Kraków 18.03.2008r.
Opracował Karol Placha Hetman

Wielozadaniowy samolot bojowy Gripen dla Polski. 

Wstęp 
Aby nie pozostawiać czytelnikowi wątpliwości, to byłem zwolennikiem zakupu przez Polskę wielozadaniowych samolotów bojowych Gripen. Uznawałem bowiem ten samolot za udaną konstrukcję i dobrze wpisującą się w nasze potrzeby obronne. Nie bez znaczenia byłaby dla nas przyszła współpraca przy opracowaniu kolejnych samolotów. Szwedzi mają za sobą kilkadziesiąt lat doświadczeń w produkcji samolotów odrzutowych. Już w 60-tych latach oferowany przez firmę SAAB myśliwiec J-35 Draken zdobył rynek lotniczy kilku krajów. Podobnie jego następca JA-37 Viggen był udaną konstrukcją. Ten niewielki ludnościowo kraj należy do elitarnego klubu państw, które własnymi siłami opracowują nowoczesne myśliwce i inne samoloty. Najnowszym wyrobem połączonych sił SAAB Avionics i BAe Systems ( poprzednio British Areospace ) jest właśnie Gripen. JAS-39 Gripen jest ciekawym jak na warunki europejskie samolotem. Był pierwszym myśliwcem IV generacji w czynnej służbie. Zbudowany w większości z materiałów kompozytowych jest trudnym dla wrogich radarów przeciwnikiem. Co do zarzutu o brak doświadczeń w konfliktach zbrojnych - to skąd w takim razie wzięły się u europejskich członków NATO samoloty bojowe Hunter, Canberra, Lightning, G.91, F-104, Draken, Harrier, Jaguar, Tornado, Etendard, AMX, Rafale, Typhoon i inne nie sprawdzone w chwili zakupu na żadnej wojnie? Gripen posiada także zdolność krótkiego startu i lądowania, co czyni z niego atrakcyjny samolot dla naszego lotnictwa. Umiejętność startu z krótkiego odcinka drogi ( DOL ) jest jednym z podstawowych manewrów, jakich Polscy piloci uczą się od lat. Już od 1964r. z powodzeniem startowali i lądowali myśliwcami typu MiG-21 na autostradach. Maszynie typu Gripen wystarcza 400 – 500 m pasa.
Nie poruszam tu kwestii politycznych, które są niezwykle ważne, ale przecież cel to – nowy myśliwiec dla Polskiej Armii i odrzucam tu bzdury wypowiadane przez niektórych polityków, że „Polski lotnik poleci na drzwiach od stodoły”. 

Początek 90-tych lat.
Już u progu 90-tych lat stało się jasne, że Polskie Wojsko wcześniej czy później zostanie wyposażone w samoloty wojskowe pochodzące z „zachodu”. Wśród producentów lotniczych liczących na pozyskanie Polskiego rynku nie zabrakło szwedzkiej firmy SAAB. Firma ta nauczona licznymi porażkami w sprzedaży swoich samolotów nabrała już sporego doświadczenia i była dobrze przygotowano do prezentacji swoich wyrobów. Wspomnę tu tylko przegrany kontrakt na nowy myśliwiec dla państw europy zachodniej, w którym SAAB JA-37 Viggen poległ z F-16 i Mirage F-1. Działo się to z końcem 70-tych lat. Ponieważ Szwecja teoretycznie jest krajem neutralnym, aby zwiększyć swoje szanse powiązała się z brytyjską firmą BAe Systems. 
W 1996r. na lotnisku Gdynia – Babie Doły zorganizowano targi militarne Inter Arms I96. Gwiazdą tych pokazów stał się samolot Gripen i to od razu w trzech egzemplarzach. Samoloty do Polski przyleciały z Węgier z bazy Kecskemet, a odleciały na pokaz do Czech, gdzie także walczono o kontrakt. Szwedzi do swojego dnia 27.09.1996r. przygotowali się bardzo starannie. Na pokładzie szwedzkiego Herkules przywieziono wielu oficjeli, w tym samego prezesa British Aerospace, Johna Westona. Przedstawiciele szwedzkiego-brytyjskiego koncernu nie kryli, że bardzo liczą na pozyskanie kontraktu na te samoloty.
Jednym z problemów tyczącym samolotów Gripen był fakt, że awionika samolotu jest całkowicie zintegrowana z systemem szwedzkim ( co jest zrozumiałe ) i czekała ją unifikacja z systemami NATO. Prace w tym temacie już podjęto i tylko kwestią czasu było jak zobaczymy efekty tych działań. Co istotne podjęto także działania w temacie poszerzenia asortymentu uzbrojenia przenoszonego przez Gripen.
Samolot Gripen był dobrze oceniany przez Polskich generałów; lekki, zwrotny, a przede wszystkim pasujący do naszych sił zbrojnych. Pozostawiono także stronie Polskiej całkowitą swobodę wyboru uzbrojenia. Strona szwedzka była także elastyczna, co do formy przekazania maszyn; sprzedaż, leasing, dzierżawa. Zapowiadano także szeroką współpracę z PZL Mielec. 
W dniu 15.07.1999r. brytyjczycy i szwedzi po raz kolejny poinformowali o możliwości dostarczenia dla Polskich Sił Powietrznych samolotów wielozadaniowych JAS 39 Gripen. Oferta SAAB-BAe była odpowiedzią na tzw. zapytanie ofertowe ( request for information - RFI ), z jakim w dniu 1.06.1999r. Ministerstwo Gospodarki Rzeczpospolitej Polskiej zwróciło się do zagranicznych firm. 
SAAB-BAe zaproponowało Polsce jako rozwiązanie przejściowe wypożyczenie na okres 5 lat 16 Gripen A i 2 Gripen B, które w tym czasie były eksploatowane w lotnictwie szwecji. Maszyny w wojsku Polskim byłyby już po 21 miesiącach od podpisania kontraktu. Po pięciu latach samoloty wróciłyby do szwecji.
Zasadniczy kontrakt dotyczyłby dostarczenia od 2012r. nowych 60 maszyn. Wartość tego kontraktu oceniono na 2 miliardy $. Szwedzi mówili o możliwych inwestycjach w Polskim przemyśle zbrojnym, co dałoby oszczędności rzędu nawet 1 miliarda $, biorąc pod uwagę okres około 15 lat.
Oferta nie wspominała o uzbrojeniu, pozostawiając tę kwestię wyłącznie stronie Polskiej. Konsorcjum liczyło także na zakup kolejnych 90 myśliwców przez Polskę, co z naszej strony nigdy nie było brane pod uwagę.
Warto wspomnieć, że we wrześniu 1999r. w naszym kraju przebywał Minister Obrony Narodowej Szwecji, co świadczy o bardzo poważnym traktowaniu strony Polskiej. Przedstawiciele przemysłu szwedzkiego prezentowali swoją ofertę pod hasłem „Nie tylko Gripen”. Samolot Gripen był prezentowany po raz kolejny. Jego producent, SAAB, produkuje nie tylko samoloty; także awionikę, rakiety, sprzęt optoelektryczny. SAAB Dynamics produkuje pociski zdalnie sterowane RBS-15 ( oferowane dla polskich korwet klasy Orkan ) służące do zwalczania okrętów oraz systemy elektroniczne dla wojsk lądowych, morskich i lotnictwa. SAAB Training Systems opracowuje symulatory i inny sprzęt dla szkolenia pilotów. Ścisła współpraca firmy SAAB z Ericcson Microwave Systems AB daje dostęp do nowoczesnych technologii radarowych, systemów telekomunikacji i walki elektronicznej, awionikę oraz powietrzne systemy wczesnego ostrzegania i kontroli. Zajmuje się także oprogramowaniem obronnym dla sieci komputerowych. Kontrakt z SAAB-BAe na kupno Gripen zapewniłby nam duże ulgi na kupno dodatkowego wyposażenia dla Polskiej armii.

2000r.
W 2000r. można było odnieś wrażenie, że lada moment Polski Rząd podejmie decyzje o pozyskaniu F-16. Trzeba tu powiedzieć, że w tym czasie Polska planowała pozyskać jak najszybciej jednej eskadry ( 16 maszyn ), aby wypełnić zobowiązania wobec NATO, do którego przystąpiliśmy w 1999r. Przekładając to na nasz język, pierwszą partią byłyby samoloty używane, a dopiero kolejne nowe. Jankesi nieznacznie wyprzedzali innych oferentów w przedstawianych propozycjach. Mogli sobie na to pozwolić. 
W październiku 2000r. komisja J. Steinhoffa miała zdecydować, czy przyjąć ofertę rządu USA wypożyczenia 18 F-16, z kwotę 220 mln $. W związku z tym wysłano list z dodatkowymi zapytaniami. Polskojęzyczna prasa wywołała jednak burzę, że był to list intencyjny. Dzięki temu Kongres USA rozpoczął negocjację w sprawie bezpłatnego użyczenia Polsce 16 maszyn F-16. 
Aby wyrównać pozycje innych oferentów w dniu 27.11.2000r. komisja J. Steinhoffa poprzez Bronisława Komorowskiego wysłała kolejne listy RFI z prośbą o informacje o współpracy gospodarczej do UK, szwecji, niemiec i francji. Nie wysłano do USA, gdyż potrzebne informacje już uzyskaliśmy. W odpowiedzi uzyskaliśmy; francja – wypożyczenie 12 Mirage 2000-5 Mk.2, USA – bezpłatne użyczenie 14 F-16 A Blok 15 ADF i 2 F-16 B Blok 10 OCU, szwecja – 16 Gripen Bacht 1.

2001r.
Na przełomie wieków, kooperanci SAAB-BAe zdają sobie sprawę, że są blisko zdobycia Polskiego rynku. W dniu 14.03.2001r. sprawa samolotu Gripen trafia pod obrady Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej. SAAB-BAe przedstawia plan finansowania zakupu myśliwca Gripen i to w najnowszej wersji będącej IV generacją. W tym czasie jankesi, zważywszy na nasz niski budżet, oferowali F-16 A/B, czyli myśliwiec II generacji. Podczas obrad okazało się, że zakup Gripen kosztowałby Polskę od 40 do 170 mli $ na rok przez 15 lat. Przedstawiciele producenta prezentowali posłom także możliwość wypożyczenia 18 samolotów ( jedna eskadra ) na 5 lat z możliwością przedłużenia o kolejne 5 lat. Nie podali jednak ceny takiej oferty, zaznaczając tylko, że jest ona konkurencyjna w stosunku do oferty jankeskiej. 
Pan Ray Lomas z BAe Systems dodał, że - „koszty wypożyczenia byłyby w 100 % zbilansowane poprzez zamówienia offsetowe w Polskich zakładach zbrojeniowych. Ponieważ czas eksploatacji myśliwca to 30 lat, nie żądamy jednorazowej zapłaty za dostarczone samoloty. Przygotowaliśmy program finansowania zakupu, w 85% gwarantowanych przez rząd Szwecji i Wielkiej Brytanii. Przy założeniu, że koszt zakupu samolotów wyniesie 1 mld $, a płatność będzie rozłożona na 15 lat, roczne raty wyniosą od 40 do 170 mln $. Przez pierwsze 5 lat raty wynosiłyby około 40 mln $. Dodatkowo proponujemy możliwość 4- lub 5-letniego okresu karencji. Przez pierwsze lata realizacji kontraktu rząd Polski ponosiłby więc bardzo niewielkie wydatki. To ważne w perspektywie obciążenia budżetu w najbliższym okresie wysokimi ratami związanymi ze spłatą zadłużenia zagranicznego. Oczywiście 100% offset jest zapewniony.
Współpracę zaoferowała nawet grupa przemysłowa General Electric która jest jednym z jankeskich partnerów SAAB-BAe Systems, odpowiedzialnych w 40% za budowę Gripen ( GE produkuje m.in. silniki do szwedzkich myśliwców ).
W kwietniu 2001r. BAe Systems podpisuje z PZL Mielec wstępną umowę warunkową, że montaż końcowy samolotów Gripen może odbywać się właśnie w Polsce. Podobne umowy zawarto z jankesami i francuzami. BAe Systems przewidywało umieszczenie w Mielcu produkcji skrzydeł dla pasażerskich samolotów regionalnych typu RJ/RJX. Podpisany w dniu 19.04.2001r. kontrakt wart był 6 milionów funtów i zakładał produkcję płatów dla 18 samolotów rocznie. Już od kwietnia 2001r. rozpoczęto transfer technologii i maszyn, a pierwsze płaty miały pojawić się z końcem roku. PZL Mielec współpracuje z BAe Systems od 1999r. i wytwarzają ok. pięciu tysięcy części do różnych typów samolotów, m.in. do samolotu szkoleniowego Hawk, samolotu dyspozycyjnego Raytheon XP Corporate Jet, morskiego samolotu patrolowego U125A oraz Gripen. Brytyjczycy nie kryją, że do Mielca i innych fabryk lotniczych w Polsce może popłynąć "rzeka zamówień" na produkcję części i podzespołów, jeżeli szwedzko-brytyjski Gripen wygra przetarg na nowy myśliwiec dla naszej armii.
12.04.2001r. ambasadorowie francji, szwecji, UK i USA odebrali w Warszawie dokumentację przetargu na dostawę nowych wielozadaniowych samolotów myśliwskich dla Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. Przetarg dotyczy zakupu, najmu lub użyczenia 16 WSB do końca 2003r. i zakupu 44 samolotów w latach następnych.
MON spodziewał się, iż już od początku czerwca 2001r. będziemy wybierać miedzy propozycjami szwedzko-brytyjskimi, francuskimi i jankeskimi. Gdyby parlament przyjął ustawę o wyposażeniu armii i sfinansowaniu zakupu wielozadaniowego, pierwsze - użyczone, używane - samoloty miałyby, zgodnie z celami uzgodnionymi z NATO, wylądować w Polsce w 2002r. Do 2006r. mamy zakupić 60 nowych myśliwców. Należność trzeba będzie spłacić do 2015r. Według nieoficjalnych szacunków „największy wojskowy kontrakt III RP” ma wartość 2,5-3,5 mld dolarów.
W czerwcu 2001r. było już jasne, że w decydującej rozgrywce, czyli na tzw. short list znalazły się trzy oferty. Mirage 2000, Gripen i F-16. Jednak ostateczna decyzja zaczęła się odwlekać z uwagi na prowadzone istotne rozmowy w sprawie offsetu i było już widome, że Polska nie upora się z tym przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
Z końcem czerwca 2001r. pod obradami Sejmu znalazł się punkt tyczący WSB. Sejm uchwalił ustawę. Do 2003r. nowoczesnych maszyn ma być 16, a do 2006r. - 60. Za przyjęciem ustawy głosowało 369 posłów, przeciw było 9, 4 wstrzymało się od głosu. Sprzęt zakupiony w ramach programu wyposażenia sił zbrojnych w samoloty wielozadaniowe będzie zwolniony od cła. MON w ramach projektu wyszkoli też personel. Zgodnie z planem, do 13.07.2001r. dwa zespoły MON miały dokonać oceny technicznej i finansowej ofert. Między 2-26.07.2001r. mają trwać rozmowy z przedstawicielami firm, uściślające warunki i przedmiot umowy. Do 13.08.2001r. gotowa miała być ostateczna specyfikacja ofert, które miały wpłynąć do MON - w ostatecznej wersji - do 27.08.2001r. W dniu 28.08.2001r. miało nastąpić otwarcie kopert z ostateczną specyfikacją. 10.09.2001r. miała być wybrana oferta, a 14.09.2001r. - podpisanie umowy.
W tym miejscu muszę napisać o aferze tyczącej zatrudnienia do wyboru samolotu firmy konsultingowej, która wzięłaby 2-3 % kontraktu. Proszę policzyć od 3,5 miliarda $. Skandal. Nie udało mi się znaleźć, kto za tym stał. Na szczęście do tego nie doszło.
W czerwcu 2001r. do Polski dociera informacja, że czesi kupują 36 Gripen i mają offset wart 150 % swojego zamówienia. Dla nas jest to o tyle istotne, że wiemy, iż czesi już dokonały wyboru, a pozycja SAAB BAe Systems wzrosła. Warto w tym miejscu przedstawić zdanie jankesów, którzy już wcześniej podobnie jak francuzi, wycofali swe oferty, tłumacząc się nieuczciwością warunków stawianych przez Czechy. 
Z kolei w myśl zmienionej u nas ustawy, offset może być zainwestowany nie tylko w przemysł zbrojeniowy. W Polsce wydatek na myśliwce musi zgodnie z prawem być zrównoważony zakupami, inwestycjami, zamawianiem usług w całym Polskim przemyśle.
Rozmowy rozpoczęto na początku września 2001r. z przedstawicielami firm SAAB, BAE System, Lockheed Martin i Dassault Aviation. Sytuacja nadal była nieciekawa. Gdyż mimo obowiązywania odpowiednich ustaw, nie była znana ostateczna liczba samolotów i kształt offsetu.
We wrześniu 2001r. Węgrzy podjęli decyzję o wypożyczeniu 14 Gripen ( 12 jednomiejscowych i 2 dwuosobowych ). Umowa leasingowa przewiduje, że po jej wygaśnięciu samoloty zostaną w kraju, a rząd zapłaci za nie szwedom 428 mln dolarów, z czego 70% wróci w umowach offsetowych. Nadmienię tylko, że kilkanaście miesięcy wcześniej węgrzy byli niezadowoleni i twierdzili, iż Gripen im zaoferowany tylko pięknie lata, lecz nie ma czym walczyć. Po czym zażądali samolotów takich jak proponowano Polsce.
Dlatego z USA docierają do Polski informacje, że jankesi są wściekli, że ich identyczna oferta została odrzucona. Obrady kongresu USA zostały zdominowane problemem sprzedaży samolotów do krajów środkowej Europy, a producenci zaczęli wywierać większy nacisk na Biały Dom i Kongres USA. Na dodatek eksperci po obu stronach wielkiej wody byli zgodni, że firmy europejskie mają większe szanse niż jankesi. Skutkiem tego krążą w Senacie RP pogłoski o znacznym zmniejszeniu się poparcia dla drugiej fali rozszerzenia Sojuszu. Polska staje się w tym momencie języczkiem uwagi, bo szwedzko-brytyjska oferta jest bardzo atrakcyjna. Obejmuje ona leasing 16 samolotów i sprzedaż kolejnych 16. Najciekawsze, że nie ma mowy o płaceniu gotówką. Szwedzi należność odbieraliby sobie w postaci części produkowanych dla nich przez naszą zbrojeniówkę. 

2002r.
W styczniu SAAB-BAe ujawnia szczegóły swojej najnowszej oferty offsetowo-kredytowej. Jest to przygotowane bezpośrednio na wizytę premiera Leszka Millera w Sztokholmie. Właśnie szwedzki Gripen był głównym tematem rozmów z premierem szwecji Göranem Perssonem. Atrakcyjność przetargu umożliwia wyśrubowywanie jego warunków. Do najważniejszych należy możliwość skredytowania zakupu, tak, by Polska mogła dostać myśliwce prawie od zaraz, ale zapłacić wówczas, gdy budżet centralny będzie w stanie udźwignąć ten ciężar ( domyślnie w 2010 r. ). Ten wymóg SAAB-BAe spełnia całkowicie. Zakup miałby odbywać się w dwóch turach kredytowych. Pierwszy, eksportowy, byłby udzielany przez grupę banków międzynarodowych ( m.in. KBC, Commerzbank, Hypo Vereinsbank, ABN-AMRO - z każdym z nich SAAB-BAe już współpracuje ). Drugi kredyt udzielony zostałby przez banki Polskie, a dokładnie działające na terenie Polski. Dzięki temu, że pożyczkę gwarantowałaby brytyjska rządowa agencja gwarancji kredytowych ( ECGD ) oraz jej szwedzka odpowiedniczka:
Możliwa byłaby gwarancja 100% kosztów samolotów oraz koszt zakupu części zamiennych, jak i szkolenie pilotów, techników, operatorów itp.; Spłata rozłożona na 15 lat ( lub dłużej ); Koszt obsługi kredytu w pierwszych 10 latach nie przekraczałby 0,05% PKB; Pożyczka w złotówkach (ochrona przed ryzykiem kursowym ) lub w euro; Pożyczka zaciągnięta przez Polskę nie wpłynie na naszą pozycję kredytową. Offset: Minimalna wartość offsetu równa 100% zamówienia. 10 lat na zrealizowanie zobowiązań. 50% w ciągu pierwszych 5 lat. Zamówienia offsetowe miałyby wpłynąć zanim Polska odbierze 60 myśliwców. Programem ma zostać objętych 17 zakładów.
Problem z offsetem w wysokości 150% zamówienia wynika z przepisów prawnych. Przy zapisie mówiącym, że 50% inwestycji ma trafić do przemysłu zbrojeniowego, Polska nie będzie wstanie wykorzystać 3,5mld dolarów inwestycji.
W styczniu 2002r. rozpoczęła się druga tura rozmów. Dotyczyła ona współpracy przemysłowej. Oferty były nie satysfakcjonujące. Dlatego wszystkie rządy zostały zobowiązane do przedstawienia poprawionych ofert do 28.02.2002r.
W lutym 2002r. realnego kształtu nabrała liczba samolotów. Ustalono ją na 48 WSB, rezygnując z planu pozyskania 12-16 maszyn używanych. W ich miejsce wejdą ex niemieckie MiG-29. Projekt ten przyjął sejm 20.03.2002r., a prezydent podpisał 29.03.2002r.
W kwietniu 2002r. kontrakt oceniono na 14 mld złotych i nie wykluczono, że kredytu udzielą sami oferenci. Trzeba przyznać, że w tym czasie byliśmy w komfortowej sytuacji. Jeśli chodzi o negocjacje, bo jeśli chodzi o jednostki lotnicze, to stopniowo je rozformowywano z braku samolotów. Rozmowy z poszczególnymi oferentami toczył już się dużo bardziej spokojnie. Do prasy przenikało w tym czasie już mniej informacji, a to, co pisano było, co najmniej niewiarygodne. My jako podatnicy mogliśmy spokojnie czekać na ogłoszenie rozstrzygnięcia przetargu, wierząc, że wybór będzie najlepszy z możliwych.

Przetarg rozstrzygnięty 27.12.2002r.
W piątek 27.12.2002r. oficjalnie ogłoszono zwycięstwo koncernu Lockheed Martin w konkursie na WSB dla Polski, zdobywając 90 punktów na 100 możliwych. Zadeklarowany offset wynosił ponad 9,5 mld USD ( 277% ceny oferty ), jednak po przeliczeniu przez Polskę zaliczono 6 mld USD ( 170% ). Pokonane konsorcja to; Gripen International ( JAS-39 C/D Gripen ) zdobywając ok. 90 punktów. Oferta offsetowa miała wynosić ok. 7,5 mld EURO ( 233% ), lecz zaliczono tylko 4,7 mld EURO ( 146% ). Oraz Dassault Aviation ( Mirage 2000-5 EPL/DPL ), które zostało zdyskwalifikowane, gdyż zaoferowany offset ( 3,8 mld EUR - 105% ) po przeliczeniu przez stronę Polską wyceniono na 2,1 mld EURO, co stanowiło jedynie 60% wartości kontraktu ( strona Polska wymagała przynajmniej 100% ).
Według wiceministra ON Janusza Zemke, oferta jankeska była najbardziej kompleksowa. Komisja przyznała jej 90 punktów na 100 możliwych. Komisja złożona z 23 osób decyzję podjęła jednomyślnie. W sumie poszczególne części ofert oceniało 93 specjalistów. Z zainteresowanymi firmami rozmawiano przez 53 dni.
Umowa może jednak nie zostać podpisana, gdy do końca maja 2003r. nie dokonane zostaną zamówienia, jakie firmy z USA zobowiązały się ulokować w Polsce. W takim przypadku rząd rozpocznie rozmowy z producentami Gripen, który nieznacznie przegrał z F-16. Jest to o tyle istotne, gdyż ministerstwo gospodarki poprzez swojego sekretarza Andrzeja Szarawarskiego, wielokrotnie podkreślało, że propozycje offsetowe są daleko niezadowalające i jankesi powinni je uzupełnić. Jednocześnie nie doczekaliśmy się montażu F-16 w Polsce.

Podsumowanie 
Nie doczekaliśmy się samolotu Gripen na Polskim niebie. Z perspektywy kilku lat trudne i niepotrzebne jest gdybanie. Lecz patrząc na naszych sąsiadów, czechów, to okres dziecięcy naszych Jastrzębi przebiega spokojniej niż ich JAS-39.

Opracował Karol Placha Hetman