Jakowlew Jak-40 2011r. koniec służby

Kraków 14.12.2012r.

232d Rozdział 1.01.1973r.

OKB Jakowlew Jak-40

Polska

 

Samolot pasażerski, transportowy.

Historia

Ostatnie lata eksploatacji i niespodziewany koniec 4.08.2011r..

 

Ostatni remont

   Trudna sytuacja w dziedzinie przewożenia ważnych osób w Rzeczypospolitej spowodowała konieczność znalezienia doraźnego rozwiązania. Praktycznie wszystkie Polskie samoloty Jak-40 wyczerpały swoje resursy. Podjęto więc decyzję o wykonaniu remontu 4 maszyn celem wydłużenia ich użytkowania o chociaż 5 lat. Wybrano maszyny nb 044, 045, 047, 048.

    W dniu 14.02.2007r. w Departamencie Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON dokonano otwarcia złożonych ofert. Na wykonanie remontu silników AI-25 oferty złożyło dwóch wykonawców: Bumar Sp. z o.o. i Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 3 w Dęblinie. Po przeprowadzonej miesiąc później aukcji elektronicznej wybrano ofertę WZL 3, która została złożona z niższą ceną. Na wykonanie remontu samolotów ofertę złożył jedynie Bumar. Cenę oraz warunki umowy ustalono na drodze negocjacji. Umowy z dwoma wykonawcami podpisano w dniu 2.04.2007r. Wartość umowy na remont silników wyniosła 1 939 500 zł, a na remont samolotów 15 000 000 zł.

   Bumar wykonanie prac remontowych oraz modyfikację i doposażenie samolotów zlecił certyfikowanym zakładom lotniczym w Mińsku w Republice Białorusi. Pierwsza para Jaków nb 044 i 045, trafiła do wykonawcy w niecały miesiąc po podpisaniu umowy. Wkrótce dołączył do nich kolejny, nb 047, a około połowy roku ostatni nb 048. Prace przeciągały się, termin powrotu samolotów na Okęcie wielokrotnie przekładano. Jak można policzyć, ostatni z nich wylądował na macierzystym lotnisku po ponad półtora roku od wylotu pierwszego. Początkowo zakładano, że wyremontowane maszyny będą do dyspozycji 36 pułku już jesienią 2007 r., tymczasem dwa pierwsze ( nb 044 i 045 ) odebrano na przełomie 2007r/2008 r. Czas działał na naszą niekorzyść. Z pięciu lat, o które przedłużono resurs, w przypadku samolotów nb 047 i 048 ponad rok spędziły za granicą. 

   Przedłużenie resursu wymagało demontażu poszycia i przeglądu struktur konstrukcji samolotów, oraz dokonania sprawdzeń zabudowanych agregatów. Modernizacja objęła przede wszystkim zabudowanie nowych elementów wyposażenia. W kabinach pojawiły się więc wyświetlacze systemu TCAS. Zadaniem systemu jest eliminowanie ryzyka kolizji w powietrzu. Ostrzega on załogę samolotu o zbliżaniu się innych samolotów i przy przekroczeniu odległości progowych zaleca wykonanie odpowiednich manewrów w celu uniknięcia kolizji. Wyprodukowane w USA stacja pogodowe ( radary pogodowe ) zastąpiły dotychczasowe Grozy-40. W miejsce sowieckich, wyskalowanych w metrach UWID-ów zamontowano wysokościomierze WEM-72 z podziałką w stopach. Mniej istotne zmiany to np. pokrycie foteli nowym obiciem. Trzeba przyznać, że użyto niezbyt reprezentacyjnej, kraciastej tkaniny. Oczywiście przedział dla VIP-ów utrzymany jest w wyższym standardzie. Jest tam trzyosobowa kanapa i dwa rozkładane fotele pokryte biała skórą.
   Na Jak-40 nie zamontowano systemów łączności satelitarnej. Takimi systemami dysponują wyłącznie większe Tu-154 M, które będą zapewne użytkowane dłużej, a zakup i montaż urządzeń jest dość kosztowny.

   Remont trwał długo z uwagi na niezgodności zamówienia ze stanem faktycznym. Polska strona zakwestionowała numery seryjne zamontowanej awioniki. Brak było także dokumentacji ( instrukcji ) nowych urządzeń.

   Samoloty mogą być eksploatowane do 2012r. lub 6 000 godzin w powietrzu.

 

Jak-40 nb 048. Druga kabina pasażerska po remoncie. 2009r.

Wojskowa część Lotniska Okęcie. Na zdjęciu widoczne samoloty; 1 M-28 Bryza, 3 Jak-40, 2 Tu-154 M oraz śmigłowce. 2008r.

 

Dalsza eksploatacja Jak-40

   W grudniu 2007r. jeden z samolotów po powrocie z remontu lądując na lotnisku Okęcie zaczął skręcać w prawo, wypadł z DS., zatrzymał się obrócony o 110 stopni i doznał niewielkiego uszkodzenia, uderzając przypuszczalnie w tyczkę. Jego naprawa była prosta. Liberalne media zrobiły wówczas sporo szumu.

   W 2008r. MON postanowił maszyny nb 044, 045 wystawić na sprzedaż. Tak więc na stanie 36 SPLTr w czynnej służbie pozostały tylko Jak-40 nb 047, 048.

   Koszt eksploatacji w 2009r. na jedną godzinę lotu wynosił 8 221,93 zł.

 

Kłopoty z samolotami Jak-40

Mimo przeprowadzonego kilka lat wcześniej kapitalnego remontu czterech samolotów Jak-40, wciąż trapiły je usterki i awarie. Tylko dzięki wytrwałej pracy mechaników można zawdzięczać to, iż żaden z tych samolotów nie uległ wypadkowi czy katastrofie.

W dniu 4.07.2011r. do Kijowa udawała się delegacja Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Bronisława Komorowskiego. Samolot podczas lotu doznał poważnej awarii. Rozhermetyzowaniu uległa kabina. W Polsce informację o awarii wyciszono. Natomiast podały ją ukraińskie media. Wiadomość o awarii Polskiego samolotu rządowego ujawnił szef administracji prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza - Serhij Lowoczkin. Samolotem leciało 13-pasażerów. Samolot wylądował awaryjnie na lotnisku startu (Lotnisko Okęcie). Delegacja w dalszą podróż udała się innym samolotem.

Ciekawe, że polskojęzyczne, postkomunistyczno-masońskie media, tak żądne sensacji, nie podały tej informacji, jak uczyniły to w grudniu 2007r..

 

Jeszcze w 2009r. planowano zakupić dla 36 SPLT samoloty Embraer 170/175  w wersji VIP. Samoloty te miały zastąpić eksploatowane sowieckie Jak-40. Czyniono już pewne przygotowania dla podjęcia szkoleń załóg. Tak się jednak nie stało. Z uporem godnym lepszej sprawy przeprowadzono na wschodzie remont czterech maszyn Jak-40. Po Zamachu Smoleńskim rządzący w Rzeczypospolitej tak bardzo się bali pozostałych posowieckich maszyn, że na ich pokłady już nigdy nie wsiedli. W panice, łamiąc przepisy, wydzierżawili od PLL LOT dwa samoloty Embraer 175 z załogami, doraźnie przygotowując je do przewozu VIP.

 

W pierwszej połowie 2011r., 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego praktycznie miał do dyspozycji tylko dwa samoloty Jak-40 nb 47 i nb 48. Samoloty Jak-40 nb 44 i nb 45 wyczerpały już resursy. Nie było możliwości ich dalszej eksploatacji, ale z drugiej strony nie spisywano je ze stanu.

 

Rozformowanie 36 SPLT - 4.08.2011r.

Koniec służby Jak-40 w Polsce.

Z początkiem sierpnia 2011r. w miejsce nieudolnego ministra obrony narodowej Bogdana Kicha został mianowany Tomasz Siemioniak. Nie oznaczało to jednak, że dla wojsk lotniczych skończyły się złe czasy. Wręcz przeciwnie. Kontynuowana była polityka redukcji sił zbrojnych, a przede wszystkim nadal zacierano ślady Zamachu Smoleńskiego z dnia 10.04.2010r..

Już w pierwszym dniu sprawowania urzędu (4.08.2011r.), minister obrony narodowej Tomasz Siemioniak na wspólnej konferencji z Premierem Rzeczypospolitej Donaldem Tuskiem, ogłosił rozformowanie 36 SPLT ze skutkiem natychmiastowym. Zdymisjonował 3 generałów i 10 wyższych oficerów. Pozwolił sobie jeszcze na uwagę; - „Lista powinna być dłuższa. Wiele osób, które powinny znaleźć się na liście dymisji, odeszło z wojska.” Premier masońsko-liberalnego Rządu dodał; - „Jesteśmy zdeterminowani, że jest konieczna naprawa niektórych fragmentów Polskich Sil Zbrojnych. Jako rząd jesteśmy bardzo zdeterminowani, by szybko i - jak sądzę niebezboleśnie - wdrażać rekomendacje komisji Millera” - powiedział Premier Donald Tusk.” (Zapomniał sam się podać do dymisji).
Tomasz Siemoniak poinformował także, że obsługą przelotów Polskich VIP-ów będzie się zajmować Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, czyli Premier. Jeśli chodzi o samoloty, będą one wynajmowane z PLL LOT.

Trudno oprzeć się wrażeniu, iż likwidacja 36 SPLT miała mieć wydźwięk typowo propagandowy. Dlaczego? Bo w tym czasie, w Rzeczypospolitej trwała restrukturyzacja Polskich Sił Powietrznych, polegająca na łączeniu Baz Lotniczych i Eskadr w jedną komórkę. Wszak 1 Baza Lotnicza na Okęciu nie została rozformowana.

Po tych działaniach MON, samoloty zostały poprzez Agencję Mienia Wojskowego wystawione na sprzedaż. Stało się to już 14.08.2011r.. Na wolny rynek wystawiono cztery Jak-40 i pozostałego Tu-154M nb 102. Maszyny te niestety już nie były atrakcyjne. Z ich eksploatacji zrezygnowano nawet na wschodzie. Dodatkowo resursy Jak-40 nb 47 i nb 48 kończyły się w 2011r.-2012r.. Samoloty te przebazowano na Lotnisko Mińsk Mazowiecki. Pierwsze dwa Jak-40 nb 44 i nb 45 już były przeznaczone jako eksponaty do muzeów; Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (nb 44) i Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie (nb 45).

Jak-40 nb 044 w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. 12.09.2012r.

Wnętrze Jak-40 nb 044. Warszawa 12.09.2012r.

Jak-40 nb 045 w Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie. 19.06.2012r.

 

Po 38-latach (1973r.-2011r.) samoloty Jak-40 zakończyły służbę w Polsce (głównie w Polskich Siłach Zbrojnych). Nie da się dla nich wystawić jednoznacznej oceny. Miały swoje plusy i minusy. Do największych minusów należy zaliczyć bardzo duże zużycie paliwa i jednocześnie ograniczony zasięg. Były także bardzo hałaśliwe. Mimo to służyły w Wojsku Polskim dobrze. Ktoś powie – To tylko samolot. Ale dla wielu byłych pilotów wojskowych było zaszczytem pilotować samolot wożący przedstawicieli Polskich władz (jakie by one nie były). Na pewno powinny być już kilka lat wcześniej zastąpione dużo bardziej nowoczesnymi konstrukcjami. Tak się jednak nie stało. Zeszły ze służby bez należytej oprawy, a na dodatek nie doczekawszy się następcy. Dobrze, że możemy je nadal oglądać w Polskich Muzeach.

 

Opracował Karol Placha Hetman