budowie tak zwanej kwatery hitlera, w lasach i na mokradłach pod Kętrzynem, nazwanej wilczy szaniec. Używana dzisiaj nazwa kwatera hitlera ma umniejszyć znaczenie obiektu. Niby to hitler miał tu przebywać chwilowo, na wypoczynku. W rzeczywistości było to centrum dowódczo-sztabowe całych niemiec na wschodnią Europę. Coś na wzór Legnicy dla sowietów w latach 1945r.-1993r.. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Wpisywał się w niemiecki trend marszu na wschód. Obszar traktowano jako rdzennie należący do niemców. Znacznie przybliżał się do moskwy, leżąc na linii berlin-moskwa. Bezpośrednia odległość pomiędzy Kętrzynem, a berlinem wynosi 557 km, a między Kętrzynem, a moskwą 1 054 km. Odległości już osiągalne dla samolotów transportowych bez międzylądowań. Wilczy szaniec stanowił kompleks ponad 200 obiektów; schrony, baraki, magazyny, elektrownie, dworzec kolejowy, systemy łączności, systemy ochrony i obrony kompleksu. Oraz oczywiście Lotnisko. 
W sierpniu 1940r. przystąpiono do wykonywania nowych dróg startowych o nawierzchni betonowej. Taka nawierzchnia była łatwiejsza do utrzymania w okresie zimowym i była niewrażliwa na silne opady deszczu. Zlokalizowano je w południowej części Lotniska. Pierwsza DS. otrzymała wymiary 900 m x 50 m. Została wytyczona na kierunku 102/282 stopni. Druga DS. otrzymała wymiary 950 m x 50 m. Została wytyczona na kierunku 140/320 stopni. Obie DS. przecinały się na wzór litery X. Co ważne, budowa nowych DS. nie przerwała normalnej eksploatacji Lotniska. 
Nowe DS. okazały się niewystarczające dla przyjmowania największych niemieckich samolotów. Dlatego stosunkowo szybko przystąpiono do wydłużenia drugiej DS. do 1 200 m. Wydłużoną DS. oddano do użytku w grudniu 1941r.. Dzięki temu z Lotniska mogły korzystać takie maszyny jak; trójmotorowe – Ju-52 ( i jego liczne wersje ), czteromotorowe – Arado Ar 232, Focke-Wulf Fw 200, Junkers Ju 90, sześciomotorowe – Messerschmitt Me 323. Najczęściej widywanym na Lotnisku samolotem transportowym był dwusilnikowy Siebel Si 204 ( w licznych wersjach ). To one głównie przewoziły oficerów. Prawdopodobnie w takim samolocie w dniu 8.02.1942r. zginął Fritz Todt. Drugim często obecnym tu samolotem był dwusilnikowy Heinkel He 111, co prawda bardziej znany jako samolot bombowy, ale istniały także wersje transportowe. To takim samolotem w dniu 20.07.1944r. z Lotniska Wilamowo odleciał oficer niemiecki Claus von Stauffenberg, po nieudanym zamachu na hitlera. 
Dla ochrony obiektu ( Lotniska i kompleksu wojskowego – wilczy szaniec ) zorganizowano w czasie drugiej wojny światowej jednostkę samolotów myśliwskich w liczbie 9-12 maszyn. Dla nich w części północno-zachodniej lotniska postawiono 9 stojanek. Wykonano je w formie prostych hangarów. Ściany stanowiły nasypy ziemne w kształcie litery U. Całość od góry zamaskowano siatkami metalowymi z wplecionymi weń sztucznymi liśćmi. Obecnie wały ziemne przypominają umocnienia zastosowane w wyniku wojny w Wietnamie w 60-tych latach XX wieku dla osłony bazujących samolotów, zanim zaczęto stosować schronohangary. Do każdej stojanki doprowadzano rurociąg dla paliwa i instalacje elektryczną. Było tam także stanowisko dla narzędzi oraz oleje i smary. Od stojanek prowadziły betonowe drogi kołowania do drogi startowej. 
W trakcie drugiej wojny światowej na Lotnisku postawiono trzy duże hangary. Po wojnie, jeden z nich został przewieziony do Mielca. Miał stanowić hale produkcyjną małolitrażowego samochodu. Ostatecznie został zaadoptowany na halę Mieleckiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Myliłby się jednak czytelnik, sądząc, iż w Mielcu zobaczy lotniczy hangar. Hala w Mielcu oprócz łukowatego dachu w ogóle nie przypomina pierwowzoru, który został gruntownie przebudowany i powiększony.

Hala MOSIR w Mielcu. 1970r.

Hala MOSIR w Mielcu. 2010r.

Drugi hangar, po wojnie został prawdopodobnie przewieziony do Wrocławia. Tu stał się halą sportową AWF i także w niczym już nie przypomina byłego hangaru.
Obecnie ( 2012r. ) na Lotnisku jest tylko jeden hangar. Ale jest to hangar przebudowany po II wojnie światowej. 
Na Lotnisku był także duży skład paliw. Podejrzewano iż niemcy zamontowali zbiorniki podziemne, których jednak nigdy nie znaleziono. Prawdopodobnie cały zapas zgromadzonego paliwa i smarów przechowywano w 200 litrowych metalowych beczkach, które podczas ucieczki wywieziono lub wpadły w ręce sowietów.
Lotnisko dysponowało także pelengatorem. Po nim pozostał tylko schron. 
Od dnia 20.11.1944r. ruch na Lotnisku znacznie się zwiększył. Wszystko za sprawą decyzji ewakuacji wilczego szańca. Decyzja ta i związane z nią dalsze działania nasuwają wiele niejasności. Po pierwsze, wilczy szaniec leżał na terenach uznawanych powszechnie za niemieckie, a niemcy nawet po przegranej wojnie liczyli, iż pozostaną w granicach z 1939r.. Po drugie, sama idea obiektu była nastawiona na „twierdzę nie do zdobycia”, w której można było się bronić przez wiele miesięcy. Po trzecie od dnia 24.01.1945r. sami niemcy rozpoczęli wysadzanie w powietrze budowanych z takim trudem obiektów. Do wysadzenia ciężkiego bunkra potrzebowali 8-12 ton materiału wybuchowego, w zależności od kubatury obiektu.
Kiedy do Lotniska dotarli żołnierze sowieccy zastali je opustoszałe. Specjalnie go nie eksploatowali, bo w pobliżu nie było już wroga, a Miasto Kętrzyn niemal zrównali z ziemią. Zamek spalili. 
Nie do końca jest znana historia Kętrzyna, Lotniska Wilamowo i wilczego szańca od stycznia 1945r., czyli po ucieczce zarazy niemieckiej za wał pomorski. Zniszczone centrum dowodzenia ( wilczy szaniec ), Lotnisko i Miasto Kętrzyn w dniu 27.01.1945r. zajęły wojska 31 armii sowieckiej gen. Piotra Szafranowa. W dniu 14.02.1945r. przybył pełnomocnik NKWD przy 3 Froncie Białoruskim gen. Wiktor Abakumow. 
W Mieście panował terror i dokonywano grabieży. Co nie udało się zabrać podpalano. Zburzono całe centrum Miasta. Spalono zamek, z którego pozostały tylko zewnętrzne mury. Zamek został odbudowany w latach 1966r. – 1967r. według stanu z XIX wieku.

Zamek w Kętrzynie zniszczony przez sowietów. 1945r.

W dniu 7.02.1945r. na terenie ogrodu szpitalnego pochowano 30 pielęgniarek, zamordowane przez sowietów w dniach 28-31.01.1945r. i dyrektora szpitala, który popełnił samobójstwo. Do połowy lat 60-tych w miejscu pochówku stał krzyż brzozowy. W trakcie wykonywania robót ziemnych związanych z budową wodociągu wykopano szczątki ofiar. Po wielu latach zbudowano godną ofiar mogiłę. W 2007r. usypano kopiec w kształcie kwadratu o długości boku 5 m i wysokości ok. 0,5 m, boki skarpy obłożono kamieniem polnym, skarpę obsadzono roślinnością, centralnie ustawiono drewniany krzyż o wysokości 2,5 m.. Całą mogiłę otoczono żeliwnym ogrodzeniem, do mogiły doprowadzono chodnik, wokół założono trawnik i ustawiono ławki. Po obu stronach ustawiono kamienne głazy, do których przymocowano tablice wykonane z czarnego marmuru z wygrawerowanym tekstem w Języku Polskim i niemieckim:
"..... KTÓRYCH IMIONA STARTO I WDEPTANO W ZIEMIĘ"
TU SPOCZYWAJĄ W BOGU DR LUDWIG DIEHL I PIELĘGNIARKI ZAMORDOWANE W CHWILI NIESIENIA POMOCY PACJENTOM, PRZEZ WOJSKA ARMII SOWIECKIEJ, W STYCZNIU 1945 R."
W Rastemborku ( niem. Rastenburg, a od 7.05.1946r. Kętrzyn ) Kętrzynie i na terenie całego powiatu rządził komendant wojskowy major Rozenfeld. Reprezentantem ludności niemieckiej wobec komendanta wojskowego był Henryk Hartmann. Burmistrz Hartmann m.in. zajmował się wyznaczaniem robotników do prac demontażowych i załadunkowych. Sowieci wywozili urządzenia techniczne zakładów przemysłowych, a także szyny kolejowe z demontowanych torów. Zlikwidowana została w ten sposób linia kolejowa biegnąca z Kętrzyna do Węgorzewa ( nowe szyny położono po 1947r. ), z Kętrzyna do Lidzbarka, rozebrano jedną nitkę torów istniejącej linii kolejowej Korsze – Kętrzyn. Władze Polskie w Kętrzynie pojawiły się w połowie kwietnia 1945r. Pierwszy starosta kętrzyński Jan Downar sprawował władzę równolegle z komendantem sowieckim do maja 1945r. Przesiedlanie ludności: Polskiej ze wschodu i niemieckiej za Odrę trwało do 1948r.
Po ukształtowaniu się administracji Polskiej funkcję burmistrza Miasta pełnił wcześniej wspomniany Hartmann, który znał też Język Polski. W dniu 8.11.1945r. w Rastemborku mieszkało 4 600 Polaków i 4 688 Niemców.
Obok transportów repatriacyjnych ludność miejscowa za pośrednictwem sowieckich służb bezpieczeństwa – NKWD trafiała do obozów: w Działdowie, Iławie, i w okolicach Królewca, a stamtąd dalej do łagrów na Syberii. W łagrach na sąsiednich pryczach spotykali się: niemcy, Polacy ( w tym byli robotnicy przymusowi ) i rosjanie ( czasem z medalami za walki o berlin ). Dawne majątki ziemskie na terenie powiatu kętrzyńskiego „zagospodarowane” były przez armię sowiecką. Produkcja rolna z tych majątków przeznaczona była na potrzeby tej samowystarczalnej armii. Komendant majątku ziemskiego w Łazdojach zasłynął z łupieżczych wypraw na okolicę. Miedzy innymi ograbieni zostali ( łącznie z bielizną osobistą ) zakonnicy z klasztoru Jezuitów w Świętej Lipce. Polski milicjant, który chciał przeciwdziałać temu procederowi został zastrzelony. 
W tym miejscu parę zdań uwagi. Nie my, Polacy ustalaliśmy granice po II wojnie światowej. Nie my, Polacy wygnaliśmy rdzennych mieszkańców z ich domów i ziemi. Nie my, Polacy rozpoczęliśmy te okrutną wojnę. Zaraza niemiecka nich ma pretensje do największych zbrodniarzy w historii ludzkości; hitlera i stalina. To my, Polacy jesteśmy największymi ofiarami II wojny światowej i najwięcej straciliśmy.
Po odejściu 31 armii sowieckiej pozostali saperzy, którzy rozminowywali wyłącznie drogi i tory. Sam wilczy szaniec został rozminowany przez Polskich saperów, do dnia 29.10.1955r.. Rozbrojono około 80 tysięcy min. Zginęło kilku saperów. 
Wilczy szaniec udostępniony został do zwiedzania w 1959r., chociaż jeszcze przed zakończeniem rozminowania obiekt nieoficjalnie zwiedzały różne osobistości. Na przykład w 1947r. Ksiądz Kardynał August Hlond.
W wilczym szańcu pozyskiwano różne materiały ( rury, kable, kostkę brukową ) i wywożono całe baraki. Między innymi do Warszawy na Jelonki. Baraki służyły jako hotele robotnicze dla budowniczych Pałacu Kultury i Nauki, a później jako akademiki.
Nie wiadomo kiedy sowieci przekazali Lotnisko stronie Polskiej i czy w ogóle takie oficjalne przekazanie miało miejsce. Nie wiadomo nawet w jakim stanie było Lotnisko.
W latach 50-tych i 60-tych XX wieku Lotnisko było sporadycznie wykorzystywane przez Wojsko Polskie, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Instytut Lotnictwa i Polskie Zakłady Lotnicze Warszawa-Okęcie.

Stacja Radiolokacyjna 1944r.
Lotnisko Wilamowo nie było jedynym obiektem związanym z lotnictwem w tej części Mazur. W odległości 3 km na północ od Miasta Kętrzyn, w miejscowości Stara Różnaka, niemcy postawili jedną ze stacji radiolokacyjnych typu Würzburg. Obiekt wzniesiono w 1944r. i wszedł w system zabezpieczenia niemiec przed ewentualnym atakiem lotnictwa. Obecnie ( 2010r. ) po stacji radiolokacyjnej pozostały ruiny schronu dla obsługi i betonowy postument anteny i urządzeń pomocniczych. 

Stacja Radiolokacyjny typu Würzburg. Francja 1944r.


Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński – Prymas Polski
W dniu 6.10.1954r., o godzinie 13;00 z Lotniska Wilamowo wystartował samolot z więzionym przez Urząd Bezpieczeństwa PRL Prymasem Polski Kardynałem Stefanem Wyszyńskim. 
Ale po kolei. Prymas Polski Stefan Wyszyński zmuszony był prowadzić politykę ustępstw wobec nowej komunistycznej władzy. Aby uchronić Kościół Katolicki i Naród Polski od rozlewu krwi podjął decyzję o zawarciu układu. Episkopat Polski i władze komunistyczne podpisały w dniu 14.02.1950r. porozumienie. Niestety, to porozumienie wywołało kolejne napięcia, podsycane przez katolewicę ( księży powiązanych z komunistami i świeckich z „Paxu”). Oskarżali Prymasa o uległość. Mało tego. Władza komunistyczna nie zamierzała dotrzymywać postanowień porozumienia. W opinii lubelskiego Urzędu Bezpieczeństwa Kardynał Stefan Wyszyński to: zdolny dyplomata, socjolog, kaznodzieja i wróg Polski Ludowej.
Na konsystorzu w dniu 12.01.1953r. został Prymas Stefan Wyszyński kardynałem. Nie mógł jednak osobiście odebrać kapelusza kardynalskiego, gdyż władze Polskie odmówiły wydania mu paszportu. Jeszcze bardziej zaostrzał się kurs polityki wobec Kościoła Katalickiego, a w tym samym roku, 26.09.1953r. Prymas Polski został aresztowany i wywieziony z Warszawy.
Miejscem pierwszej izolacji Prymasa Polski od społeczeństwa był Rywałd Królewski. Stara wieś leżąca między Radzyniem Chełmińskim a Jabłonowem Pomorskim. Prymasa Polski więziono od 26.09.1953r. do 12.10.1953r. Prymas Polski przebywał tu w celi świątyni, którą władali Bracia Mniejsi Kapucyni.
Drugim miejscem odosobnienia Kardynała Wyszyńskiego był 700-letni Stoczek Warmiński, 11 km na wschód od Lidzbarka. Prymas Polski został przywieziony do Stoczka nocą 12.10.1953r. i przebywał tu do 6.10.1954r.
Tak Ksiądz Kardynał Stefan Wyszyński opisuje swoją nową siedzibę: "Jest to duży dom, stary budynek poklasztorny, świeżo opuszczony przez nieznanych nam mieszkańców. Wszędzie są ślady prowadzenia remontów. Korytarze wybielone, podłogi zagruntowane. Pokoje noszą znamię świeżej roboty, bardzo tandetnej. Pod domem ślady wylanej farby, rozrzucone pędzle, odrzucone śmieci do sadzawki podokiennej. Na murach zabytkowego domu znać, że śmiecie były wyrzucane oknami. Znajdujemy fragmenty sprzętu liturgicznego: połamane lichtarze, rozbite kropielnice, jakieś resztki krzyżów i figurek Matki Bożej. W ogrodzie ścieżki świeżo przysypane żółtym piaskiem. Wiele drzew wyciętych. Drzewa stojące przy wysokim parkanie, niemal wszystkie są okręcone drutem kolczastym do wysokości parkanu. Wiele drzew, które rosły bliżej parkanów ścięto, inne podpiłowano do połowy, niektóre z nich należały do zabytków drzewnych. Wszędzie pełno zaniedbań i śmieci.(...)".
W środę, 6.10.1954r. niespodziewanie około godziny 11;00 Księdza Kardynała wsadzono do samochodu i powieziono w kierunku wschodnim na Lotnisko Wilamowo. Odległość Stoczek Warmiński – Lotnisko Wilamowo wynosi 57 km ( w linii prostej 43 km ). 
Muszę zaznaczyć, iż w kierunku zachodnim od Stoczka Warmińskiego znajduje się Lotnisko Orneta. Odległość Stoczek Warmiński – Lotnisko Orneta wynosi 50 km ( w linii prostej 42 km ). Lotnisko Orneta w tym czasie było jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Jego rozbudowę ukończono w 1953r.. Bazował na nim 29 PLM. Jedna z najlepszych jednostek bojowych 50-tych lat. 
Jeśli jednak komuniści zawieźli Prymasa Polski na praktycznie nieczynne Lotnisko Wilamowo, świadczy to o tym jak bardzo bali się ujawnienia kolejnego transportu Księdza Kardynała. A gdyby „przypadkiem” samolot uległ katastrofie, nikt by się nie przyznał kto był na pokładzie. Była jedna odpowiedź logiczna na pytanie – Dlaczego Prymasa Polski zawieziono na Lotnisko Wilamowo, a nie na Lotnisko Orneta? Otóż Lotniskiem Wilamowo zarządzał wówczas Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Samolotem na którego pokład wsadzono Księdza Kardynała był Lisunow Li-2 P. W Polsce obok samolotów DC-3, eksploatowano wersje Li-2 T oraz P. Tych ostatnich było około 20 egzemplarzy. Samolot Li-2, obok niewielkiego Po-2, należał do podstawowego sprzętu eksploatowanego przez 36 SPLT oraz 103 Pułk Lotniczy ( JW. 1159 ), w pierwszym okresie „utrwalania władzy ludowej”. Z całą pewnością Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego wsadzono na pokład Li-2 P należącego wówczas do 103 Pułku Lotniczego ( JW. 1159 ), który bazował na nowym wówczas Lotnisku Bemowo w Warszawie. Jednostka wchodziła wówczas w skład wojskowych jednostek lotniczych i była finansowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Ale wykonywała zadania formacji Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego ( 1945r.-1965r. ). Do służby w KBW osoby były starannie dobierane. Musiały charakteryzować się nieprzeciętną wiarą w komunizm i manifestować przyjaźń z sowietami. Obecnie trudno sobie wyobrazić jak ogromna była przepaść ideologiczna między żołnierzami służącymi w Ludowym Wojsku Polskim, a personelem KBW. 

Polski samolot Li-2 na lotnisku. 1950r.

Około godziny 13;00 z Lotniska Wilamowo wystartował samolot Li-2 P, obierając kurs na Lotnisko Nysa – Głębinów. Lotnisko Nysa – Głębinów to niewielkie lotnisko wyposażone w gruntową DS., odległe o około 30 km od Prudnika Śląskiego, trzeciego już miejsca uwięzienia Prymasa Polski. Lotnisko praktycznie nie posiadało żadnego wyposażenia. Jego infrastrukturę stanowiły praktycznie tylko samochody. Obecnie ( 2012r. ) Lotnisko Nysa – Głębinów nie jest ujęte w żadnym wykazie, czyli nie istnieje.
Samolot miał do pokonania około 500 km. Li-2 P leciał z prędkością przelotową około 240 km/h, a sam lot trwał około 2 godziny 30 minut. Na pokładzie praktycznie nie rozmawiano. Tylko jeden z oficerów Urzędu Bezpieczeństwa, nerwowo przemieszczał się między kabiną pasażerską, a kokpitem załogi. Przypuszczalnie kontrolował postępy podróży. Lądowanie na Lotnisku Nysa – Głębinów nastąpiło około godziny 15;30. Dalsza podróż Prymasa Polski odbył się samochodem. Jednak do samochodu Ksiądz Kardynał wsiadł dopiero po zmroku, czyli po godzinie 18;00. Aby nikt z postronnych nie rozpoznał więźnia. Droga wiodła przez samą Nysę. Odległość do Prudnika to około 30 km. W dniu 6.10.1954r., po godzinie 19;00 Prymas Polski znalazł się w trzecim już miejscu przetrzymywania, gdzie przebywał rok. Od 6.10.1954r. do 26.10.1955r.. Czwarty i ostatni etap przetrzymywania w więzieniu Prymasa Polski trwał od 27.10.1955r. do 28.10.1956r. w Komańczy ( Klasztor Nazaretanek ). W dniu 28.10.1956r. Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński został uwolniony i powrócił do Warszawy.

Aeroklub Kętrzyński i szkoła pilotów agro-lotników.
Cywilna historia Lotniska Wilamowo zaczyna się z początkiem 70-tych lat XX wieku. Był to czas kiedy z Wojskowego Lotnictwa Polskiego w stan spoczynku odszedł spory odsetek pilotów, którzy nie uzyskali zgody komisji lekarskich na przeszkolenie na samoloty naddźwiękowe. Niektórzy z nich zmienili miejsce zamieszkania. Właśnie grupa takich byłych pilotów wojskowych postanowiła na bazie Lotniska Wilamowo stworzyć aeroklub który nazwano Aeroklub Kętrzyński. 
W dniu 11.06.1973r. Aeroklub Kętrzyński zaczął oficjalnie funkcjonować. Początkowo powstały dwie sekcje; spadochronowa i szybowcowa. Bazą sprzętową był jeden samolot An-2 i kilka szybowców. 
Intensywny rozwój agrolotnictwa oraz budowa kilku doskonałych samolotów rolniczych w Polsce ( Dromader, Kruk ) wywołał zapotrzebowanie na pilotów-agro. W 1975r. podjęto decyzję o powstaniu szkoły średniej kształcącej w tym kierunku. Władze centralne na miejsce kształcenia wybrały Technikum Mechanizacji Rolnictwa mieszczącej się w Karolewie. Karolewo to niewielka Miejscowość leżąca na wschodnich przedmieściach Kętrzyna. Wybór szkoły był nieprzypadkowy. Szkoła dysponowała internatem. W pobliżu jest Lotnisko Wilamowo. Odległość w linii prostej zaledwie 2 km. Na potrzeby szkoły na Lotnisku zorganizowano Ośrodek Doświadczalny Instytutu Lotnictwa – Agrolot.
Ustalono kryteria naboru kandydatów. Kandydaci mieli legitymować się wykształceniem poziomu Zasadniczej Szkoły Zawodowej o specjalności rolniczej – uprawa roślin. Ale byli także kandydaci którzy ukończyli szkołę średnią ( liceum ogólnokształcące ) i mieli maturę ( świadectwo dojrzałości ). Egzaminem do szkoły były pozytywny wynik badań lotniczo-lekarskich uzyskany w Wojskowym Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie. Kandydat uzyskiwał pierwszy w życiu poważny dokument wydany przez komisję z wpisem – zdolny. Oczywiście nie wszyscy taki wpis uzyskali. 
W Karolewie kandydaci zgłaszali się z kompletem dokumentów już w czerwcu 1975r., choć oficjalnie nauka zaczęła się 1.09.1975r.. Po pozytywnym zweryfikowaniu, uczniów podzielono na dwie grupy. Niektórzy z uczniów mieli już skromne doświadczenie lotnicze ( kurs spadochronowy lub szybowcowy ). Oni rozpoczęli szkolenie lotnicze od razu. Druga grupa wyjechała na jeden miesiąc wakacji do domu. Powrócili w dniu 1.08.1975r.. 
Szkolenie lotnicze w zakresie szybowców rozpoczęto od teorii. Były zasady aerodynamiki, meteorologii, nawigacji, budowy szybowców i sprzętu pomocniczego. Każdy dział kończył się egzaminem. Ostatnim był egzamin z teorii lotu. Teraz zaczęło się szkolenie praktyczne na szybowcach. Ze szkoły na lotnisko uczniów zawoził specjalny autobus, oddany do ich dyspozycji. Jednak częściej uczniowie z internatu na lotnisko chodzili pieszo. 
Pierwsze szybowce które zobaczyli uczniowie to były; Bociany, Czaple i Muchy. Oprócz samej przyjemności nauki lotu uczniowie przeciągali szybowce na miejsce ponownego startu ( bo początkowo zwykle lądowali daleko od wyłożonego znaku T ). Wykonywali wszystkie czynności jakie wykonuje obsługa na lotnisku. 
Od 1.09.1975r. klasa lotnicza, razem z pozostałymi uczniami zespołu szkół, rozpoczęła normalną naukę poziomu pierwszej klasy technikum. Uczniowie jednocześnie kształcili się jak gdyby w dwóch szkołach. Od poniedziałku do piątku zajęcia lekcyjne obejmowały naukę poziomu technikum, a od piątkowego popołudnia, przez sobotę i niedzielę przedmioty lotnicze lub zajęcia bezpośrednio na lotnisku. Wiele zależało od panującej pogody. 
Bardzo szybko klasa stała się bardzo zdyscyplinowana, usportowiona, pracowita i robiąca szybkie postępy. Ci młodzi ludzie byli przykładem dla starszych osób. Instruktorzy i nauczyciele byli bardzo wymagający, ale wyrozumiali. Kadra kładła ogromny nacisk na bezpieczeństwo, a ich postawa udzielała się wszystkim. Rozkład zajęć nie pozostawiał praktycznie wolnego czasu. Uczniowie byli mocno obciążenie zajęciami i egzaminami. Do domów rodzinnych praktycznie wyjeżdżali tylko na święta. Nawet na wakacje nie było czasu. Jedyne co mogło ich pocieszać to dużo lepsze wyżywienie, niż pozostali uczniowie szkoły. Oraz umundurowanie, które wyróżniało ich na tle całej społeczności Kętrzyna i które było powodem do dumy. W gronie braci lotniczej byli bardzo dumni z kolejnych obrzędów laszowania. 
Po szybowcach przyszła kolej na motoszybowiec Ogar. Potem były samoloty; Koliber i Zlin 42 oraz śmigłowiec Mi-2. Praktycznie cały sprzęt był Polskiej produkcji. Jedynie samolot Zlin 42 był produkcji Czechosłowackiej. ( Bardzo zbliżony do samolotu Koliber ). 
Pierwsza klasa agro-lotników maturę zdawała w maju 1978r., czyli tradycyjnie. Jednak szkolenie lotnicze zostało ukończone dopiero na przełomie października i listopada 1978r.. Po pierwszym roczniku były jeszcze tylko dwa kolejne, do 1980r.. Szkołę ukończyło łącznie 78 osób ( 1978r. 28 mężczyzn, 1979r. 18 mężczyzn, 1980r. 32 mężczyzn. Lista imienna znajduje się na stronie Zespołu Szkół Kształcenia Rolniczego w Karolewie ( 2011r. )). Chociaż naukę podjęła jedna pani, to do końca nie dotrwała. Absolwenci zdobywali turystyczną licencję pilota samolotu i śmigłowca i tytuł technika uprawy roślin. Absolwenci uzyskali pracę w Zakładzie Usług Agrolotniczych i w Zakładzie Eksploatacyjnym Usług Śmigłowcowych, gdzie uzyskiwali licencje zawodowe. Przez wiele lat pracowali w Polsce i za granicą. Obecnie ( 2012r. ) jeszcze wielu z nich wykonuje zawód pilota, ale już w innych firmach lotniczych. Niestety kilka osób straciło życie wykonując odpowiedzialny i trudny zawód pilota. 
Brak kolejnych naborów do klasy agro-lotniczej w Szkole w Karolewie skutkował likwidacją Ośrodka Doświadczalnego Instytutu Lotnictwa – Agrolot na Lotnisku Wilamowo. Kolejnym efektem było rozwiązanie Aeroklubu Kętrzyńskiego.
W 1983r. Aeroklub Polski rozwiązał Aeroklub Kętrzyński. Argumentami były; zanik działalności aeroklubowej i aktywności członków oraz brak zainteresowania władz lokalnych. Powiedzmy szczerze. Funkcjonujący Ośrodek Doświadczalny Instytutu Lotnictwa – Agrolot był finansowany z budżetu centralnego. To zapewniało stabilność funkcjonowania Lotniska Wilamowo, a przy okazji Aeroklubu Kętrzyńskiego. Brak zainteresowania Miasta przejęciem Aeroklubu Kętrzyńskiego i przez to samego Lotniska wynikał tylko i wyłącznie z braku funduszy na taką działalność w budżecie lokalnym. Rejon był i jest ubogi i zawsze po macoszemu traktowany przez władze centralne. 
W kolejnych latach Lotnisko Wilamowo ulega systematycznej degradacji i prawie znika z mapy lotniczej Polski. Niestety okoliczna ludność znajdywała tu dodatkowe źródełko dochodu. 

Lotnisko Wilamowo po przemianach 1989r.
Dopiero po przemianach społeczno-gospodarczych 1989r.. władze lokalne zaczynają przeprowadzać inwentaryzację swojego terenu. Zaczynają krążyć pisma w sprawie prawnego właściciela Lotniska Kętrzyn. Ministerstwo Obrony Narodowej całkowicie pozbywa się jakichkolwiek praw do obiektu. Gmina Kętrzyn jako jedyny właściciel wystawia Lotnisko na sprzedaż. Lotnisko jako jedne z nielicznych w Rzeczypospolitej stosunkowo szybko znajduje chętnych. Były to cztery osoby prywatne. 
W 1998r. w wyniku przetargu Lotnisko Wilamowo zostało zakupione przez osoby prywatne. Nowi właściciele w dniu 4.09.1998r. zorganizowali spotkanie założycielskie nowej instytucji – Aeroklubu Krainy Jezior. Już w dniu 18.09.1998r. Aeroklub Rzeczypospolitej pozytywnie rozpatrzył wniosek o reaktywowanie Aeroklubu Kętrzyńskiego, pod nową nazwą Aeroklubu Krainy Jezior. 
Główny właściciel Pan Stanisław Tołwiński objął 55 procent własności. Pozostali trzej właściciele mieli po 15 procent. 
Nowi właściciele wykazali i wykazują się ogromna chęcią działania. Od sierpnia 1999r. zaczynają organizować okolicznościowe i cykliczne imprezy lotnicze, militarne i piknikowe. Popularyzują lotnictwo i jego historię. Nawiązują kontakty z sąsiadami i zapaleńcami lotnictwa niemal z całego świata. Był to początek ery ogromnej aktywności i intensywnej reaktywacji Lotniska Wilamowo.
Aeroklub Krainy Jezior realizujący swoje zadania statutowe na terenie lotniska, w sezonie letnim ( od maja do października ) organizuje kilkanaście cyklicznych - otwartych dla publiczności imprez lotniczych. Sezon imprez zawsze zaczyna się w dniu 1 maja imprezą pn. "Prolog - Lotnicza Majówka z Wojskiem" i kończy się w październiku uroczystością pn. "Dzień Pamięci Stefana Kardynała Wyszyńskiego i Jana Pawła II".

Impreza która zaczyna sezon lotniczy na Lotnisku Wilamowo. 2012r.

Najważniejszą imprezą realizowaną na lotnisku od 1999r. jest "Międzynarodowy Zlot Przyjaciół Lotnictwa - Festyn Lotniczy Mazury". W 2008r. obchodzono pierwszy poważny jubileusz Festynów Lotniczych Mazury - była to dziesiąta i imponująca edycja. To zawsze była i nadal jest największa, ogólnodostępna impreza lotnicza organizowana non profit w Polsce. Na Festyn w różnych latach przybywało od 70 do 100 statków powietrznych oraz około 30 000 obserwatorów. Wstęp na lotnisko dla entuzjastów imprez jest bezpłatny.
W latach 2002r.-2007r. z inicjatywy Aeroklubu Krainy Jezior zorganizowano 6 edycji Europejskiego Jarmarku Lotniczego, które dawały możliwość spotkania integracyjnego międzynarodowego środowiska lotniczego.
W 2007r. zostali wyróżnieni przez Aeroklub Polski zorganizowaniem Mistrzostw Polski w Akrobacji Szybowcowej i Samolotowej, za których organizację i przebieg uzyskali wysoką ocenę uczestników oraz kierownictwa Aeroklubu Polskiego.
W 2008r. powierzono im zorganizowanie Europejskiego Zlotu Samolotów An-2, który został uznany za największy z dotychczasowych, a AKJ otrzymał wiele gratulacji z kręgów międzynarodowych i różnych satysfakcji instytucjonalnych.
W dowód uznania dla realizowanych na lotnisku imprez lotniczych w 2008r.,Aeroklub Krainy Jezior otrzymał m. in. wyróżnienie pn. "Turystyczny Produkt Roku 2008" od Warmińsko-Mazurskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, a także kapituła konkursu "Najlepszy Produkt i Usługa Warmii i Mazur" w konkurencji "usługi inne", oceniła najwyżej imprezy lotnicze przyznając prestiżową statuetkę. 
W 2009r. Ministerstwo Sportu i Turystyki wyróżniło AKJ Honorową Odznaką "Za zasługi dla Turystyki". W 2011r. AKJ ponownie został wyróżniony przez W-MROT certyfikatem "Turystyczny Produkt Roku 2011" za zorganizowanie i popularyzowanie rajdów lotniczych jako nowej formy turystyki.
Rok 2011 był kontynuacją 12 lat doświadczeń wielu "Festynów Lotniczych Mazury". Najważniejszym zamierzeniem 2011r. była kontynuacja imponujących pokazów lotniczych pn. "Mazury Air Show 2011" realizowanych w Giżycku nad jeziorem Niegocin. Natomiast atrakcyjne propozycje dla załóg samolotów były istotnym elementem "Międzynarodowego Zlotu Przyjaciół Lotnictwa i Mazur", na który przybyli miłośnicy Mazur z Europy.
W 2012r. kontynuowali szeroką działalność włącznie z Międzynarodowym Zlotem Przyjaciół Lotnictwa i Mazur, którego finałem był pokazy Mazury Air Show 2012r., nad Jeziorem Niegocin w Giżycku i na samym Lotnisku Wilamowo. 

10 lat Festynów Lotniczych Mazury. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Impreza która kończy lotniczy sezon na Lotnisku Wilamowo. 2012r.

Obecnie lotnisko obsługuje samoloty sportowe, turystyczne i menedżerskie.

Ciekawe statki latające na Lotnisku Wilamowo.

PZL-104 MF Wilga 2000 nr 0098007 rejestracja SP-VSE Straży Granicznej. Lotnisko Wilamowo. 2012r.

Śmigłowiec Mi-2 rejestracja SP-VSH Straży Granicznej. Lotnisko Wilamowo 2012r.

MiG-21 bis nb 0845 nr 75080845. Dostarczony do Polski w dniu 26.03.1980r.. Eksploatowany w 34 PLM, 9 PLM, 41 ELT. W styczniu 2004r. zakończył służbę, a następnie trafił na Lotnisko Wilamowo. 2012r.

TS-11 Iskra nb 60-WI760 Samolot był eksploatowany w grupie 40 maszyn TS-11 wyeksportowanych do Indii. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Mi-2 nb 2213 wojsk lądowych. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Infrastruktura Lotniska Wilamowo
Adres; Lotnisko Wilamowo, 11-400 Kętrzyn
mail: port@lotniskoketrzyn.pl
Telefon +48|89 752-45-21, fax +48|89 752-40-49
Współrzędne geograficzne; 54° 02' 58.86"N 021° 25' 34.49"E. poziom 136,5 m npm AMSL, a ogólnie 139 m npm. Powierzchnia 217 hektarów.
Lotnisko posiada kod ICAO – EPKE 
Radio – częstotliwość 122,40 MHz 
Na lotnisku funkcjonuje Aeroklub Krainy Jezior i Wydział Lotniczy Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej. Aeroklub Krainy Jezior realizujący swoje zadania statutowe na terenie lotniska, w sezonie letnim ( od maja do października ) organizuje kilkanaście cyklicznych - otwartych dla publiczności imprez lotniczych. Obecnie lotnisko obsługuje samoloty sportowe, turystyczne i menedżerskie.
Lotnisko ma bardzo dobre położenie geograficzne. Leży na płaskowyżu otoczone licznymi polami uprawnymi. W pobliżu nie występują żadne istotne przeszkody terenowe. Kościoły, a właściwie ich wieże, Miasto Kętrzyn, linie kolejowe oraz pobliskie jeziora są dobrymi znakami orientacyjnymi. 
Pole wzlotów obecnie ( 1999r.-2012r. ) wyposażono w jedną gruntową DS. o wymiarach 1 105 m x 80 m ułożona na kierunku 15/33. Jej granice są zaznaczone białymi ogranicznikami rozmieszczonymi co 200 m oraz białymi chorągiewkami rozmieszczonymi co 50 m. Progi DS. zaznaczone są czerwonymi chorągiewkami. Dla lotów szkolnych wykładany jest znak litery T. W porze nocnej możliwe jest ustawienie oświetlenia elektrycznego. Na życzenie można także dla nocnych lotów wystawić literę T z białych świateł elektrycznych. 
Procedury lotów w dziennych warunkach VFR zezwalają na loty przy podstawie chmur minimum 150 m, a widzialność pozioma minimum 1 500 m. Loty w nocnych warunkach VFR przy podstawie chmur minimum 500 m, a widzialność minimum 5 000 m. Kręgi nad lotniskowe zgodnie z decyzja dowódcy statku powietrznego, a kiedy funkcjonuje służba AFIS, zgodnie z nakazem kierownika lotów ( KL ). Miejscem awaryjnych lądowań mogą być okoliczne pola uprawne. 
Co się tyczy ewentualnej nowej utwardzonej DS. to warunki pozwalają na zbudowanie betonowej DS. o długości 2 200 m x 60 m, zdolnej do przyjmowania maszyn o tonażu 80 000 kg. 
Hangar na Lotnisku.

Hangar na Lotnisku Wilamowo. 2012r.

Hangar na Lotnisku Wilamowo. 2012r.

Hangar na Lotnisku Wilamowo. Widok od strony drogi. 2012r.

Wieża Kontroli Lotów. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Główna brama na Lotnisku Wilamowo. 2012r.

Ogólny widok obiektów Lotniska Wilamowo. 2010r.

Pozostałości po stojankach. 2010r.

Część północna Lotniska Wilamowo. 2010r.

Część południowa Lotniska Wilamowo. 2010r. Ciemne pasy to fragmenty betonowych DS., obecnie nie nadających się do eksploatacji. Jasne pasy to gruntowe DS., użytkowane. 


Panteon Polski
Nie wiem czy zamiarem obecnych właścicieli było stworzenie panteonu ważnych wydarzeń dla Narodu Polskiego. ale tak to wygląda i stanowi to wspaniałą lekcję historii dla młodzieży. 
W dniu 6.10.2001r. odsłonięto tablicę upamiętniającą Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 

Prymasowi Tysiąclecia. Lotnisko Wilamowo 2012r.

W październiku 2004r., w 85 rocznice powstania Aeroklubu Polskiego, odsłonięto tablicę upamiętniającą lotników, którzy stracili życie wykonując zadania lotnicze. 

Poległym Lotnikom. Lotnisko Wilamowo 2012r.

W październiku 2005r. odsłonięto tablicę ku pamięci największego z Rodu Słowian Papieża Jana Pawła II Wielkiego, jako największemu pielgrzymowi lotniczemu. 

Janowi Pawłowi II Wielkiemu. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Kolejna to tablica upamiętniająca katastrofę samolotu transportowego CASA C-295 M koło Mirosławca w dniu 23.01.2008r.

Żołnierzom poległym w katastrofie samolotu CASA C-295 M. Lotnisko Wilamowo 2012r.

W dniu 7.05.2010r. odsłonięto obelisk upamiętniający ofiary zamachu smoleńskiego z dnia 10.04.2010r.. Chyba jeden z najszybciej postawionych na terenie Rzeczypospolitej i poza jej granicami. 

Zamach smoleński. Lotnisko Wilamowo 2012r.

Opracował Karol Placha Hetman